Medziugorje
i Jan Paweł II
"JA TEŻ CODZIENNIE PIELGRZYMUJĘ TAM
W MODLITWIE: ŁĄCZĘ SIĘ W MODLITWIE
Z WSZYSTKIMI, KTÓRZY TAM SIĘ MODLĄ
ALBO STAMTĄD CZERPIĄ WEZWANIE DO MODLITWY"
Podczas gdy cały świat kieruje nadal oczy na
nadzwyczajne życie i niezwykłą śmierć Jana Pawła II, chcę dołączyć do wszystkich
tych, którzy milionami chwalą człowieka tak godnego podziwu: odbicie miłości i
światła Jezusa na ziemi!
Po jego śmierci były rozszerzane pewne nowe wzruszające wieści dotyczące
Medziugorja, chciałabym więc wyjaśnić, jaki był w istocie przebieg wydarzeń.
Papież opuścił nas w sobotę 2 kwietnia o 21.37 w Rzymie, w wigilię Święta Bożego
Miłosierdzia, w święto, które on sam ustanowił w kwietniu 2000 r. Tego ranka,
jak w każdy drugi dzień miesiąca, Mirjana Soldo miała objawienie w nowym budynku
Cenacolo i modliła się wraz z Dziewicą za niewierzących.
Atmosfera była szczególna, bo wiedzieliśmy, że Ojciec Święty znajdował się
między życiem a śmiercią. Zgromadzenie modliło się za niego z wielką żarliwością
podczas objawienia i powierzało go Matce Bożej. Kiedy Mirjana wyszła ze stanu
ekstazy przekazała wszystkim następujące słowa:
"Gospa pobłogosławiła nas swoim matczynym błogosławieństwem. Powiedziała, że
największym błogosławieństwem, jakie możemy otrzymać na ziemi jest kapłan.
Pobłogosławiła też wszystkie przedmioty religijne, jakie przynieśliśmy. Potem
powiedziała:
"W tym czasie proszę was o odnowienie Kościoła"
Mirjana Jej odpowiedziała:
"To jest prośba wielkich rozmiarów! Czy ja będę do tego zdolna? Czy my będziemy
do tego zdolni?"
Wtedy Najświętsza Panna wyjaśniła:
"Ależ, moje kochane dzieci, Ja będę z wami! Moi apostołowie, będę zawsze z wami
i będę wam pomagać! Odnawiajcie się najpierw wy sami, odnówcie wasze rodziny, a
wtedy wszystko będzie łatwiejsze."
Potem Mirjana powiedziała, że zadała Gospie pytanie o Papieża, ale nie otrzymała
odpowiedzi. Jednakże razem pomodliły się za Papieża.
Iwan Dragicević (jeden z sześciu widzących) nie był obecny w Medziugorju tego
dnia, 2 kwietnia, ponieważ przebywał w USA. W niedzielę Bożego Miłosierdzia, 3
kwietnia, Iwan udał się do Bangor w stanie Maine, by wygłosić konferencję.
Wszyscy zgromadzeni byli głęboko wzruszeni śmiercią Ojca Świętego. Wtedy Iwan
opowiedział, że w sobotę 2 kwietnia, znajdował się na czuwaniu nocnym w parafii
New Hampshire. Z powodu różnicy czasu, przyjechał z Europy, miał objawienie w
kilka godzin po śmierci Papieża. Wyjaśnił, że kiedy Najświętsza Panna ukazała mu
się, była jak zwykle sama. Ale nagle ujrzał także Ojca Świętego - na lewo od
Maryi! Miał białą sutannę i długą złotą pelerynę. Iwan powiedział, że Ojciec
Święty miał bardzo młody wygląd. Ojciec Święty i Święta Dziewica byli bardzo
radośni. Iwan opisał to jako niewiarygodnie piękne. Wtedy Dziewica powiedziała
do Iwana:
"To jest mój syn; on jest ze mną!"
Iwan przyznał się także, że tej nocy ledwie mógł zasnąć, tak wstrząsnęło nim to
objawienie! Osoby obecne tam wieczorem relacjonowały, że nigdy nie widziały
Iwana tak szczęśliwego. (To świadectwo ma wielką wagę, gdyż Iwan jest z natury
bardzo powściągliwy.)
Vicka natomiast, zostawiła dzieci pod opieką męża i udała się do Rzymu na
pogrzeb Ojca Świętego. Przypomnijmy, że spotkała go kilkakrotnie w przeszłości,
przybywając z grupami chorych i niepełnosprawnych i prosząc wraz z nimi o
błogosławieństwo. Ojciec Święty udzielił również Vicce i jej mężowi
błogosławieństwa jako nowożeńcom, niedługo po ich ślubie, który miał miejsce w
Medziugorju. Vicka zawsze nas prosiła, abyśmy się wiele modlili za Ojca Świętego
i za cały Kościół.
Chciałabym tu podkreślić coś bardzo pięknego. Tuż przed śmiercią Ojciec Święty
nagle zwrócił głowę w kierunku Placu Świętego Piotra i pobłogosławił tłum tam
zgromadzony.
To błogosławieństwo jest darem, jaki on pozostawił każdemu z nas! Ono będzie nas
zawsze podtrzymywać przez orędownictwo tego potężnego wikariusza Chrystusa, Jana
Pawła II.
Wieczorem 3 kwietnia, cała parafia w Medziugorju odprawiła mszę wieczorną
specjalnie w intencji Ojca Świętego. W dniu jego pogrzebu wszystkie inne msze
przesunięto na inny termin, żeby cała wioska mogła widzieć na ekranie, tego
ranka, bezpośrednio z Rzymu, uroczystość, która naprawdę, była wyjątkowa i
historyczna. Pogrzeb naszego ukochanego papieża Jana Pawła II - ujawnił raczej
tajemnice chwalebne niż bolesne!
Oczywiście, czujemy się osieroceni z powodu jego nieobecności. Ale jaka to
radość, wiedzieć, że jest szczęśliwy w Niebie! Jakie to szczęście móc uciec się
do niego bezpośrednio przez modlitwę, jak się zwracamy do świętych na
Niebieskich Dziedzińcach! Możemy się z nim łączyć! Wreszcie mali i wielcy mogą
mieć do niego dostęp! On ma teraz czas, by wysłuchać każdego słowa, o jakim
marzyliśmy, aby mu je powiedzieć! Jak ojciec Slavko, tak i Papież nie będzie
"bezrobotny"!
Ojciec Święty Jan Paweł II powiedział kilkakrotnie, nawet publicznie 6 kwietnia
1995, że chciałby udać się do Medziugorja, gdyby go zaproszono do tej diecezji.
Jeżeli nie mógł zrealizować tego życzenia za życia, to nie bądźmy smutni, bo
teraz może on tu przybywać w inny sposób. Widzenie, o jakim opowiedział nam
Ivan, to tylko zarys tego czym będzie, jak mi się zdaje, jego posługa w
Medziugorju. Zobaczycie!
Nie zapomnę nigdy dnia, w którym ujrzałam na własne oczy list napisany ręką Ojca
Świętego do jego przyjaciół w Krakowie. W odpowiedzi na świadectwo, jakie
posłała mu pani Zofia, po swojej pielgrzymce, o owocach Medziugorja w jej życiu.
Jan Paweł II napisał, że on codziennie w duchu pielgrzymuje do tego miejsca,
łącząc się z modlitwami pielgrzymów, którzy tłumnie się tam udają.
On jest naszym bohaterem. Z wysokości Nieba, już jest potężnym orędownikiem i
będzie nadal pracować dla realizacji planów Królowej Pokoju. Modląc się,
pamiętajmy, że Jan Paweł II Wielki łączy się z nami swym potężnym orędownictwem.
To był bardzo piękny widok, ujrzeć na Placu Świętego Piotra, wszystkie te
transparenty z hasłem: "Święty natychmiast!", podczas uroczystego pogrzebu
Papieża Jana Pawła II. Według reguł Watykanu, papież ma prawo kanonizować osobę,
która umarła w opinii świętości natychmiast po jej zgonie, bez prowadzenia
zwykłego procesu. Wielu wiernych o tym nie wie. Jeśli nie zastosować tej reguły
do Jana Pawła II, to do kogóż ją zastosować?
Kochana Gospo, radujemy się z Tobą,
że masz "najdroższego
z twoich synów"
u twego boku w Niebie!
Pomóż nam iść za jego przykładem!
Niech każde z twoich dzieci,
będzie kolejnym oddanym Tobie,
"Totus tuus",
złączonym z Twoim drogim sercem!
Siostra Emmanuel, Dzieci Medjugorje
www.enfantsdemedjugorje.com
Stella Maris nr 414
*
Tytuł artykułu to autentyczne słowa Jana Pawła II z jego listu, opublikowanego w
majowym numerze "Echa Maryi, Królowej Pokoju".
[powrót do strony głównej] [mapa
całej witryny] [pełna oferta książek i
kaset] [nowości] [czasopismo"Vox Domini"] [ostatnie zmiany] [czytelnia on
line i nie tylko] [ewangelia na niedziele i
święta] [archiwum plików 'zip'] [nasze plany] [mirror site strony polskiej Międzynarodowego Stowarzyszenia 'Prawdziwe
Życie w Bogu'] [prawdy wiary Kościoła
Katolickiego] [przeszukiwanie witryny
"Vox Domini"] [ciekawe linki] [email] [kilka słów o Wydawnictwie]