O tym, jak rozeznawać objawienia...
Ks. dr
Michał Kaszowski
Czy objawienia oławskie
pochodzą od Boga? (1)
«BÓG NASZ JEST BOGIEM
PRAWDY»
Spis treści:
ORĘDZIA OŁAWSKIE A NAUKA KOŚCIOŁA JEZUS WYCHODZI Z KONSEKROWANEJ HOSTII? CO JEST NAJWAŻNIEJSZE DLA GODNEGO PRZYJĘCIA JEZUSA W KOMUNII ŚW.? KILKA WNIOSKÓW: 1. BŁĘDNA NAUKA 2. NIEPRAWDZIWY OBRAZ BOGA 3. KARYKATURA MATKI BOŻEJ 4. KRYTYKA OJCA ŚWIĘTEGO I KOŚCIOŁA
Kiedy Bóg mówi, pragnie nas utwierdzić w prawdzie i w miłości. Ten, który jest samą Prawdą i samą Miłością nigdy nie wprowadza w błąd. Jeśli jakieś objawienie jest prawdziwe, Bóg sam lub za pośrednictwem świętych, np. Maryi, pragnie nam przypomnieć jakąś ważną prawdę objawioną w Piśmie św. i przekazywaną przez Kościół. Bóg, Najwyższa Prawda, nigdy nie objawia się, by wprowadzić kogoś w błąd lub po to, by wywoływać zamęt, by zaprzeczać jakiejś nauce głoszonej przez Jego Kościół. Jeśli zaś treść orędzi jakiegoś wizjonera do tego się sprowadza, znaczy to bez wątpliwości, iż nie pochodzą one od Boga.
ORĘDZIA OŁAWSKIE A NAUKA KOŚCIOŁA
Przypatrzmy się dla przykładu, jaką naukę o Eucharystii
głoszą orędzia oławskie. Bez wątpienia panu Kazimierzowi Domańskiemu, wizjonerowi z
Oławy, chodzi o nauczenie szacunku do tego Sakramentu, co oczywiście jest rzeczą
szlachetną. W orędziach przypomina on więc m. in. o konieczności zajmowania postawy
klęczącej w czasie przyjmowania Komunii św. Powtarza to od 1983 roku tak często, iż
ma się wrażenie, że jest to najważniejsza sprawa. I tak np. jedynie postawa klęcząca
wyraża pokorę i – jak wynika z oławskich orędzi – jest warunkiem, by być
dzieckiem Jezusa, by On był obecny oraz by przyszedł do człowieka i udzielił mu
obfitych łask. Gdy zaś człowiek nie klęczy, Chrystus odwraca się od niego, a kapłan,
który udzielał Komunii św. na stojąco będzie – zgodnie ze słowami przekazywanymi w
Oławie – surowo ukarany po śmierci.
Rozważmy dokładniej powyższe, zaskakujące dla
wierzącego katolika pouczenia oławskiego wizjonera. Przypatrzmy się uważnie, co w
oławskich orędziach zostało powiedziane o tym cudownym Sakramencie Obecności
Chrystusa, w którym prawdziwy Bóg i Człowiek przychodzi z miłością do serca
ludzkiego, aby je uświęcić, oczyścić, udoskonalić i zbawić.
Wspomniany wizjoner z Oławy – uzasadniając konieczność
postawy klęczącej przy Komunii św. – podaje naukę o Eucharystii, która ośmiesza
naszego Zbawiciela i z tego powodu nie może pochodzić od żadnego posłańca z Nieba:
ani – jak utrzymuje pan Domański – od Jezusa, ani od Maryi, ani od żadnego innego
świętego.
Ewangelista św. Łukasz podkreśla, jak bardzo Jezus
Chrystus chciał ustanowić Eucharystię, jak tęsknił za nią, aby móc wewnętrznie, w
sposób nadprzyrodzony zjednoczyć się ze Swymi umiłowanymi uczniami. Powiedział:
«Gorąco pragnąłem spożyć Paschę z wami» (Łk 22,15). Również dzisiaj kochający
nas Jezus z tęsknotą czeka na każdego człowieka, pragnie wejść do jego serca za
pośrednictwem ustanowionego przez Siebie sakramentu. Tę tęsknotę wywołuje w Nim
niepojęta dla nas miłość. A czego dowiadujemy się z orędzi pana Domańskiego?
JEZUS WYCHODZI Z KONSEKROWANEJ HOSTII?
Orędzia oławskie uczą między innymi tego, że Chrystus
odwraca się i odchodzi od człowieka, który nie klęczy w czasie Komunii św. I tak na
przykład w orędziu nr 133 z 30.01.93 znajdują się rzekome słowa Maryi: "Mój
synu, kiedy wiernym podawane jest Ciało Pana Jezusa na stojąco i kapłan sprzeciwia
się, gdy ktoś klęka i podaje Ciało Pana Jezusa na stojąco, wtedy Jezus Chrystus
odchodzi, odwraca się od tego, który przyjmuje Jego Ciało na stojąco, bo Pan Jezus
przekazuje Moim sługom, aby Jego Ciało podawali na klęcząco i do ust, i aby wierni
tylko tak przyjmowali."
Pan Domański posuwa się więc do absurdalnego
stwierdzenia, że Chrystus jest obecny w Eucharystii, gdy Komunia św. jest podawana na
klęcząco i do ust, natomiast, gdy ktoś nie uklęknie – Chrystus odchodzi. I tak w tym
samym orędziu (nr 133 z 30.01.93) czytamy: "Naród polski przyjmuje Ciało Pana
Jezusa na klęcząco i do ust i wtedy Jezus Chrystus jest obecny." Tak więc, według
orędzi oławskich, klęczenie przy Komunii św. powoduje, że Zbawiciel jest obecny. Gdy
ktoś natomiast nie klęczy – Chrystus odwraca się i odchodzi...
Nauka o obecności Chrystusa, gdy ktoś klęczy, i o
odwracaniu się Pana Jezusa, gdy ktoś nie przyjmuje Komunii św. na klęcząco, nie jest
żadną „niezręcznością językową" oławskiego wizjonera, ponieważ wyraźnie
potwierdza ją np. w orędziu nr 175 z 14.04.95, a więc wygłoszonym 2 lata później:
"Strasznie się dzieje na ziemi. Niektórzy kapłani są nieposłuszni Panu Jezusowi
i podają wiernym Ciało Pana Jezusa na stojąco i do ręki. Kapłan ma podawać Ciało
Pana Jezusa na klęcząco i do ust, bo kiedy nieposłuszeństwo jest w świątyni Pan
Jezus się odwraca. Podają hostię, ale Pan Jezus odwraca się, bo nie ma pokory u
wiernych, nie ma modlitwy."
Zauważmy, że sam Ojciec Święty wielokrotnie udziela
Komunii św. na stojąco. Cóż więc wtedy się dzieje? Przyjmując rzekome objawienia
oławskie trzeby by powiedzieć, że w czasie rozdzielania Komunii św. przez Następcę
św. Piotra, Pan Jezus odwraca się i odchodzi. Nie ma więc Komunii św., bo słowo to
oznacza zjednoczenie z Jezusem przychodzącym pod postaciami eucharystycznymi.
Nauka wypływająca z orędzi pana Domańskiego sprzeciwia
się wyraźnie prawdzie wiary o stałej obecności Chrystusa pod postaciami
eucharystycznymi aż do ich zniszczenia. Prawdę tę przekazuje się nawet najmniejszym
dzieciom przygotowującym się do przyjęcia tego Sakramentu. Czyni się to w tym celu,
aby ukształtować w nich wiarę w stałą obecność Boga-Człowieka pod konsekrowanymi
postaciami i nauczyć szacunku oraz miłości do przychodzącego Zbawiciela.
Zgodnie z nauką Kościoła Chrystus obecny jest pod
postaciami chleba i wina aż do ich zniszczenia. Nigdy więc nie porzuca postaci
eucharystycznych, nie odwraca i nie odchodzi, nawet gdy ktoś w świętokradzki sposób Go
znieważa. Nie ucieka od człowieka Ten, który pozwolił się ubiczować, ukoronować
cierniem i przybić do krzyża! Stała obecność Chrystusa pod postaciami
eucharystycznymi to wierność Chrystusa-Miłości.
Bóg nigdy nie odwraca się od człowieka! Tylko człowiek
może się odwrócić od Nieskończonej Miłości. To odwrócenie dokonuje się jednak
tylko przez popełnienie grzechu ciężkiego, czyli śmiertelnego, i trwanie w nim. Z
pewnością takim grzechem odwracającym nas od Boga nie jest przyjmowanie Komunii św. na
stojąco.
W Oławie dowiadujemy się jeszcze jednej zaskakującej
rzeczy, którą trudno pogodzić z wiarą i nauczaniem Kościoła. Otóż kiedy klęczymy,
spełniamy – według pana Domańskiego – warunek, aby być dziećmi Jezusa! I tak
1.01.87 (orędzie nr 41) czytamy: "Ci, którzy przyjmują Moje Ciało na klęcząco
są Moimi dziećmi".
Zaskakująca to nauka dla wierzącego katolika! Źródłem
jej nie jest na pewno żaden katechizm czy dokument Kościoła i w żadnym wypadku nie
mógł jej objawić ktoś przychodzący bezpośrednio z nieba. Powyższą naukę
odnajdujemy nieco wcześniej u Katarzyny Szymon. W orędziu przez nią przekazanym
czytamy: "Kto będzie przyjmował Moje Ciało na stojąco nie będzie Moim
dzieckiem" (30.09.84). Wydaje się więc, że częste kontakty z «Katarzynką»
miały wpływ na treść orędzi wygłaszanych przez pana Domańskiego.
Tymczasem z prawdziwego Bożego objawienia wiemy, że
dziećmi Bożymi stajemy się dzięki łasce usprawiedliwienia otrzymywanej w sakramencie
chrztu świętego. Kiedy zaś rozważamy orędzia oławskie, nasuwa się pytanie: Czyżby
ochrzczeni przestawali być dziećmi Bożymi dlatego tylko, że w czasie Komunii św.
stoją? Czy taka nauka – podobnie zresztą jak i wyjaśnienia o "odwracającym się
Jezusie" – nie ośmiesza Boga i Jego nieskończonej miłości do nas? Czy nie
zaciemnia prawdy o Bogu, kochającym i miłosiernym Ojcu, o Jego niepojętej miłości do
człowieka? Czyż Go nie ranią słowa z oławskich orędzi, tak bardzo fałszujące Jego
obraz, zamieniające Boga Miłości w obraźliwą istotę?
CO JEST NAJWAŻNIEJSZE DLA GODNEGO PRZYJĘCIA JEZUSA W KOMUNII ŚW.?
Częstotliwość powtarzania – nie tylko zresztą w
Oławie – nakazu przyjmowania Komunii św. na klęcząco sugeruje, że jest to coś
najważniejszego, co trzeba zrobić, aby zbliżyć się godnie do Stołu Pańskiego. Przy
tym mocnym akcencie położonym na klęczenie, gdzieś na dalszy plan schodzi miłość do
Jezusa, postawa przyjaźni wobec Niego, tęsknota za Najświętszym Sakramentem,
wdzięczność za to, że przychodzi On do grzesznika w gościnę, uwielbienie Pana
wszechświata itp. W orędziach oławskich i innych fałszywych objawieniach wszystko to
znajduje się gdzieś na marginesie. W centrum natomiast jest klęczenie. Jest ono
bardziej zaakcentowane niż stan duszy, a przecież może się ono z łatwością stać
czymś tylko zewnętrznym, formalistycznym, bezdusznym. Czy rzeczywiście tego oczekuje od
nas Jezus?
Według pana Domańskiego od klęczenia w czasie Komunii
św. zależy nie tylko to, czy Jezus przychodzi do nas lub się od nas odwraca, nie tylko
to, czy uznaje nas lub nie uznaje za Swoje dzieci. Klęczenie ma ponadto wpływać na
wielkość otrzymywanych w tym Sakramencie łask. Postawa klęcząca miałaby tak
wpływać na owocność Komunii św., że – jak czytamy w orędziu nr 102 – gdy na
klęcząco przyjmowana jest Komunia św., wówczas udzielane są największe łaski i –
co zaskakuje najbardziej – właśnie wtedy Jezus wchodzi do serc ludzkich: "Tam
gdzie byłeś, tam było podawane Ciało Mego Syna na klęcząco i do ust, bo wtenczas
kiedy lud klęka przed Chrystusem ma największe łaski i wtenczas wchodzi Jezus Chrystus
do ludzkich serc" (24.03.91).
KILKA WNIOSKÓW:
1. BŁĘDNA NAUKA
Bez wątpienia nauczanie K. Domańskiego o potrzebie pokory
i szacunku poprzez klęczącą postawę w czasie Komunii św. jest cennym przypomnieniem w
obliczu częstego dziś lekceważenia Najświętszego Sakramentu. Podawana jednak przy tej
okazji nauka o obecności Jezusa, gdy się klęczy, o odwracaniu się Jezusa, gdy się nie
klęczy, o wchodzeniu do ludzkich serc, gdy się jest na kolanach, o największych
łaskach, gdy komunikuje się na klęcząco oraz o byciu dzieckiem Jezusa tylko wtedy, gdy
się klęczy jest błędna. Pouczenia te niezgodne są z nauczaniem Kościoła, a więc
nie mogą być "przekazywane z Nieba", nie mogą pochodzić od Boga. Nauka ta
wprowadza wiernych w błąd, prowadzi do zamętu, zaprzecza nauczaniu Kościoła, podważa
słuszność postępowania Ojca Świętego, który również udziela Komunii św. na
stojąco. Przede wszystkim jednak orędzia oławskie w sposób karykaturalny
przedstawiają Boga, Stwórcę i Ojca, ośmieszają Go w oczach Jego dzieci. Trudno
przyjąć, że w Oławie rzeczywiście przychodzi Chrystus lub Jego Matka, by mówić
rzeczy ośmieszające Najwiętszy Sakrament i w karykaturalny sposób przedstawiające
Niepojętą Miłość Bożą.
Głoszona przez pana Domańskiego nauka może też być
powodem różnych niepokojów, przeżywanych przez osoby, które np. nie mogą przyjąć
Komunii św. na klęcząco z powodu tłoku lub innych okoliczności, pomimo wielkiego
wewnętrznego ukorzenia się przed Panem, miłości do Niego i duchowego przygotowania na
Jego przyjęcie.
2. NIEPRAWDZIWY OBRAZ BOGA
Nauka podawana systematycznie od 1983 roku do dziś w
Oławie, jak i – niemalże w tych samych słowach – przez Weronikę Leuken z Bayside
(np. 14.07.79), Katarzynę Szymon (np. 30.09.84), Stanisława Kaczmara w Chotyńcu (np.
4.11.89) fałszuje obraz Jezusa Chrystusa. Czyni z Niego Istotę patrzącą nie na serce
człowieka, lecz na jego postawy zewnętrzne. Nie jest to więc Chrystus, którego znamy z
Ewangelii, dla którego serce człowieka liczy się bardziej niż zewnętrzne gesty,
postawy, zwyczaje. Gdyby Chrystusowi tak bardzo zależało na tym, co zewnętrzne, nie
wypowiedziałby tych wstrząsających słów do faryzeuszów, których zewnętrzne
zachowanie było bez zarzutu: "Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy!
Bo dbacie o czystość zewnętrznej strony kubka i misy, a wewnątrz pełne są zdzierstwa
i niepowściągliwości. Faryzeuszu ślepy! Oczyść wpierw wnętrze kubka, żeby i
zewnętrzna jego strona stała się czysta. Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze,
obłudnicy! Bo podobni jesteście do grobów pobielanych, które z zewnątrz wyglądają
pięknie, lecz wewnątrz pełne są kości trupich i wszelkiego plugastwa. Tak i wy z
zewnątrz wydajecie się ludziom sprawiedliwi, lecz wewnątrz pełni jesteście obłudy i
nieprawości" (Mt 23,25-28).
Największym złem wyrządzanym przez nieprawdziwe
objawienia – w tym oławskie – jest więc fałszowanie pojęcia, obrazu Boga u
wierzących, ukazywanie Jego karykatury. Zbawiciel – w orędziach mówiących o
Eucharystii – jest przedstawiony jako istota obraźliwa, działająca według zasady:
"jak ty mnie, tak i ja tobie", a więc: nie klęczysz, to znaczy nie masz
pokory, a ja w takim razie się odwrócę, nie wejdę do twojego serca. Czyż takie
przedstawianie Jezusa nie przyćmiewa Jego niepojętej miłości do nas, nie fałszuje
prawdy o Jego kochającym Sercu?
Orędzia z Oławy czynią z najlepszego Boga istotę
małostkową, zapatrzoną w zewnętrzną postawę człowieka, gotową odwrócić się od
niego, gdy nie klęczy przy Komunii. Nauka to wręcz bluźniercza, znieważająca Boga,
zakrywająca Jego Niezwykłą Miłość. Zamiast znanego z Ewangelii Boga Dobroci,
orędzia fałszywych wizjonerów ukazują nam kogoś, kto je takiego Chrystusa, który
się obraża, grozi? Kto potrafi zawierzyć, zaufać bez reszty, oddać swoje życie,
poddać się kierownictwu takiej niestałej istoty? Kto prawdziwie pokocha kogoś tak
małostkowego? Z drugiej strony, orędzia nieprawdziwe uczą, że aby przypodobać się
Bogu i Jego Matce należy przede wszystkim zwracać uwagę na to, co zewnętrzne, na
postawy i gesty, które przecież są niczym, jeśli serce człowieka dalekie jest od
Boga.
Nie można więc usprawiedliwić wygłaszania nauk – tak
szkodliwych, burzących miłość i zaufanie do kochającego nas Jezusa – troską o
okazywanie Bogu szacunku poprzez postawy zewnętrzne. Orędzia i pouczenia deformujące w
wierzących pojęcie Boga nie mogą pochodzić od Niego ani od Jego posłańców.
3. KARYKATURA MATKI BOŻEJ
Karykaturalnie i w sposób znieważający przedstawiony jest
w Oławie nie tylko Jezus, ale również i Jego Matka. Cóż bowiem obiecuje Ona kapłanom
komunikującym wiernych na stojąco? To, że będą im się palić palce po śmierci.
Wizjoner oławski w przekazie nr 12 ostrzega z powagą: "Matka Boża upominała się,
że Komunię Świętą należy przyjmować na klęcząco, kapłani, którzy poleceń Matki
Bożej nie wykonują, za to po śmierci ich dwa palce będą się palić w ogniu"
(15.08.84). Nieco później zacznie panu Domańskiemu wtórować Mały Kamyk (np. 4.07.87)
oraz wizjoner z Chotyńca (np. 8.09.90), głosząc podobną naukę o palących się
palcach kapłanów. Element strasznej i długiej kary czyśćcowej za udzielanie Komunii
św. na stojąco znajduje się również u Katarzyny Szymon (marzec 1982).
Można by powiedzieć, że fałszywi wizjonerzy podobni są
do murarzy, którzy układają cegły rękami, a nogami kopią i walą wzniesiony przez
siebie mur. Tak się dzieje między innymi w Oławie. Dlaczego? Otóż tamtejsze orędzia
z jednej strony zachęcają do modlitwy, przypominają o konieczności odmawiania
Różańca i wielu innych potrzebnych modlitw, z drugiej zaś rysują przed wierzącymi
taką karykaturę Boga i Maryi, że niszczą zaufanie do tych kochających Istot,
uniemożliwiając tym samym głęboki kontakt z Nimi. Deformowanie obrazu Boga, Maryi i
świętych przez fałszywe orędzia, w tym i przez oławskie, utrudnia wierzącym
wewnętrzne, pełne ufności i zawierzenia rzucenie się w ramiona kochającego Jezusa i
Jego Najświętszej Matki.
4. KRYTYKA OJCA ŚWIĘTEGO I KOŚCIOŁA
Chociaż orędzia oławskie wprost tego nie mówią, jednak
straszenie karą po śmierci odnosi się również do Ojca Świętego, który komunikuje
wiernych na stojąco. Fakt ten wiąże się z jeszcze jedną ważną sprawą. Nieprawdziwe
objawienia – w tym niestety i oławskie – nie tylko deformują u wierzących obraz
Boga, Maryi i świętych, ale ponadto w subtelny sposób godzą w Ojca Świętego i
Kościół. Dzieje się tak pomimo oficjalnego wyrażania poparcia i zachęcania do
modlitwy za niego oraz za cały Kościół. Fałszywi wizjonerzy, piętnując np.
udzielanie Komunii św. na stojąco wykazują pośrednio, że to co czyni Ojciec Święty
– na mocy własnego rozeznania i zgodnie z obowiązującymi przepisami liturgicznymi –
jest potępiane przez Jezusa, Jego Matkę, pociąga za sobą odwracanie się Zbawiciela od
wiernych i staje się przyczyną palenia się palców po śmierci wielu kapłanów!
Tak więc fałszywi wizjonerzy, również p. Domański,
podważają autorytet Jana Pawła II, człowieka tak bardzo zatroskanego o cześć dla
Jezusa w Eucharystii, pomimo słownych deklaracji tychże wizjonerów o wierności i
miłości do Papieża oraz zapewnień o ich zatroskaniu o Kościół Chrystusowy na ziemi.
Jest to jeszcze jeden argument za tym, że przedstawiane przez nich orędzia nie pochodzą
od Boga. Kto bowiem bezpośrednio lub pośrednio godzi w Wikariusza Chrystusa, ten nie
mówi z natchnienia Bożego, a w żadnym wypadku nie przekazuje autentycznych objawień.
ks. Michał Kaszowski
w: „Vox Domini" nr 8/95 str. 10-12
[powrót do wykazu artykułów
o ROZEZNAWANIU] [powrót do strony głównej]
[mapa całej witryny] [pełna oferta książek i kaset] [nowości]
[ostatnie zmiany] [pismo "Vox Domini"] [czytelnia
on line i nie tylko] [ewangelia na niedziele i
święta] [archiwum plików 'zip'] [nasze plany] [mirror site strony polskiej Międzynarodowego Stowarzyszenia 'Prawdziwe
Życie w Bogu'] [prawdy wiary Kościoła
Katolickiego] [ciekawe linki religijne w
różnych językach] [przeszukiwanie witryny
"Vox Domini"] [e-mail] [kilka słów o Wydawnictwie]