
René Lejeune
Katarzyna ze
Sieny
– Głos rozbrzmiewający przez wieki
W
wiosenny poranek 25 marca 1347 roku, Jakub Benincasa jest szczęśliwym człowiekiem: po
raz kolejny został ojcem. Jego małżonka Mona urodziła właśnie bliźniaczki. Jedna
dziewczynka umiera, druga – przeżyła. Dziecko przyjmuje rodzina tryskająca życiem.
Jest to 23 dziecko zrodzone z tej samej mamy. Po niej urodzi się jeszcze dwoje. Mona jest
w najwyższym stopniu kobietą, o której mówi Psalm 128: «Małżonka twoja jak płodny
szczep winny we wnętrzu twojego domu».
Ani ojciec, ani matka nie przypuszczali, że ich córkę
czeka los nadzwyczajny, że stanie się jedną z wyjątkowych kobiet, która naznaczy
swój czas szczególnym znamieniem, do tego stopnia, że w 6 wieków później papież
ogłosi ją «Doktorem Kościoła». Życie i prorockie dzieła tej duszy w najwyższym
stopniu świętej są tym bardziej wstrząsające, że zapisały się jak kometa na
średniowiecznym niebie: Katarzyna umiera bowiem w 33 roku życia. Tak jak Pan.
PERŁA GOTYCKA
Bajeczna Siena jest właśnie u szczytu swego rozwoju. Od
XIII wieku arcydzieła architektury gotyckiej wyrosły z jej ziemi, tworząc z niej
materialny ogród Eden. Wokół Duomo – absolutnej wspaniałości – wianuszek
monumentalnych kościołów w stylu gotyckim, pozbawionych ozdób świata, który przemija
jak cień obłoku. Katarzyna stąpała po ich nawach, po nadzwyczajnych brukach.
Szczęśliwość jej rodzinnego miasta wydaje się jednak zatrzymywać na progu jej
życia. Ma zaledwie rok, kiedy Sienę pustoszy czarna zaraza, zabierając ze sobą dwie
trzecie mieszkańców. Bogata i okazała Siena – jak cała Europa pogrążona w
egzystencjalnym kryzysie w tym burzliwym XIV wieku – zadaje sobie pytanie o sens życia
i śmierci. Katarzyna stanie się rzeczniczką Ducha Bożego w odpowiedzi na to
dramatyczne pytanie.
Życie jej jest nadzwyczajne, a jednocześnie cechuje je
już u samych podstaw ewangeliczna prostota. W wieku dorastania musiała stawić czoła
rodzicom, którzy – mając dobre zamiary zapewnienia jej odpowiedniej pozycji –
planowali, że Katarzyna wyjdzie za mąż. Szukali więc dla niej odpowiedniego męża.
Piękna dziewczyna zdecydowanie sprzeciwiła się temu planowi. Poświęciła się Panu i
uczyniła w tajemnicy ślub dozgonnego dziewictwa, o którym nie ośmieliła się
powiedzieć rodzicom. Obcięła bujne włosy. Odtąd głęboki konflikt poróżnił ją z
rodziną, szczególnie z matką. Stosunki pod rodzinnym dachem stały się bolesne do tego
stopnia, że Katarzyna zamyka się na 3 lata w celi. Czas ten odmierza modlitwa, pokuta,
doświadczenia mistyczne. Korzysta z bezpośredniego kierownictwa Pana i Najświętszej
Matki dla ukształtowania swojej duszy i przygotowania się do przyszłej misji. To w
samotności dorastania ujawniają się pierwsze oznaki jej cudownej bliskości z Sercem
Pana: kontemplacja, ale także obserwacja. Uważne studium Serca Jezusowego, aby nauczyć
się żyć w coraz większej zgodzie z Bożym zamysłem. To wtedy, w pełni XIV wieku,
formują się podziemne wody, które wytrysną w ogrodach Kościoła 2 wieki później,
aby osiągnąć swój punkt kulminacyjny w objawieniach danych św. Małgorzacie Marii w
Paray-le-Monial.
W tej domowej celi mają początek wizje, ekstazy i
nadprzyrodzone zjawiska, które nie ustaną aż do śmierci Katarzyny. Nie brak jej prób
w tym odosobnieniu, które nie jest całkowite. Spada na nią wszystko: drwiny,
upokorzenia, wyrzuty. Wyznacza się jej najcięższe prace. Dzielnie i z pomocą łaski
realizując rady ewangeliczne, przyjmuje każde doświadczenie jako narzędzie
doskonalenia, kolejny stopień na drodze ku świętości. Jej zachowanie – pełne dobrej
woli, humoru i pokory – zwycięża wreszcie zawzięte serca bliskich. W końcu odkrywa
przed nimi swój sekret: jako dziecko złożyła ślub, że będzie należeć zawsze
wyłącznie do Jezusa. Jej ojciec zrozumie ją bez trudu, matce zabierze więcej czasu
przyjęcie tego, czego i tak nie można odwrócić. Wreszcie i ona stanie się żarliwą
uczennicą własnej córki.
Pod koniec ciężkiego okresu w celi dochodzi do cudownego
wydarzenia, które koronuje jej młode życie niepohamowanym porywem ku Chrystusowi:
zostaje przez Niego «poślubiona w wierze». I tak – stanęła na szczycie, z którego
już nigdy nie zejdzie. «Córko Moja, myśl o Mnie. Uczyń to, a Ja nigdy nie przestanę
myśleć o tobie.» – mówi do Katarzyny Pan.
Odtąd dręczy ją tylko jedyna troska: zjednoczyć się w
myśli z Umiłowanym, działać zgodnie z Jego pragnieniami, podobać Mu się coraz
bardziej, stać się «Nim w miłosnym zjednoczeniu». W ten sposób żyje w wielkiej
zażyłości z Jezusem.
«Z trudnością znaleźlibyśmy dwie istoty ludzkie, które
łączyła wzajemna więź tak ciągła jak ta, która łączyła Katarzynę ze
Zbawicielem ludzi» – napisał jej pierwszy biograf Raymond de Capoue. «Pan Jezus mówi
do mnie tak, jak ja mówię do pana» – zwierzyła mu się. Odtąd żyje w innej celi,
której już nie opuści: «celi duchowej». Żyje w niej w stałym towarzystwie
Umiłowanego, dostrzega Chrystusa w każdej istocie, z którą się spotyka. Czyż
każdego człowieka nie odkupiła krew przelana na Krzyżu?
Katarzyna nieustannie powraca do absolutnej konieczności,
jaka stoi przed każdą duszą: w najgłębszej tajemnicy zbudować wnętrze tej miłosnej
«celi», która jest miejscem spotykania się z Bogiem. To w tej wewnętrznej celi uczymy
się coraz bardziej poznawać Pana wszechświata i w niej odkrywamy powoli siebie w Bogu.
To w tej wewnętrznej celi «wyrywany jest z duszy korzeń miłości własnej». To tam
istota ludzka odzyskuje swe siły po działaniu. Tam również to, co niewidzialne,
odkrywa się stopniowo przed zachwyconym spojrzeniem i odnajduje się spokój, nawet
jeśli życie pogrążone jest we wzburzeniu świata.
«Tę celę serca – mówi Katarzyna osobie, która stała
się jej najbliższa i będzie jej przyszłym biografem – pan również powinien zawsze
nosić ze sobą. Trzeba wiedzieć, że dopóki w niej pozostajemy, dopóty nieprzyjaciel
nie potrafi nam szkodzić.»
OSOBA ŚWIECKA, A POŚWIĘCONA
BOGU
Jej życie, prowadzone przez Pana, przemierza szczególną
drogę. Zgodnie ze sposobem myślenia wielu ludzi Katarzyna powinna była wstąpić do
klasztoru. Jednak pozostaje w świecie. To tam – jak rozumuje – będzie mogła wyrwać
więcej dusz z ciemności, aby ofiarować je Panu. To tam również będzie mogła lepiej
służyć Kościołowi, ku któremu odczuwa palącą miłość, prawdziwą pasję.
Wstępuje więc do Trzeciego Zakonu Dominikańskiego, zarezerwowanego zgodnie ze zwyczajem
dla wdów oraz dojrzałych kobiet. Tymczasem ona ma zaledwie 18 lat, kiedy przyjmuje
pokutny habit dominikanek.
Wkrótce opuszcza dzielnicę Fontebranda, w której mieści
się dom i farbiarnia rodziców. Na podobieństwo normalnej rodziny powoli powstaje
wokół niej żarliwa wspólnota osób. Ta młoda niewiasta – promienna i obdarzona
łaskami – przyciąga w sposób nie do odparcia. Katarzyna staje się dla nich całkiem
naturalnie «mamą». Wypełnia zadanie duchowego macierzyństwa w tej nowej rodzinie,
która podąża za nią wszędzie: tak w Sienie, jak i w podróżach Katarzyny. W grupie
tej są mężczyźni i kobiety. Mężczyźni zajmują się relacjami ze światem
zewnętrznym, zapisywaniem jej słów, oraz materialnymi wymogami życia wspólnotowego.
Kobiety – troszczą się o Katarzynę, osłabioną surowymi pokutami i narażoną na
fizyczne niebezpieczeństwa w czasie licznych ekstaz. Krąg otaczających ją osób
utworzył się niemalże z konieczności. Katarzyna spalała się żyjąc intensywnie i
wyłącznie w bliskości z Chrystusem. Tymczasem plan Boży w stosunku do niej był inny.
Dusza kontemplacyjna miała być także duszą apostolską.
Ta – która poznała «tajemnicę Serca Jezusowego» przez
ranę w boku – pragnie odtąd kochać tak jak sam Jezus. Staje się Jego obrazem i
zajmuje się gorliwie i całkowicie sprawą, która porusza Pana: «Moje pragnienie
rodzaju ludzkiego – zwierzył się jej Chrystus – było nieskończone, tymczasem
cierpienia i udręki, jakie znosiłem miały kres». Zwracając się za jej pośrednictwem
do grupy uczniów powiedział: «Ukazując wam mój otwarty bok chciałem, abyście
ujrzeli tajemnicę mojego Serca, abyście pojęli, że kocham was o wiele bardziej niż
mogło to uwidocznić moje skończone cierpienie. Sprawiając, że wytrysnęła krew i
woda, ukazałem wam, że otrzymaliście święty chrzest: wodą, lecz przez zasługę
krwi. To dlatego z rany wypłynęła woda i krew.» «Przyjmując waszą naturę –
powiedział jeszcze Jezus umiłowanej Katarzynie – upodobniłem się do was. To dlatego
już nie ustaję w pracy nad upodobnieniem was do Mnie tak bardzo, jak tylko jesteście do
tego zdolni. Usiłuję odnowić w waszych duszach, w drodze ku Niebu, wszystko, co
dokonało się w Moim Ciele.»
Katarzyna chętnie posługuje się obrazem szczepienia
roślin dla opisania stałego działania Pana w nas. Chodzi o prawdziwe szczepienie Bożej
natury na ludzkim dzikim pędzie, jakim jesteśmy. Kiedy ono się «przyjmuje», owoce są
wspaniałe, pełne wdzięku i coraz bardziej obfite.
U Katarzyny, ukształtowanej w szkole Pana, te owoce są z
pewnością wyjątkowe. Całe jej zachowanie odbijało Bożą pieczęć, jaką Chrystus w
niej pozostawił. Oto jeden z charakterystycznych przykładów.
Pokora jest kamieniem probierczym świętości, jest
królową chrześcijańskich cnót. W Sienie żyła Palmerina, kobieta znana ze swej
złośliwości. Kiedy się zestarzała, zapałała nienawiścią do Katarzyny Benincasa, o
której tyle mówiono. Przeklinała córkę farbiarza i obrzucała ją oszczerstwami.
Katarzyna poszła ją odwiedzić. Została potraktowana obelżywie i pogardliwie. Na
próżno ponawiała swoje wizyty. Kiedy staruszka poważnie zachorowała, Katarzyna
pobiegła, by się nią zaopiekować. Palmerina nie miała nikogo obok siebie, a jej stan
ciągle się pogarszał. Nadal jednak obrzuca swą młodą dobrodziejkę obelgami. Zaczyna
się agonia. Katarzynę przeraża nienawiść, która pochwyciła tę duszę na łożu
śmierci jak dziki zwierz swoją zdobycz. Wtedy Święta podejmuje z przeciwnikiem walkę
bez ustępstw. Grzesznica już z ledwością oddycha. Katarzyna prosi Chrystusa o łaskę
dla tej potępiającej się duszy. Wydało się, że miłosierdzie Boże się ukrywa.
Święta podwaja żarliwość swojej prośby, zaczyna błagać ze łzami i rzuca się do
stóp Pana. Straszna walka trwa trzy dni i trzy noce. Wreszcie zwyciężony zwierz porzuca
swoją zdobycz. O, cudzie! Umierająca zaczyna się uśmiechać i mówić Katarzynie o
swej serdecznej wdzięczności. Potem spokojnie oddaje swą nawróconą duszę Bogu.
Wycieńczonej tą walką Katarzynie Pan ukazuje duszę
Palmeriny. Choć nie była jeszcze w chwale Nieba, promieniała blaskiem, jaki Stwórca
dał stworzeniu uczynionemu na Swój obraz, powiększonemu o promienny blask chrztu.
Katarzyna widzi Pana, który mówi: «Najsłodsza córko, oto dzięki tobie odnalazłem
tę duszę, już zgubioną... Któż nie wziąłby na siebie wszelkiego trudu dla zdobycia
tak wspaniałego stworzenia. Jeśli Mnie, który jestem królewską pięknością, Mnie,
od którego pochodzi wszelkie piękno, pochłonęła miłość do piękna dusz do tego
stopnia, że zstąpiłem na ziemię i przelałem moją własną krew dla ich odkupienia, o
ileż więcej wy powinniście działać wzajemnie dla siebie, aby nie pozwolić się
zatracić tym pięknym stworzeniom! Jeśli ukazałem ci tę duszę, to uczyniłem tak
dlatego, abyś stała się bardziej gorliwa dla zapewniania zbawienia wszystkim i abyś
również innych wciągnęła do tego dzieła, zgodnie z łaską, jaka zostanie ci
udzielona.»
Bez pokory Katarzyny, która przyjęła obelgi, zniewagi i
obrazy, Palmerina - skostniała w nienawiści i złości - byłaby stracona. Im bardziej
dusza pogrążona jest w złu, tym dłuższa i boleśniejsza walka jest potrzebna, aby ją
z niego wyrwać.
KATARZYNA SIENEŃSKA –
PROROKINI
Wypełniając swoją misję Katarzyna karmiła się Ciałem
Chrystusa i piła jego Boską Krew. Czyniła to tak często, jak było to możliwe. Był
to bezpośredni kontakt z Oblubieńcem, umiłowanym i nieustannie upragnionym. Eucharystia
to święta przestrzeń, w której Bóg spotyka człowieka, w niej daje się swemu
stworzeniu. Katarzyna czerpie z niej pełnię szczęścia. Jezus odwzajemnia tę jej
szaloną miłość. Zdarza się, że hostia frunie z rąk kapłana do ust Świętej.
Katarzyna widzi Jezusa, żyjącego w hostii.
Chrystus przynagla ją do oderwania się od kontemplacji,
aby zbliżyć się do wielkich wód Kościoła i wysłać orędzia do pasterzy dusz,
kapłanów, biskupów, a nawet do samego papieża. Katarzyna nie potrafi ani czytać, ani
pisać. Dyktuje więc płomienne listy sekretarzom, którzy zakładają wokół niej
prawdziwą kancelarię. Listy te, naznaczone gorliwością ducha tej wyjątkowej kobiety,
stają się arcydziełem włoskiej literatury.
Styl tej korespondencji, najwyższego lotu, raz przenośny,
raz konkretny, osiąga bez trudu cele. Do pewnego kardynała zdjętego lękiem wobec
potrzeb Kościoła pisze: «Ach, jakże ten lęk jest niebezpieczny! Podcina bowiem
ramiona świętego pragnienia, zaślepia człowieka sprawiając, że nie zna on ani nie
widzi prawdy. Lęk ten poprzedza zaślepienie miłością własną.»
«Proszę zdjąć z siebie przywiązanie do wszelkiego
stworzenia, do mnie jako pierwszej – pisze do Piotra Maconi – a przyoblec się w
miłość Bożą!» Piotr Maconi stanie się generałem Kartuzów. Zostanie ogłoszony
błogosławionym.
KATARZYNA I PAPIEŻ
Wobec papieża Grzegorza XI Katarzyna ze Sieny zareagowała
z mocą i skutecznie. Kościół był w poważnym kryzysie, zraniony przeniesieniem
Stolicy Piotrowej do Awinionu od 1305 roku. W roku tym Bertrand de Got, arcybiskup
Bordeaux, został wybrany papieżem. Przyjął imię Klemensa V. Wybrał się w drogę do
Rzymu i zatrzymał się nad brzegiem Rodanu, w hrabiostwie Venaissin, które od 1229
stanowiło część ziem papieskich. Klemens V zadomawia się w Awinionie, żywo popierany
przez Filipa Pięknego, króla Francji. We Włoszech ziemie Kościoła rzymskiego
dewastuje wojna. Następuje po sobie 7 papieży w Awinionie. Nadchodzi rok 1375. Grzegorz
XI zasiada w Awinionie na Tronie Piotra. To wtedy interweniuje Katarzyna, prosta tercjarka
Zakonu Dominikańskiego ze Sieny. Jej wizje i ekstazy, cuda, do jakich doszło w ślad za
nimi, powodują, iż jest uznawana za wyrazicielkę woli Boga. Tymczasem Grzegorz XI
usiłuje znaleźć światło dla poznania prawdziwej woli Bożej. Katarzyna błaga w
listach kierowanych do niego o oczyszczenie skalanego Kościoła: «Niestety! Trzeba
najpierw wyrwać z ogrodu Świętego Kościoła rośliny, które szerzą zarazę
nieczystości, chciwości, pychy, to znaczy złych pasterzy i władców, którzy
zatruwają i niszczą ten ogród. Wasza Świątobliwość jest naszym Nauczycielem,
proszę więc użyć posiadanej władzy, aby wyrwać te rośliny... a zasadzić w tym
ogrodzie kwiaty pachnące: pasterzy i zarządców, którzy będą prawdziwymi sługami
Jezusa Chrystusa i ojcami dla ubogich.»
Zepsucie panowało pośród zarządców papieskich ziem, a
także w łonie duchowieństwa. Katarzyna wyraża cierpienie, jakie sprawiało to
Chrystusowi, szczególnie wojna pomiędzy Florencją a Papieżem. «Wypowiedzcie wojnę
wojnie i nienawiści – błaga Papieża – Pokojem pokonacie wojnę i nienawiść, jaka
dzieli ludzkie serca. Zjednoczcie je.»
Święta prosi wiele razy Grzegorza XI, aby nie zwracał
uwagi na zniewagi dotykające jego osoby i nienawistne oszczerstwa, jakimi jest
obsypywany, lecz aby widział jedynie perspektywę zbawienia dusz i chwały Bożej.
Wreszcie Katarzyna decyduje się na podróż do Awinionu, aby błagać Papieża o powrót
do Rzymu. Udaje się w drogę i przybywa tam w czerwcu 1376. Pozostaje w Awinionie 3
miesiące. «Niech wasza Świątobliwość idzie, niech idzie bez opierania się już woli
Boga, który wzywa. Zagłodzone owieczki czekają, że zajmiecie i zachowacie miejsce
waszego poprzednika – świętego Apostoła Piotra... Niczego się nie lękajcie. Bóg
będzie z wami.» – napisała do Papieża.
Po powrocie Papieża spodziewała się przede wszystkim
reformy w Kościele, jaką Grzegorz XI miał rozpocząć, a także zahamowania wrogości
wobec Florencji oraz wzięcia w ręce ziem papieskich zarządzanych przez zepsutych
administratorów. Grzegorz XI, niezdecydowany i przytłoczony, daje się zwyciężyć
młodej misjonarce pełnej zapału i ognia. Udaje się do Marsylii, zdecydowany poczynić
kroki, o których mówiła mu Katarzyna. Na początku postanawia otoczyć się grupą
osób bez zarzutu: świętych, ascetów, mistyków, którzy mogą go wesprzeć swymi
modlitwami oraz radami. Przybywa do Rzymu 15 stycznia 1377. W 2 tygodnie później
podpisuje bullę tworzącą tę grupę... Niestety! Surowość zimowej podróży
nadwerężyła jego zdrowie. Grzegorz XI umiera w rok po swoim powrocie.
Jego następca, Urban VI, zostaje wybrany w okolicznościach
dramatycznych i nieprawdopodobnych. Nowy papież jest uczciwy, lecz gwałtowny. Wywołuje
zamieszanie, ma niewłaściwe pomysły. Po pięciu miesiącach grupa
kardynałów-odstępców ogłasza, że wybór Urbana VI jest nieważny. Wybierają więc
Roberta z Genewy, który przyjmuje imię Klemensa VII. I tak Kościół ma 2 papieży.
Obydwaj usiłują narzucić się siłą, manipulowani przez władców chrześcijańskiego
świata. Katarzyna pisze do kardynałów, którzy wybrali Klemensa VII: «Daliście nam
prawdę i oto sami rozkoszujecie się kłamstwem... Potwierdziliście prawomocność
wyboru Urbana VI przez uroczystość koronacji, szacunek, jaki mu okazywaliście...
Jesteście kłamcami i bałwochwalcami!» Katarzyna nie ustanie w walce po stronie Urbana
VI. W związku z nim Święta miała wizję Kościoła wspartego mocno na Ewangelii.
Jednak w niedalekiej przyszłości będzie 3 papieży.
Wielka schizma Zachodu otwiera głęboką ranę w Ciele Chrystusa. Zagoi się ona dopiero
w 1417 roku wraz z Soborem w Konstancji, który wybiera na Papieża kardynała Colonna,
zwykłego subdiakona. W ciągu 3 dni został on wyświęcony na diakona, kapłana i
biskupa. 21 listopada 1417 zostaje ukoronowany tiarą jako Innocenty VII. W ten sposób
kończy się 39 lat schizmy, u progu nowego wieku następującego po jednym z najbardziej
burzliwych okresów w historii Kościoła. Inne rany czekają go już po upływie wieku...
CZY MISJA KATARZYNY NIE
POWIODŁA SIĘ?
Już od dawna zamilkł głos prorokini ze Sieny. Po powrocie
do rodzinnego miasta w 1378 prowadzi inne walki «na chwałę Bożą i dla zbawienia
dusz». Potem dyktuje swój sławny «Dialog» zapisany jako rozmowa, którą prowadzi z
Bogiem. Dzieło to staje się syntezą zawierającą całą myśl teologiczną i
doświadczenie mistyczne Świętej. Ma to dla niej wielkie znaczenie. Umierając radzi
swoim uczniom, by czytali i rozmyślali nad jej Księgą Bożej doktryny, która jeszcze
dziś pozostała skarbnicą duchową i przewodnikiem dla dusz owładniętych Absolutem.
Umiera 29 kwietnia 1380, szepcząc: «Próżna chwała – nie! Prawdziwa chwała w
ukrzyżowanym Chrystusie.» Potem jej piękna dusza umyka, wznosząc się ku Umiłowanemu.
Czy jej misja zakończyła się z niepowodzeniem? W
świętej historii głos proroków rzadko prowadzi do zwycięstwa. Ich rola nie sprowadza
się do bycia wodzem, lecz wartownikiem o świcie. Przestrzega on przed tragicznymi
konsekwencjami poczynań ludzi, którzy zeszli z drogi upragnionej przez Pana. Przypomina
wolę Bożą. To właśnie czyniła Katarzyna Sieneńska – dusza oczyszczona jak złoto
w tyglu dobrowolnie przyjętego cierpienia. Głos proroków nie dotyczy jedynie epoki, w
której żyją. Rozbrzmiewa on poprzez wieki, błagając całe narody i pojedynczych
grzeszników o porzucenie krętych dróg. Tak samo ma się sprawa z błaganiami i radami
świętej Katarzyny. Dotyczą nas one w takim samym stopniu jak ludzi czasu, w którym
żyła. Jakie są na to dowody? Otóż 4 października 1970 roku Paweł VI uroczyście
ogłosił ją «Doktorem Kościoła».
Dziewica poświęcona Panu, Święta ze Sieny, nie ustaje w
dawaniu życia i karmieniu ludzi. Potrafiła w sposób doskonały wykonywać «dzieło
Marty w duchu Marii». Doskonale uległa na prośby Jezusa Chrystusa, który powiedział
jej pewnego dnia: «O, córko Moja! Pocznij i wydawaj na świat dzieci! Daj życie rasie
ludzi, którzy nienawidzą grzechu i kochają Mnie prawdziwie».
René Lejeune
Stella Maris – szwajcarski miesięcznik religijny nr 4/95, str. 1-4; przekład z franc. E.B. w: „Vox Domini" nr 8/95, str. 5-7
[powrót do wykazu BIOGRAFII] [powrót do strony głównej] [mapa całej witryny] [pełna oferta książek i kaset] [nowości]
[ostatnie zmiany] [pismo "Vox Domini"] [czytelnia
on line i nie tylko] [ewangelia na niedziele i
święta] [archiwum plików 'zip'] [nasze plany] [mirror site strony polskiej Międzynarodowego Stowarzyszenia 'Prawdziwe
Życie w Bogu'] [prawdy wiary Kościoła
Katolickiego] [ciekawe linki religijne w
różnych językach] [przeszukiwanie witryny
"Vox Domini"] [e-mail] [kilka słów o Wydawnictwie]