
OD ŚMIERCI DO NOWEGO ŻYCIA
*
Wyznania dziewcząt z Ośrodka
"Cenacolo" w Medziugorju
*
Ciężar grzechów człowieka,
nigdy nie jest większy
od Bożej łaski
W obecnie przeżywanym czasie, w którym tak wiele jest pokus oraz pogoni - przede
wszystkim za tym co przyziemne, materialne - jakże wielu ludziom trudno
pozostawać wiernymi Bogu, być ludźmi stworzonym na Jego podobieństwo. Żyjemy w
okresie wielkich wyzwań, kierowanych zwłaszcza do ludzi młodych. Młodzież -
nękana i ulegająca pokusom, kiedy staje u rozwidlenia życiowych dróg, łatwo
zbacza z tej właściwej na manowce, a powrót na drogę wiodącą do zbawienia staje
się niemożliwy bez pomocy innych. Jednym z drogowskazów, umożliwiającym taki
powrót jest wejście w nurt życia oferowanego przez ośrodki "Cenacolo". W tych
wspólnotach przebywają młodzi, których dotychczasowe życie skierowało już na
skraj przepaści, bliscy całkowitego pogrążenia się w otchłań. Ośrodki "Cenacolo",
do których zdecydowali się udać po ratunek, potrafią przekonać, że nawet po
najtrudniejszych przeżyciach można odnaleźć w sobie nadzieję i siły do innego
trybu życia. Liczne świadectwa młodych, którzy we wspólnotach "Cenacolo"
odnaleźli właściwy sens życia, przeżyli nawrócenie - nie bez racji nazywają to
swoim "zmartwychwstaniem".
Pierwszy, wspólnotowy ośrodek "Cenacolo" powstał z inicjatywy Siostry Elwiry, w
lipcu 1983 roku, we Włoszech, na wzniesieniu Saluzzo; obecnie jest wspólnotowym
domem macierzystym. Zdaniem założycielki, "Cenacolo" miało to być jakby widomym
przejawem Bożej Miłości, odpowiedzią na rozpaczliwe wołania wielu młodych,
pogrążonych w rozpaczy, błądzących i zagubionych na manowcach i bezradnie
poszukujących sensu życia. W okresie ponad 20 minionych lat powstało wiele
kolejnych ośrodków "Cenacolo"; istnieją już w 40 krajach świata. Każdemu,
ktokolwiek postanawia szukać w nich pomocy i schronienia, wspólnota "Cenacolo"
zapewnia prosty, prowadzony w rodzinnej atmosferze tryb życia. Pracę przyjmuje
się i odkrywa jak coś otrzymanego w darze, podobnie wiarę w Boga, jak i rodzące
się we wspólnocie więzy przyjaźni. Kiedy Siostra Elwira zakładała pierwszy
ośrodek, nie wiedziała jeszcze na jakich zasadach będzie oparta jego
działalność. Z pełnym zaufaniem powierzyła wszystko Bogu, prosząc aby nim
pokierował - jak prowadzi tych, których wzywa do pracy w Swojej Winnicy. Aby móc
w "Cenacolo" rozpocząć nowe życie, trzeba przestrzegać dwóch głównych,
obowiązujących każdego dnia zasad, którymi są MODLITWA I PRACA. Wspólnota "Cenacolo"
uczy młodych z różnych środowisk, sposobów prostego życia. Każdy dzień, poza
pracą, to również rosnące w siłę więzy przyjaźni i umacnianie wiary w Jezusa
Chrystusa. Jedynie On potrafi uzdrowić człowieka i swoją niezmierzoną miłością
wskazać właściwą drogę zbłąkanym i zrozpaczonym.
Medziugorje jest miejscem obfitych łask i właśnie tu, Siostra Elwira znalazła
szczególnie urodzajną glebę, dla kontynuowania dzieła rozpoczętego na ziemi
włoskiej. Często podkreśla, że odczuwając tu obecność samego Boga, młodym
łatwiej wkroczyć na nową drogę, pokonać przeszłe, zgubne nawyki, szybciej
uzdrowić zbolałe serca.
W Medziugorju "Cenacolo" posiada dwa domy - odrębne dla dziewcząt i chłopców. Tu
głoszone są świadectwa młodych ludzi, którzy w życiu wcześniejszym utracili
prawie wszystko, a w tej wspólnocie stali się jakby nowo narodzonymi.
Stwierdzają, że ciężar grzechów nigdy nie jest większy od Bożej Łaski; wchodząc
do wspólnoty ujrzeli całkowicie nowe światło i całkowicie inny sens życia na
ziemi - jakże odmienny od dotychczas prowadzonego.
Nazywam się HILARIA SCALI, mam 21 lat, pochodzę z Mediolanu. Ośrodek Siostry
Elwiry poznałam wpierw pośrednio przez mego brata, który wszedł do wspólnoty "Cenacolo",
by móc wydostać się ze zgubnego nałogu narkomanii. Zdołał to osiągnąć. Pobyt w
ośrodku Siostry Elwiry całkowicie go odmienił, co nie pozostało bez wpływu na
mnie. Przed dwoma laty postanowiłam pójść jego śladem i sama doświadczyć życia w
"Cenacolo". Siostra Elwira skierowała mnie do jednego z włoskich ośrodków, w
którym spędziłam dwa urlopowe miesiące, następnie wróciłam do domu i podjęłam
studia.
Z upływem czasu coraz bardziej ogarniała mnie, może sercem wzbudzana myśl, że
powinnam do "Cenacolo" powrócić. Odkrywałam bowiem w sobie pewne cechy, których
nie potrafiłam sama zmienić. W domu rodzinnym przybywało różnych problemów, a ja
zamiast próby ich rozwiązywania - po prostu odsuwałam je na bok. Nadszedł
moment, w którym zadałam sobie pytanie: gdzie jest sens tego wszystkiego co
robię? Pojechałam wówczas na spotkanie wspólnoty "Cenacolo", a był to dzień, w
którym również świętowano urodziny Siostry Elwiry. W pewnej chwili zwróciła się
do mnie, pytając: co robię? Zgodnie z prawdą odpowiedziałam, że przede wszystkim
się nudzę. Siostra Elwira pewnie dostrzegła w moich oczach smutek, zaprosiła do
wspólnoty. Powiedziałam, że przyjdę.
Po dwóch tygodniach rzeczywiście znalazłam się znów we włoskim ośrodku i
pozostałam przez osiem miesięcy, po upływie których podjęłam decyzję dalszego w
nim pozostania, jeszcze przez jeden rok. Wtedy Siostra Elwira skierowała mnie do
"Cenacolo" w Medziugorju. Obecnie im dłużej tu pozostaję, coraz wyraźniej
odczuwam zachodzące we mnie, w moim sercu - zmiany. Wzrasta zadowolenie z życia.
Wyrażę to krótkim zdaniem: wiem, że żyję!
Tu potrafię wiele uczynić dla zmiany trybu i celu życia, zarówno swojego, jak
również innych ludzi, którzy mnie otaczają. We wspólnocie nie sposób uciec od
samej siebie, przebywam nieustannie wśród osób, przeżywających różne problemy,
nieraz podobne do moich. Próbujemy je wspólnie rozwiązywać. To miejsce stało się
moją drugą ojczyzną, a wspólnota, w której żyję, uratowała nie tylko moje, ale
wcześniej i mego brata - życie, że nie pominę pewnego wpływu na rodziców. Zanim
do wspólnoty wstąpiłam, nie bardzo potrafiłam sobie uświadomić, co jest dobre
dla mnie i dla mojego życia. Obecnie serce podpowiada różne myśli, różne
zamierzenia na przyszłość, nie podjęłam jednak jeszcze ostatecznej decyzji w tej
sprawie. Wiem, że pragnę pomagać innym ludziom. Podobne myśli nurtowały mnie już
wcześniej, zanim wstąpiłam do wspólnoty, co pewnie wynikało stąd, że wówczas
miałam możliwość bliższego poznania wielu kłopotów i problemów, przeżywanych
przez ludzi.
Pewne moje obawy dotyczą przeżywanej obecnie czystości, nie chcę jej utracić.
Jednak tkwi także we mnie przekonanie, iż jeśli wytrwam w modlitwie,
zadomowionej w moim sercu - na pewno się uda.
*
Nazywam się DALILA KAJIC, mam 20 lat, pochodzę z Sarajewa. We wspólnocie "Cenacolo"
jestem od dwóch lat, aby uwolnić się od narkomanii. Po raz pierwszy sięgnęłam po
narkotyk mając zaledwie 11 lat. Już u kresu, kiedy tylko krok dzielił mnie od
otchłani, zażywałam heroinę. Nie wiedziałam, co zrobić, aby to życie zmienić.
Cały czas żyłam w przekonaniu, że bieg życia to jedynie bezsensowne rozmowy,
narkotyki i unikanie szkoły.
Wcześniej, kiedy miałam 5 lat, wybuchła wojna. Wraz z mamą i siostrą, jako
uchodźcy uciekliśmy do Szwajcarii, ojciec pozostał w Sarajewie i to był początek
moich zmartwień, niepokojów, nieszczęść, które następowały jedne po drugich.
Traciłam wszelką nadzieję. Pochodzę z rodziny islamskiej, w której nigdy nie
słyszałam o Bogu, wiedząc jedynie, że istnieje: n
ic
więcej. Po raz pierwszy poznałam Go bliżej właśnie w "Cenacolo". Wspólnota
przyjmuje do swego grona każdego, kto pragnie odmienić swoje życie, bez względu
na to, jakiej jest narodowości, rasy i jaką wyznaje religię; jest otwarta dla
wszystkich. Początkowo nie wiedziałam, co to jest różaniec, kim jest Jezus
Chrystus.
Zmiana w moim życiu nastąpiła w dniu, kiedy mama zauważyła, że jestem narkomanką
i zatelefonowała do ośrodka "Cenacolo" z prośbą, aby mnie przyjęto.
Trudno było przyzwyczaić się do radykalnej zmiany trybu życia, jednak z upływem
czasu zrozumiałam, że dotychczasowe było pozbawione sensu, prowadziło do ruiny.
Obecnie będąc już we wspólnocie uważam, że prawdziwym cudem było, że właśnie tu
się znalazłam. Poznałam dziewczyny, które przeżywały i przeżywają problemy
podobne do moich. Każdego dnia poprzez wspólne modlitwy i rozważania stajemy się
inne, coraz bardziej wzrasta w nas wiara i nadzieja. Jest dla mnie czymś
oczywistym, że wiary nie można kupić, trzeba ją w sobie samej rozbudzać i
umacniać poprzez osobiste zbliżenia do Jezusa. Odkąd jestem w ośrodku
zrozumiałam, że Jezus jest tym, który mnie uratował uwalniając z ciemności, w
które zabrnęłam. On zaprosił mnie do tej wspólnoty i również to jest dla mnie
prawdziwym cudem. Wiem, że nie weszłam tu tak po prostu z ulicy, lecz za sprawą
Boga, urzeczywistniającego pewien plan dotyczący mnie samej. Przygotowuję się
teraz do przyjęcia Chrztu Świętego i jest moim pragnieniem służyć odtąd
Jezusowi, który postanowił mnie uratować. Pragnę zostać członkiem Jego licznej
wspólnoty.
Jezus jest teraz moim Ojcem, opiekuje się mną z każdym dniem coraz bardziej,
nawet w chwilach kiedy, podobnie jak inni ludzie, słabnę i ulegam pokusom.
Pragnę być Jego córką i pozostać nią na zawsze. Wybrałam chrześcijaństwo,
ponieważ prawdziwie wierzę, iż tylko Jezusowi zawdzięczam ratunek. Gdyby nie
Jego dotknięcie, nie wiem jak potoczyłoby się moje życie. Bogu dziękuję również
za to, że rodzice zaakceptowali mój wybór z przekonaniem, że wybrałam właściwą
drogę i są z tego powodu szczęśliwi. Dla mnie to kolejny cud, skoro mieli
przecież prawo powiedzieć: nie mamy już z tobą nic wspólnego, nie chcemy cię
znać. Dobry, miłosierny Bóg również im wskazał jak winni postąpić.
Z Medjugorje. Gebetsaktion. Maria-Koenigin des Friedens, nr 77 (r. 2005), str.
40-43
Przekład z niemieckiego: B. Bromboszcz
Polska strona w internecie:
http://www.campo-della-vita.org/polacco/index(pol).htm
Strona międzynarodowa:
http://www.campo-della-vita.org/
WARTO PRZECZYTAĆ RÓWNIEŻ: http://www.psycholog.alleluja.pl/tekst.php?numer=3307
[powrót do strony
głównej] [mapa całej witryny] [pełna oferta książek i kaset] [nowości] [ostatnie
zmiany] [pismo "Vox Domini"] [czytelnia on line i nie tylko] [ewangelia na niedziele i święta] [archiwum plików 'zip'] [nasze plany] [mirror site
strony polskiej Międzynarodowego Stowarzyszenia 'Prawdziwe Życie w Bogu'] [prawdy wiary Kościoła Katolickiego] [ciekawe linki religijne w różnych językach] [przeszukiwanie witryny "Vox Domini"]
[e-mail] [kilka słów o Wydawnictwie]