
Redakcja czasopisma "Pur-Magazin" przeprowadziła wywiad z przyjacielem Papieża, biskupem Pavlem Hnilicą, który od ucieczki ze Słowacji w latach 50-tych, przebywa w Rzymie. Tematem ciekawej rozmowy, którą w październiku 2004 przeprowadziła Maria Czernin, były wypowiedzi Ojca Świętego o wydarzeniach w Medziugorju.
Oto przebieg i treść rozmowy z ks. biskupem
Pavlem Hnilicą:
MEDZIUGORJE W SPOJRZENIU
OJCA ŚWIĘTEGO JANA PAWŁA II
- Ekscelencjo! Przez dłuższy czas przebywał ksiądz
biskup blisko Papieża, Jana Pawła II. Zdarzały się wówczas chwile bardzo
osobistych rozmów, czy pojawiał się w nich również temat wydarzeń w Medziugorju?
- W roku 1984 złożyłem Ojcu Świętemu wizytę w Castel Gandolfo. Opowiedziałem
wówczas o poświęceniu Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi, którego nieoczekiwanie
udało mi się dokonać na Kremlu, w katedrze Wniebowzięcia Maryi Panny - zgodnie z
życzeniem wyrażonym przez Matkę Bożą w Fatimie. Moja relacja o tym wzruszyła
Ojca Świętego, powiedział: "Matka Boża zaprowadziła Cię tam trzymając za rękę ."
Odpowiedziałem: "Nie, Ojcze Święty, Ona uniosła mnie tam na rękach."
Następnie Ojciec Święty zapytał, co sądzę o wydarzeniach w Medziugorju, czy tam
już byłem. Powiedziałem: "Nie. Watykan mi tego wprawdzie nie zakazał, ale
odradzał.." Wówczas Papież spojrzał na mnie i rzekł: "Udaj się tam in cognito,
podobnie jak przebywałeś w Moskwie. Kto mógłby Ci takiej podróży zakazać?"
W ten sposób Ojciec Święty znalazł pewne rozwiązanie, unikając udzielenia
oficjalnego pozwolenia na podróż do Medziugorja. Następnie udał się do swego
gabinetu, skąd po chwili wrócił z książką René Laurentina o Medziugorju.
Przeczytał mi kilka fragmentów, podkreślając, że orędzia z Medziugorja pozostają
w pewnym związku z orędziami z Fatimy: "Spójrz, Medziugorje jest jakby
przedłużeniem orędzi fatimskich."
Następstwem tej rozmowy były trzy, a może nawet cztery moje podróże in cognito
do Medziugorja, po czym ówczesny biskup Mostaru Pavao Żanić skierował do mnie
list, w którym w trybie natychmiastowym zakazał mi dalszego przybywania do
Medziugorja, grożąc, iż w przeciwnym razie zawiadomi Papieża. Prawdopodobnie
ktoś uznał za pożądane o moim pobycie w Medziugorju biskupa zawiadomić, ja
jednak nie musiałem się Papieża w tej sprawie obawiać.
- Czy później zdarzały się jeszcze okazje do rozmów
z Ojcem Świętym o Medziugorju?
- Tak, przypominam sobie nawet dokładną datę tej drugiej rozmowy, to było w dniu
1 sierpnia 1988 roku. Pewna komisja lekarska z Mediolanu, która badała widzące
dzieci z Medziugorja, przebywała wówczas u Ojca Świętego w Castel Gandolfo.
Jeden z lekarzy wspomniał o trudnościach, jakie komisja napotkała ze strony
biskupa Mostaru. Papież odniósł się do tego słowami: "Skoro jest biskupem tego
regionu, musicie go słuchać" - następnie poważnym tonem dodał: "Jednak na Bożym
Sądzie będzie musiał zdać sprawę z tego, czy postępował słusznie." Przez dłuższą
chwilę Ojciec Święty pozostawał w zamyśleniu, po czym powiedział: "Dzisiejszy
świat zatraca zrozumienie dla rzeczy nadprzyrodzonych, to znaczy dla Boga. Wielu
jednak właśnie w Medziugorju ponownie znajduje to zrozumienie poprzez modlitwę,
post i sakramenty."
Uważam, że było to najpiękniejsze i jasno wyrażone świadectwo dla objawień w
Medziugorju. Zrobiło na mnie tym większe wrażenie, że wcześniej komisja lekarska
badająca widzące dzieci orzekła: Nie stwierdzono objawów nadprzyrodzonych.
Ojciec Święty jednak od dawna doszedł do przekonania, iż wydarzenia w
Medziugorju należą do zjawisk nadprzyrodzonych; słyszał przecież relacje wielu
innych ludzi o Medziugorju, co pozwalało mu też stwierdzić, że w tym miejscu
odczuwa się obecność Boga.
- A może jednak to, co się tu wydarza bywa choć
częściowo po prostu zmyślone i wcześniej lub później okaże się, że świat przyjął
za prawdę wielkie oszustwo?
Przed kilkoma laty odbyło się w Marienfeld wielkie spotkanie ludzi młodych, na
które zostałem również zaproszony. Wówczas pewien dziennikarz zwrócił się do
mnie z takim pytaniem: "Panie biskupie, czy nie jest możliwe, że sprawcą
wydarzeń w Medziugorju jest sam diabeł?" Odpowiedziałem: "Jestem jezuitą. Święty
Ignacy z Loyoli pouczył nas jak odróżniać moce duchowe, jak również uświadomił,
że każde wydarzenie może wynikać z trzech różnych przyczyn: ludzkich, boskich
lub szatańskich."
Dziennikarz ostatecznie przyznał, iż z ludzkiego punktu widzenia wszystkie
wydarzenia w Medziugorju są trudne do wyjaśnienia - między innymi to, że młodzi,
normalni ludzie potrafili nakłonić niezliczone tysiące osób do przyjazdu do
Medziugorja, aby tam pojednali się oni z Bogiem.
Medziugorje stało się w międzyczasie konfesjonałem świata, często właśnie tak
jest nazywane. Ani w Lourdes, ani w Fatimie nie dostrzega się tego fenomenu, iż
tak wielu ludzi przystępuje do sakramentu pokuty. Cóż takiego wydarza się
podczas spowiedzi? Kapłan uwalnia grzesznika od diabła. Powiedziałem
dziennikarzowi tak: "Jest rzeczą oczywistą, że szatan potrafi wiele zdziałać,
ale jednego nie uczyni - nie będzie nakłaniał ludzi do spowiedzi, aby uwolnili
się od niego. Wówczas dziennikarz po prostu się roześmiał, zrozumiał co
powiedziałem. Jedynym źródłem wydarzeń w Medziugorju pozostaje Bóg. Miałem
później okazję, aby Ojcu Świętemu przedstawić przebieg tej rozmowy z
dziennikarzem.
- Jak można w kilku zdaniach streścić orędzia z
Medziugorja? Czym różnią się one od orędzi z Lourdes bądź Fatimy?
W tych wszystkich trzech miejscach Matka Boża zaprasza do żalu, skruchy, do
modlitwy. W tym względzie nie ma różnic. Znaczącą różnicą w przypadku
Medziugorja jest to, że orędzia przekazywane są już od 23 lat. To intensywne
trwanie nadprzyrodzonych objawień w ostatnich latach nie osłabło, dzięki czemu
coraz więcej osób z grona intelektualistów doznaje nawróceń.
- Orędzia z Medziugorja niektórym dlatego wydają się
niewiarygodne, skoro po ich rozpoczęciu jednak wybuchła wojna. Nie jest to więc
miejsce pokoju, lecz godnych nagany nieporozumień i zbrojnych walk...
Kiedy w roku 1991, a więc 10 lat po pierwszym orędziu Matki Bożej: "Pokój, Pokój
i tylko Pokój", w Bośni i Hercegowinie wybuchła wojna, znów miałem okazję
rozmawiać z Ojcem Świętym, zapytał: "Jak wyjaśnić objawienia w Medziugorju,
skoro w Bośni toczą się walki?" Wojna jest prawdziwie czymś strasznym.
Odpowiedziałem wówczas na pytanie Papieża: "Zapewne jest jak wówczas w Fatimie.
Gdyby wtedy od razu poświęcono Rosję Niepokalanemu Sercu Maryi, może nie
doszłoby do wybuchu drugiej wojny światowej i do rozpowszechnienia komunizmu
oraz ateizmu. Kiedy w roku 1984 Ojciec Święty tego poświęcenia dokonał, w Rosji
nastąpiły wielkie zmiany, których skutkiem był upadek komunizmu. I w Medziugorju
również Matka Boża od początku ostrzegała, że wojna wybuchnie, jeżeli się nie
nawrócimy, jednak nikt nie przyjął poważnie tej groźnej zapowiedzi. Można to
zrozumieć tak, że gdyby w tamtym okresie ówcześni biskupi dawnej Jugosławii
również z powagą przyjęli treść orędzi - mimo że objawienia trwały i nie było
ostatecznego uznania ich przez Kościół - być może sprawy nie poszły by tak
daleko."
Papież powiedział: "A więc biskup Hnilica jest przekonany, że mój akt
poświęcenia Niepokalanemu Sercu Maryi był tak ważny?", a ja odpowiedziałem:
"Oczywiście był ważny, można jedynie zadać sobie pytanie: ilu biskupów
współuczestniczyło w tym poświęceniu w jedności z Ojcem Świętym?"
- Wróćmy raz jeszcze do Ojca Świętego, do Jego
szczególnej misji...
- Kiedy przed kilku laty Papież był już poważniej chory i chodząc musiał
posługiwać się laską, ponownie w rozmowie poruszyłem temat Rosji. Wtedy uchwycił
mnie pod rękę, abym poprowadził Go do windy. Pamiętam, że już wówczas jego dłoń
drżała. Zwracając się do mnie, poważnym tonem pięciokrotnie powtórzył słowa
Matki Bożej z Fatimy: "Na koniec zatryumfuje Moje Niepokalane Serce." Papież
jest w pełni świadomy misji, powierzonej mu wobec Rosji. Równocześnie
podkreślił, że Medziugorje to jakby ciąg dalszy Fatimy i że znaczenie objawień
fatimskich musi zostać na nowo wyjawione i zrozumiane. Matka Boża pragnie po
prostu zachęcić nas do modlitwy, pokuty, wzbudzić większe zaufanie. Jest
przecież czymś oczywistym i zrozumiałym, że matka szczególnie ochroni dzieci,
którym grozi niebezpieczeństwo i tak właśnie czyni również Matka Boża w
Medziugorju. Powiedziałem też Ojcu Świętemu, że swego rodzaju źródłem
najaktywniejszych ruchów maryjnych jest obecnie Medziugorje. Wszędzie powstają
grupy modlitewne, których spotkania przebiegają w duchu Medziugorja. Papież to
potwierdził.
- Niektórych zdumiewa, iż żadne z dorosłych już
obecnie widzących dzieci z Medziugorja, nie wybrało drogi do klasztoru bądź
kapłaństwa. Czy można dostrzec w tym szczególny znak obecnie przeżywanych
czasów?
- Tak, osobiście widzę w tym coś pozytywnego, coś co pozwala zrozumieć, że
wybrane przez Matkę Bożą osoby są jedynie prostym narzędziem Boga. Nie wymyśliły
przecież same tego, co się wydarza, lecz współuczestniczą jedynie w znacznie
bardziej doniosłych planach Bożych.
W obecnych czasach szczególnie ważna jest odnowa życia świeckich. Są jeszcze
dziś rodziny - a więc nie kapłani bądź zakonnice - których życie naznaczone jest
poświęceniem się Matce Bożej. Bóg pozostawia przecież każdemu wolny wybór.
Wcześniej być może w klasztorach dostrzegano więcej jasnych świadectw świętości,
dziś są one niezbędne również w życiu świeckich. Odnowa życia potrzebna jest
szczególnie w rodzinie, bo w niej postępuje największy kryzys. Nie znamy
wszystkich Bożych zamierzeń, ale z pewnością musimy obecnie przywracać świętość
życia rodzinnego. Dlaczego maleje liczba powołań? Ponieważ mało jest rodzin
żyjących w świętości. A małżeństwo to także szczególne powołanie.
- Co sądzą obecnie o Medziugorju biskupi z grona
bliskich kolegów Ekscelencji?
- Maria Pavlovic-Lunetti, jedna z widzących, która nadal przeżywa objawienia i
przyjmuje orędzia Matki Bożej, wyznała mi z płaczem, że wiadomo jej, iż
niektórzy biskupi podważają autentyczność orędzi. Były biskup Mostaru, Pavao
Żanic, zarzucił jej kłamstwo. Moja odpowiedź przekazana biskupowi Mostaru
brzmiała: "To błędne przekonanie. Proszę tylko pomyśleć - jakie jest normalne
zachowanie dzieci w wielkiej rodzinie. Jeżeli powierzyć im szczególną tajemnicę,
już następnego dnia dojdzie między nimi do sprzeczki i ujawnienia jej. Gdybym
był Matką Bożą prawdopodobnie wybrałbym tylko jedno dziecko, a nie od razu aż
sześcioro, ponieważ dostrzegłbym w tym pewne ryzyko. Jednak te widzące dzieci
przez wiele lat były zamęczane przez policję, a mimo to żadnej tajemnicy nie
ujawniły."
To prawda, że orędzia Gospy nie są tak tajemnicze, nie zawierają głębszych
treści jak fatimskie, lecz w przypadku Medziugorja chodzi także o pobudzenie do
odpowiedniego przedstawienia orędzi z Fatimy, w ten sposób zrozumiał to również
Ojciec Święty. Po prostu nie wystarczają wielkie orędzia, które następnie nie są
rozpowszechniane. Poprzez Medziugorje rozpowszechniana jest nieprzerwana
modlitwa oraz pokuta. Godny uznania jest fakt, że osoby związane z Medziugorjem,
aż dwukrotnie w tygodniu poszczą, zadowalając się tylko chlebem i wodą, czczą
Serce Matki Bożej i Jemu się poświęcają.
W latach osiemdziesiątych pewnego razu złożyło mi wizytę sześciu brazylijskich
biskupów, ponieważ dowiedzieli się o moim zainteresowaniu wydarzeniami w
Medziugorju. Zapytali również, czy mogliby wspólnie z Papieżem odprawić w
koncelebrze Mszę świętą. Następnie ich zamiarem była podróż do Medziugorja.
Ojciec Święty wyraził zgodę, przyjął ich, ale jego sekretarz, Stanisław Dziwisz
powiedział brazylijskim biskupom: "Proszę nie mówcie, że Papież przyjął was do
współudziału w prywatnej Mszy świętej, ponieważ jedziecie do Medziugorja, lecz
że zaprosił was do tego, ponieważ przybyliście z odległej Brazylii."
Oczywiście Papież nigdy jasno i oficjalnie nie uznał objawień w Medziugorju, nie
chciał również wkraczać w kompetencje biskupa Mostaru; sam chętnie pojechałby do
Medziugorja, lecz wtedy biskup Mostaru musiałby wyraźnie określić stanowisko.
Kiedy przed dwoma laty Ojciec Święty pielgrzymował do Chorwacji, gdzie w
Zagrzebiu miała miejsce beatyfikacja Kardynała Stepanica, byłem także obecny na
spotkaniu z udziałem 50 biskupów. Wymieniłem rzecz jasna pozdrowienia z tymi,
których już znałem. Jeden z nich odezwał się do mnie serdecznymi słowy: "Jestem
nuncjuszem apostolskim Zagrzebia, a mam przyjemność rozmawiać z apostolskim
legatem Medziugorja?" Nie było to stwierdzenie nieprzychylne, lecz wypowiedziane
w przyjacielskim tonie. Kardynał Kuharic z Zagrzebia wprawdzie nigdy publicznie
nie wypowiadał się na temat Medziugorja, ale do mnie odezwał się mówiąc: "Jest
to miejsce interesujących wydarzeń".
W roku 1994, dziesięć lat po uroczystym poświęceniu świata Sercu Maryi, Ojciec
Święty zaprosił do szczególnej modlitwy za Bośnię, gdzie trwała jeszcze wojna.
Pojechałem wówczas do Medziugorja i dane mi również było spotkać biskupa
Mostaru. Zapytał dlaczego tam przybyłem, a ja odpowiedziałem: "Ojciec Święty
polecił nam modlić się w maryjnych sanktuariach o pokój dla Jugosławii. Dlatego
odbyliśmy pielgrzymkę do miejsca, które jest tak blisko wydarzeń." Biskup
Mostaru sprostował, iż nie jest to miejscowość pielgrzymkowa, a jedynie miejsce
modlitw. Wtedy zadałem mu pytanie, na czym polega różnica? Powiedziałem również,
że należy też uwzględnić to, że w czasie wojny w Chorwacji i Bośni najbardziej
cenną pomoc ludności udzieliły grupy modlitewne związane z orędziami z
Medziugorja. Biskup usiłował ten fakt zbagatelizować. Przeciwnie zaś do niego,
biskup Splitu, kard. Franić zawsze o Medziugorju wypowiadał się w pozytywnym
tonie. I co warto podkreślić: to miasto wojna oszczędziła.
Ojciec Święty zapytał mnie też, czy prawdą jest, iż w Medziugorju oraz w Splicie
działania wojenne nie wyrządziły szkód. Odpowiedziałem, iż rzeczywiście nie
wydarzyło się tam nic takiego i o ile wiem w Medziugorju bomba spadła przed
kościołem, ale nie eksplodowała.
- Czy w ostatnich latach zmieniło się coś w
oficjalnym stosunku Kościoła do wydarzeń w Medziugorju?
- Tylko w minionym okresie 10 lat do Medziugorja przybyły miliony pielgrzymów.
Gdyby Kościół był rzeczywiście przekonany, że dzieje się tam i rozpowszechnia
coś przeciwnego wierze i moralności, byłby po prostu zobowiązany się temu
przeciwstawić. Winien wówczas wszelkimi sposobami ludzi przed tym ostrzec i
chronić. Fakt, że Kościół milczy, jest właściwie dobrym znakiem i można nawet
orzec, iż stanowi to de facto uznanie Medziugorja. Wystarczy przewertować
stronice księgi parafialnej i poznać jak wielu kapłanów, każdego roku sprawuje
Msze święte. Przecież nie przybywaliby w to miejsce tak tłumnie gdyby odkryli
cokolwiek, co jest przeciwne wierze, co podważa wiarygodność orędzi.
Po owocach można poznać, czy z wydarzeń w Medziugorju wyrosło dobre czy złe
drzewo.
- Proszę powiedzieć coś o osobistych, duchowych
doświadczeniach wypływających z Medziugorja?
- Miałem to szczęście osobiście poznać widzące dzieci i z tego bezpośredniego
poznania wyłonił się dobry o nich obraz. Zyskałem ich zaufanie i odczułem, iż
osobiście zostały mi przekazane tajemnice Medziugorja. Wcześniej podobnie było w
Fatimie, kiedy dane mi było poznać siostrę Łucję i biskupa Fatimy. Stąd moja
radość, czuję się w pewnym sensie kimś szczególnie uprzywilejowanym, że tak
blisko mogłem być świadkiem wydarzeń w Medziugorju. Również i teraz jeszcze,
kiedy mam okazję rozmawiać z Vicką Ivankovic-Mijatovic lub z Marią
Pavlovic-Lunetti czuję, iż jestem dla nich kimś bliskim. Stąd i pewne poczucie
odpowiedzialności, jestem jakby cząstką wielkiej rodziny.
- W jednym z pierwszych orędzi Matka Boża
prawdopodobnie wspomniała, że to ostatnie już objawienia. Wielu ludzi taka
zapowiedź przywodzi do myśli o końcu świata, o apokalipsie. Jak należy to
właściwie rozumieć?
- Tak, rzeczywiście również o tym słyszałem, ale jest przecież tak, że często w
proroctwach mówi się o "ostatnich dniach", o tym mówił już święty Paweł.
Właściwie można powiedzieć, że żyjemy w ostatnich dniach, ale prawdziwi prorocy
nigdy nie podali dokładnego okresu lub daty, kiedy owe proroctwa się spełnią.
Sam Jezus powiedział, że nawet Synowi Człowieczemu nieznany jest czas "ponownego
przyjścia na świat" i "Sądu Ostatecznego". Jest to wiadome tylko OJCU. Z tego
względu można to samo powtórzyć jak w przypadku objawień w Fatimie: "Medziugorje
jest największym wkroczeniem Boga w dzieje ludzkości".
Przekład z niem.: B. Bromboszcz
Medjugorje. Gebetsaktion. 1/2005, str. 4-11.
[powrót do strony głównej]
[mapa całej witryny] [pełna oferta książek i kaset] [nowości]
[czasopismo "Vox Domini"] [ostatnie zmiany] [czytelnia on line i nie tylko] [ewangelia
na niedziele i święta] [archiwum plików 'zip']
[nasze plany] [mirror site strony polskiej Międzynarodowego Stowarzyszenia 'Prawdziwe
Życie w Bogu'] [prawdy wiary Kościoła
Katolickiego] [przeszukiwanie witryny
"Vox Domini"] [ciekawe linki] [email] [kilka słów o Wydawnictwie]