VASSULA W BRAZYLII
| Vassula pod koniec ubiegłego roku, w październiku, była w północnej Brazylii. Oto
relacja ojca Milheiro oraz słowa powitania wygłoszone przez biskupa Joao Evangelistę
Terra. Vassula dała świadectwo swego nawrócenia i przedstawiła powierzone jej orędzie
m. in. w mieście Fortaleza. Vassula, ojciec Milheiro (tłumacz i wydawca "Prawdziwego Życia..." po portugalsku), s. Izabella, ks. Michel i José Beneval ze Stowarzyszenia Prawdziwe Życie w Bogu z Joinville zostali przyjęci przez gospodarzy. W poprzednich dniach, gdy grupka organizatorów zabierała się do pracy, szatan zaczął wkraczać w plany Pana. Udało mu się doprowadzić do zamieszania i do silnej opozycji ze strony różnych osób. Nie dziwi to jeśli przypomnimy sobie słowa z książki "Jestem córką Kościoła" ojca Marii Eugeniusza od Dzieciątka Jezus ocd. Napisał on: "Pomiędzy mocami zła demon spełnia rolę prowadzącego subtelną i
potężną grę. Jego nienawistna zazdrość nie pozwala mu na zachowanie spokoju w
obliczu duszy, która wkrótce wymknie się mu definitywnie i niebawem zacznie mu
szkodzić. Ta dusza stała się jego osobistym wrogiem. Używa więc przeciw niej
wszelkich środków swej mocy. Do działań już nam znanych dołączy działanie bardziej
zewnętrzne... Aby powstrzymać postępowanie tej duszy naprzód i sparaliżować jej
działanie demon podburzy wszystkie osoby i rzeczy. Wszystko będzie dla niego
odpowiednie: użyje namiętności ludzi i ich dobrych pragnień, praw przyrody, przez
które zadziała, wprowadzając poruszenie i zamęt, sprzeciw i prześladowanie." Lecz i Jezus przestrzegł Vassulę już przed 10 laty, że tak będzie. Vassula, która
dojrzała w tych próbach, stanowiących dla niej chleb powszedni nigdy nie utraciła nic
ze swej odwagi i pokoju. W żaden sposób nie dotknęły jej - ufnej w Opatrzność i moc
Boga - prześladowania ze strony osób, które w dobrej wierze usiłowały zapobiec
spotkaniu. Prócz sprzeciwów i prześladowań w ostatniej minucie, kiedy przybywały już
tłumy i gromadziły się w hali sportowej Colegio Cearense demonowi udało się
zadziałać też poprzez całkowitą awarię elektryczności. Jednak potężna ręka Boża
przybyła z pomocą i wszystko na nowo zaczęło działać. * Vassula udała się do Brazylii w październiku zeszłego roku po raz szósty. Dała
świadectwo o "Prawdziwym Życiu w Bogu" w siedmiu miastach: Campinas, Brazylia,
Vicosa, Fortaleza, Kurytyba, Joinville i Porto Alegre. W stolicy Brazylii, na zakończenie
spotkania modlitewnego biskup Joao Evangelista Terra zwrócił się z kilkoma słowami
zachęty do Vassuli, w obecności kilku tysięcy uczestników. BISKUP JOAO EVANGELISTA TERRA MÓWIŁ STANOWCZO I Z PRZEKONANIEM... «Chciałbym wypowiedzieć słowa podziękowania jako biskup, z powodu radości, jakiej
dostarczyła nam obecność Vassuli tutaj, w Brazylii. To z pewnością nadzwyczajna
łaska. Wszyscy przeżywamy w tym tygodniu wizytę Papieża w Rio de Janeiro. To więcej warte
niż wiele misji świętych. Na spotkaniu z nim było dwa miliony osób. Istotnie
działała przemieniająca łaska i my, którzy stamtąd powróciliśmy, doznaliśmy
autentycznej przemiany. Papież zachęcał nas, byśmy przez te trzy obecne lata przygotowali się na Trzecie
Tysiąclecie. Obecnie kończymy pierwszy rok przygotowania. W tym roku rozważamy postać
Jezusa Chrystusa, cnotę teologalną wiary i sakrament chrztu św. Papież wzywa nas teraz
do rozmyślania nad tajemnicą Ducha Świętego, od początku nowego roku kościelnego,
który w całości jest Jemu poświęcony. Rok 1998 będzie więc rokiem odnowy w Duchu,
rokiem wypełnionym Duchem Świętym; rozważaniem tajemnicy bierzmowania, cnoty
teologalnej nadziei i wzoru nadziei - Maryi. Rok 1999 - adwent wielkiego zbliżającego się Jubileuszu jest w całości
poświęcony Bogu Ojcu. Słyszymy jak Vassula, z wielką czułością mówi, nazywając
Boga "Tatusiem" (ang. Dad). Tak samo, jak z wielką śmiałością czynił
Jezus.1 Wszyscy są więc zachęceni, by w tym ostatnim roku rozmyślać nad Osobą Ojca,
nad cnotą teologalną miłości, nad Ojcem jako źródłem Miłości oraz nad sakramentem
Pojednania. Widzimy, że Maryja jest wzorem miłości, jest Matką czułej Miłości. W zeszłym roku odbył się specjalny kongres w Jerozolimie. Uczestniczyło w nim stu
rabinów, pięciuset biskupów katolickich i prawosławnych oraz dwunastu kardynałów. Po
powrocie rozmawiałem z Papieżem. Był nastawiony entuzjastycznie. Papież to nasza
wielka nadzieja. On intensywnie przygotowuje się do spotkania chrześcijan i religii
monoteistycznych w roku 2000. Ma odbyć się wtedy wielki Kongres na górze Synaj, który
zgromadzi żydów, chrześcijan i muzułmanów. Nadzieja, marzenia Papieża! Ten Papież
to święty! Jego marzenie jest istotnie natchnione przez Boga: wielkie zgromadzenie w
Jerozolimie wszystkich religii chrześcijańskich. On sam zajmuje się bardzo Kościołem
prawosławnym, kościołami ewangelickimi, wielkimi Kościołami! W nadziei, że
urzeczywistni się modlitwa Jezusa Chrystusa: żeby było jedno serce, jedna owczarnia,
jeden pasterz. I taka jest misja Vassuli. Jej misja także streszcza się w tym: myślcie i
przygotowujcie się do roku 2000. Jezus prosił: «Proszę, aby wszyscy byli jedno... Chcę, aby byli ze Mną... Niech
stanowią doskonałą jedność...» (...) Chrystus mówi: "chcę"; "niech
stanowią", czy to brak wychowania, że tak się tego domaga? Nie, On wie czego chce
Ojciec; wie, że Jego własna wola, żeby była jedna owczarnia i jeden pasterz to wola
Ojca. Taka jest modlitwa Chrystusa. Tysiąclecie od roku 1000 do 2000 było tysiącem lat doświadczeń, podziału
Kościoła. Niechże to trzecie tysiąclecie będzie Tysiącleciem Jedności. Bóg wysyła do nas osobę obdarzoną szczególnym charyzmatem: Vassulę. Znam Vassulę
od pięciu lat, od dnia, kiedy spotkałem ją w Recife. Mówię trochę w jej ojczystym
języku. Studiowałem języki orientalne, w Egipcie, pozdrowiłem ją więc po arabsku i
ona grzecznie mi odpowiedziała. A jaką radością była ta Msza święta... Nie wiem, czy ona to sobie przypomina: w
szkole żeńskiej, w gimnazjum wypełnionym po brzegi. Kiedy zacząłem czytać Ewangelię
z dnia i wypowiedziałem słowa Jezusa: "Milcz i wyjdź z niego!" (Mk 1,25)
nagle jakiś opętany na sali zawył głośno: Nie chcę wyjść! Nie chcę wyjść!
Tysiące osób, które tam przybyły, zostały jakby sparaliżowane. Zamilkłem i
zachowałem spokój, nie chciałem dyskutować z szatanem. Zaczęliśmy odmawiać Ojcze
nasz i nagle wszyscy zamilkli: opętany usiłował rzucić się z III piętra. Pięć
osób musiało go trzymać. Po zakończeniu Mszy św. człowiek ten przyszedł przeprosić Vassulę: "Nie
wiem, co się dziś stało". Następnie opowiedział: "Kiedy się urodziłem,
mój ojciec poświęcił mnie szatanowi". Moje życie było piekłem. Moją jedyną
nadzieją było to, że pani położy mi ręce na głowie." Ukląkł, przemieniony,
to było wspaniałe! Nasz wielki przyjaciel, biskup Formozy Wiktor mawiał: "Kiedy Vassula się zjawia,
wtedy szatan też zajmuje pozycje. W zeszłym roku, pamiętacie, tuż przed rozpoczęciem
spotkania, zgasły wszystkie światła.» W tym roku mieliśmy spotkanie Konferencji Episkopatu z Papieżem. Zapytałem tam o
Vassulę, na co kardynał Ratzinger odpowiedział: "Otrzymałem w tej sprawie górę
listów, też od kardynałów...". Ta anonimowa Notyfikacja była intrygą jego
sekretarza. Kardynał rozmawiał po włosku, zaś biskup Wiktor zadał mu pytanie po
niemiecku: "W takim razie, kardynale, mam całkowicie zmienić postawę?"
"Proszę postępować, jak dotąd - odpowiedział kardynał w obecności nas
wszystkich - jednak bądźcie ostrożni, w końcu to po owocach się poznaje..."
Potem kardynał zapytał: "Czy w tym ruchu badano jakie są owoce? Ile jest przemian,
ile nawróceń...? To po owocach poznaje się drzewo." Dziś przybyliście tutaj licznie. Dlaczego tu przyszliście? Dlaczego? Bo
usłyszeliście zachętę? Bo mieliście okazję? Nie wiem... ale myślę, że powodem
naszego przybycia tutaj jest to, że Ktoś nas tu przyciągnął. "Nikt nie może
przyjść do Mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec" (J 6,44) - powiedział Jezus.
Zostaliście pociągnięci przez Kogoś, kto pierwszy was umiłował. Ktoś nas tu
przyciągnął, abyśmy posłuchali słów światłości, słów zbawienia. Rozumiecie?
Powinniście się cieszyć: wy macie szczęście, w jakiś sposób należycie do elity tej
diecezji. Przyszli tu ci, których przyciągnął Ojciec. Widzicie więc, co oznacza
obecność osoby posiadającej charyzmat? Charyzmat nie jest łaską dla osobistego
uświęcenia tego, kto go otrzymał. Nie. On nie oznacza, że Vassula jest bardziej
święta od was. To łaska dana dla uświęcenia innych. I my powinniśmy być bardzo
wdzięczni, bo ta łaska nas uświęca, zbliża nas do Jezusa, przygotowuje nas na III
Tysiąclecie. Vassulo, chcę wypowiedzieć moją wielką radość. Naprawdę jesteśmy szczęśliwi z
twego przybycia. To obecność łaski, światła, słońca. |
Powrót do indeksu podróży Vassuli
[powrót do strony
głównej] [mapa całej witryny] [pełna oferta książek i kaset] [nowości] [ostatnie
zmiany] [pismo "Vox Domini"] [czytelnia on line i nie tylko] [ewangelia na niedziele i święta] [archiwum plików 'zip'] [nasze plany] [mirror site strony
polskiej Międzynarodowego Stowarzyszenia 'Prawdziwe Życie w Bogu'] [prawdy wiary Kościoła Katolickiego] [ciekawe linki religijne w różnych językach] [przeszukiwanie witryny "Vox Domini"]
[e-mail] [kilka słów o Wydawnictwie]