CZY BÓG MÓWI DZISIAJ?
Spis treści:
PRZYJMOWANIE PRYWATNYCH
OBJAWIEŃ TO IRRACJONALIZM
MNIE PISMO ŚW. WYSTARCZY
KOŚCIÓŁ NIE ZATWIERDZIŁ
BÓG NIE MOŻE MÓWIĆ PRZEZ KAŻDEGO
ZBYTNIA INTYMNOŚĆ PRZESŁANIA
POSŁANIA VASSULI POCHODZĄ OD SZATANA?
CZY JEST FAŁSZYWYM PROROKIEM?
Przedstawiając
polskiemu Czytelnikowi książkę Vassuli Ryden „Prawdziwe Życie w Bogu" –
stanowiącą zapis jej mistycznych przeżyć – chciałbym zwrócić najpierw uwagę na
kilka charakterystycznych i powtarzających się zarzutów i postaw wobec objawień
prywatnych w ogóle, w tym również wobec tego właśnie objawienia.
Wielu ludzi odrzuca nie tylko posłania Vassuli, lecz także
wszystkie inne objawienia prywatne. Uważają, że Bóg w przeszłości powiedział już
wszystko, obecnie zaś milczy, bo ustanowił Kościół, aby wyjaśniał Pismo św. To
prawda, że Jezus Chrystus ustanowił Swój Kościół, aby wszystkim pokoleniom
przybliżał objawioną prawdę. Jednak Bóg nie jest Bogiem martwym, lecz żywym,
potrafiącym mówić. „Dlaczego pragniecie, by wasz Bóg był milczący i martwy? Ja
jestem Żyjący" (4.05.88). Psalm 135,16-17 mówi, że Bóg nie jest, jak bożki
pogańskie, które mają „usta, ale nie mówią, mają oczy, ale nie widzą. Mają uszy,
ale nie słyszą; i nie ma oddechu w ich ustach". Jezus Chrystus, prawdziwy Bóg,
który obiecał pozostać z nami aż do końca świata, całkowicie różni się od
wspomnianych przez psalm bożków.
Łatwo też chcemy Bogu wyznaczać swoje ramy wysuwając czasami
tak zaskakujące zarzuty jak np., że objawienie trwa zbyt długo. Dlaczego długie
objawienie miałoby być nieprawdziwe, a krótkie prawdziwe?
PRZYJMOWANIE PRYWATNYCH OBJAWIEŃ TO IRRACJONALIZM
Przeciwnicy (nawet wierzący) prywatnych objawień, proroctw, mistyki itp. wysuwają pod ich adresem zarzut irracjonalizmu. Otóż wydaje się, że można rozróżnić irracjonalizm w kręgu niewiary i wiary. Dla człowieka niewierzącego zarówno przyjęcie objawienia Pisma św., cudów dokonanych przez Jezusa jak i objawień prywatnych jawi się jako coś irracjonalnego, trudnego do zgłębienia samym tylko rozumem. Inaczej natomiast wygląda sprawa z punktu widzenia wiary. Odrzucanie możliwości prywatnych objawień, cudów przez wierzącego człowieka może być ocenione jako swoisty ‘irracjonalizm’, ‘brak logiki’ w dziedzinie wiary. Jeśli bowiem wierzy się np. we wszechmoc Boga, to dlaczego wyklucza się możliwość ciągłego ingerowania przez Niego w naszą historię również przez różne cuda, objawienia prywatne, nawet tak zaskakujące jak ‘poruszanie’ czyjejś ręki, co ma miejsce w przypadku Vassuli Ryden (zob. analiza o. Curty). ‘Irracjonalne’ również, dla wierzącego, wydaje się stwierdzanie – bez uprzedniego zaznajomienia się z jakimś prywatnym objawieniem – że jest ono fałszywe, ma pochodzenie szatańskie itp. Na jakiej podstawie można wydawać podobne (niestety częste) sądy, skoro nie zaznajomiło się uprzednio z treścią jakiegoś objawienia prywatnego?
Duża grupa ludzi negatywnie nastawionych do wszelkich zjawisk mistycznych, proroctw i prywatnych objawień mówi: „Mnie Pismo św. wystarczy". To prawda, że nie można żadnego prywatnego objawienia stawiać ponad Objawienie przekazane nam w Piśmie św. Ale przecież pomimo niekwestionowanej pełni danego nam Objawienia czyta się książki teologiczne, komentarze do Biblii, słucha się homilii, wykładów, konferencji. Nikt nie odrzuca ich potrzeby, bo pomagają nam lepiej zrozumieć Pismo św., przekazane nam Boże Objawienie. Dlaczego więc słowo żywego Boga, kierowane dziś bezpośrednio do mistyków, nie miałoby posiadać dla nas żadnego znaczenia? Przecież prywatne objawienia mogą również pomóc nam lepiej zrozumieć Pismo św., zaktualizować jego treść do naszych czasów, przypomnieć ją. Objawienia te nie dodają oczywiście niczego nowego do zawartości Pisma św., chociaż pomagają wydobyć znajdującą się w nim treść.
Wielu
odrzuca prywatne objawienia mówiąc, że Kościół jeszcze ich nie zatwierdził.
Niezatwierdzenie przez Kościół jakiegoś prywatnego objawienia nie oznacza, że jest
ono nieprawdziwe i że autentyczne stanie się dopiero w momencie zatwierdzenia. Zwykle
proces badania autentyczności różnych zjawisk mistycznych trwa długo. Czasem zdarza
się, że autentyczne objawienie przebadane zbyt pospiesznie wywołuje początkowo
sprzeciw, który jednak po latach zostaje pokonany i po jakimś czasie wizjoner i
przekazane mu przesłanie dostępuje w Kościele rehabilitacji. Czasem sytuacja taka
wynika z nieprzebadania ważnych faktów, czasem zaś z wrogości i nieufności wzbudzanej
przez przeciwników Bożych dzieł. Przykładem może być bł. Faustyna Kowalska.
Objawienia, których łaską obdarzył ją Jezus i wynikające z nich formy kultu
Miłosierdzia Bożego, zostały w roku 1959 zakwestionowane i zakazane przez Święte
Oficjum. Po niemal 20 latach wszelkie zakazy cofnięto, a Papież Jan Paweł II
beatyfikował s. Faustynę. Drugi przykład to s. Iwona od Miłości, której proces
beatyfikacyjny ta sama Kongregacja wstrzymała w roku 1962. Obecnie zaś powoli na nowo
podejmuje się prace nad wznowieniem procesu informacyjnego o życiu tej niezwykłej
francuskiej zakonnicy.
Niezatwierdzenie może więc wynikać z tego, że Kościół po
prostu albo nie rozpoczął jeszcze badania danego objawienia prywatnego, albo też
jeszcze nie zakończył swoich prac. Często fakt, że jakieś objawienia trwające przez
dłuższy czas nie zostały przez Kościół zdecydowanie odrzucone – np. z powodu
doktryny jawnie sprzecznej z Jego nauczaniem – stanowi pewną wskazówkę, iż mogą one
mieć nadprzyrodzone źródło.
BÓG NIE MOŻE MÓWIĆ PRZEZ KAŻDEGO
Niektórzy
uważają, że Bóg faktycznie dawał łaskę przeżyć mistycznych, w przeszłości,
wielkim, świętym zakonnikom, ale nie daje jej dzisiaj ani nie może się posługiwać
osobami świeckimi, zwłaszcza takimi, które były w przeszłości daleko od Kościoła.
Fakty z historii Kościoła przeczą takiemu poglądowi. Uznane
przez Kościół objawienia, np. w Lourdes czy Fatimie świadczą, że mogą je
otrzymywać osoby świeckie – nawet dzieci.
Co się tyczy doskonałości moralnej odbiorców Bożych pouczeń,
to czy Ewangelie nie mówią o różnych słabościach wybranych przez Jezusa Apostołów,
o ich próżności, chęci znaczenia, o ich ambicjach, ułomnościach? Czy Jezus
zrezygnował ze Swoich Apostołów dlatego, że w chwili cierpienia tchórzliwie uciekli
od Niego wszyscy oprócz św. Jana? Czy św. Piotr nie pozostał nadal Opoką Kościoła,
chociaż zaparł się Jezusa? Czyż nie na słabych, zastraszonych uczniów zstąpił Duch
Święty w dzień Pięćdziesiątnicy? Ileż ksiąg natchnionych Nowego Testamentu
zostało napisanych przez prześladowcę Kościoła Chrystusowego – św. Pawła! Ogromny
zaś wpływ na kształtowanie się zachodniej myśli chrześcijańskiej miał nawrócony
św. Augustyn, wyjątkowe narzędzie w rękach Boga. Również bardziej współczesne nam
czasy znają ludzi, którzy dopiero na pewnym etapie swego życia odkryli prawdziwie Boga,
stając się równocześnie Jego narzędziami. Można tu wspomnieć dla przykładu
Charlesa de Foucauld, nawróconego żołnierza i światowego człowieka, założyciela
licznych wspólnot zakonnych. Twierdzenie, że Bóg może się objawiać i posługiwać
tylko nieskazitelnymi ludźmi, nie ma zatem uzasadnienia w faktach historycznych.
Jezus nigdy nie gardził ludźmi słabymi, lecz ich uświęcał i
doskonalił. Kto uważnie przeczytał pisma Vassuli w porządku chronologicznym, ten
zauważy pedagogię Boga wobec niej, cierpliwe oddziaływanie, aby dać jej szansę coraz
pełniejszego udoskonalenia się.
Wielu
ludzi szokuje ogrom miłości okazywanej przez Chrystusa Vassuli. Objawienie poucza
jednak, że Bóg jest nieskończoną Miłością. Marii Valtorcie Jezus powiedział, że
nasze wyobrażenie nieskończonej miłości Boga wobec prawdziwej nieskończoności
podobne jest do małego kamyka ustawionego przy potężnym masywie górskim oddzielającym
kontynenty i sięgającym aż po chmury. Taką miłością Bóg kocha nie tylko Vassulę,
ale – jak jej to wielokrotnie przypomniał – także każdego z nas. Każdemu z nas
Jezus mógłby powiedzieć to, co powiedział do niej: „Moje dziecko, potrzebujesz Mnie.
Twoja słabość przyciąga Mnie. Mnie, który jestem nieskończoną siłą, twoja
słabość zachwyca" (15.10.88).
Niektórych czytelników pism Vassuli szokuje język Jezusa
odsłaniającego Swoją ogromną miłość do niej. Chociaż Jezus zawsze mówi o
miłości czysto duchowej, to jednak często posługuje się słownictwem zaczerpniętym z
życia małżeńskiego, opisującym głęboką wzajemną miłość małżonków. Skąd
bierze się ta trudność przyjęcia takiego sposobu wyrażania miłości Boga do
człowieka? Otóż nam trudno zrozumieć nieskończoną miłość Boga do nas, gdyż jej
nie widzimy bezpośrednio. Aby nam dać przynajmniej nikłe pojęcie o Swojej miłości,
Bóg objawia nam ją w taki sposób, że porównuje ją do różnych form miłości, jakie
znamy na ziemi. W samym Piśmie św. miłość Boża ukazana jest w taki właśnie
sposób: raz jako podobna do miłości ojca (por. Łk 15,11-32) lub matki do swojego
dziecka (Iz 49,15; 66,13); kiedy indziej jako miłość przyjacielska (por. J 15,15);
jeszcze w innym wypadku jako miłość narzeczeńska lub małżeńska (por. Oz 1-3; Jr
2,2; 31,3n; Ez 16,1-43.59-63; Iz 54,4-8; 61,10; 62,4-5; Pnp 8,6n; Ps 45; Ef 5,23-27; Ap
20,9; 21,2-9). Gorąco polecałbym przeczytanie podanych fragmentów Pisma św. przed
rozpoczęciem lektury pism Vassuli Ryden lub w momencie, kiedy język Boga wyda się
komuś zaskakujący, ‘zbyt intymny’. I może jeszcze raz warto przypomnieć tutaj to,
co Jezus wielokrotnie mówił autorce pism, że tak jak ją, kocha również wszystkich
ludzi i każdy Czytelnik w miejsce jej imienia powinien wstawić własne.
POSŁANIA VASSULI POCHODZĄ OD SZATANA?
Można
spotkać osoby utrzymujące, że objawienia przekazywane przez Vassulę pochodzą od
szatana, który najpierw chce zniszczyć samą autorkę, a potem czytelników jej
książek. Czy to prawdopodobne? Szatan miałby natchnąć Vassulę słowami
ostrzegającymi przed nim samym i pouczać, że można się np. bronić przed nim
adorując Boga, ofiarowując się Najświętszemu Sercu Jezusa i Niepokalanemu Sercu
Maryi, modląc się do św. Michała Archanioła! Szatan miałby zainspirować słowa
błagające o nawrócenie, wzywające do powrotu do Boga; miałby przez Vassulę
zachęcać do modlitwy, a nawet dyktować jej różnego rodzaju formy modlitewnego
zadośćuczynienia, uwielbiania Boga! Ponadto posłania zapisane przez Vassulę
doprowadziły wielu ludzi do Boga, do nawrócenia. W związku z tym powstaje pytanie: czy
dzieło szatana mogłoby wywoływać podobne skutki?
Dostrzeganie w posłaniu Vassuli działania szatana przypomina
zarzut skierowany przez wrogów Jezusa pod Jego adresem, że mocą Belzebuba wyrzuca On
złe duchy z opętanych. Zamknięcie się na prawdę Swoich przeciwników, ich uparte
odrzucanie nawrócenia – pomimo oczywistych znaków Bożego działania – Jezus nazwał
bluźnierstwem przeciwko Duchowi Świętemu (por. Mt 12,31n).
Można
spotkać się ze zdaniem, że Vassula jest jednym z wielu fałszywych proroków, których
pojawienie się zapowiedział Jezus i przed którymi nas ostrzegł. Owszem, byli w
historii i nadal pojawiają się fałszywi i prawdziwi prorocy. Odróżnia ich od siebie
to, że jedni mówią w imieniu Boga, przekazują Jego słowo, inni natomiast nie
przekazują nauki Bożej, lecz swoją własną lub szatana. Inaczej mówiąc, fałszywymi
prorokami nie kieruje Bóg, lecz egoistyczne pragnienia, świat lub szatan, na którego
usługach stoją.
Treść głoszonej nauki wskazuje, gdzie znajduje się jej
źródło: w Bogu, w samym człowieku czy też w szatanie. Św. Paweł daje jasną
wskazówkę, jak odróżnić, pod czyim wpływem znajduje się dana osoba. I tak poucza
nas: „Otóż zapewniam was, że nikt, pozostając pod natchnieniem Ducha Bożego, nie
może mówić: ‘Niech Jezus będzie przeklęty’. Nikt też nie może powiedzieć bez
pomocy Ducha Świętego: ‘Panem jest Jezus’." (1 Kor 12,3).
Kto przeczytał uważnie pisma Vassuli Ryden nie ma wątpliwości,
że przypomina ona niezliczoną ilość razy prawdę, iż ‘Panem jest Jezus’, że do
tego Jedynego Pana należy się bez przerwy nawracać, Jego kochać ponad wszystko, z Nim
współdziałać, jednoczyć Jego Mistyczne Ciało – Kościół. Fałszywi prorocy nie
pociągają do Chrystusa, lecz od Niego odwodzą (por. Dz 13,6-11; 2 P 2,1-3) Ostrzeżenie
przed fałszywymi prorokami stale jest aktualne. Pojawiają się bowiem ciągle sekty
odciągające od przekazanego nam autentycznego Objawienia w imię jakiegoś synkretyzmu
religijnego. W samym Kościele ujawniają się ludzie atakujący Bóstwo Chrystusa, kult
Maryi, nieomylność i prymat papieża, potrzebę sakramentów, stałość zasad moralnych
itp. Trzeba zatem być czujnym wobec niebezpieczeństwa fałszywych proroków. Z drugiej
jednak strony istnieje zagrożenie nadmierną ostrożnością, polegające na doszukiwaniu
się ich wszędzie. Może to doprowadzić do zniszczenia autentycznego charyzmatu
pochodzącego od Boga. Nadmierną nieufność i ostrożność wobec charyzmatów
będących wynikiem działania Ducha Świętego ks. René Laurentin porównał do
nadużywania środków chemicznych przeciw owadom. Niszczą one nie tylko groźne insekty,
ale również żyjące rośliny, które należało podtrzymywać i chronić (zob. René
Laurentin, Trzy charyzmaty, Kraków 1986, s.27). Niech mi wolno będzie na zakończenie
napisać, co mnie najbardziej zaskakuje w pismach Vassuli Ryden. Pierwsza rzecz to
poprawność teologiczna. Z racji wykonywanych funkcji często poprawiałem prace naukowe
studentów teologii dogmatycznej. Przez wiele lat przypatrywałem się, jak trudno
przychodzi im – pomimo wieloletnich nawet studiów, lektury książek teologicznych –
wyrażać poprawnie prawdy wiary, jak łatwo można pisać nieprecyzyjnie czy wręcz
błędnie. Książka Vassuli napisana jest językiem różniącym się zdecydowanie od
języka teologów profesjonalistów, a mimo to przedstawia prosto, poprawnie i
zaskakująco trafnie trudne do wypowiedzenia tajemnice wiary.
Druga zastanawiająca rzecz to ukazanie – w obecnie
prezentowanym tomie – etapów rozwoju duchowego. Autorka nie mogła ich znać, czego
daje wiele dowodów, a równocześnie opisuje je z niezwykłą trafnością, godną
doświadczonego kierownika duchowego.
Kiedy tłumaczyłem fragmenty pism Vassuli uderzyła mnie jeszcze
jedna rzecz, mianowicie różnica między jej słowami kierowanymi do Chrystusa i
wypowiedziami samego Boga. Od strony literackiej styl jednych i drugich wypowiedzi jest
podobny, prosty. Rzucająca się tłumaczowi różnica dotyczyła natomiast jasności
wyrażania myśli. Wypowiedzi Vassuli były często niejasne, wieloznaczne, trudne do
zrozumienia i do przetłumaczenia. Pouczenia Jezusa na ogół takiej trudności nie
stwarzały. Zaskakiwała w nich logika, ciągłość myśli, nawiązywanie do uprzednio
omawianych treści, wprowadzanie nowych problemów teologicznych i pogłębianie uprzednio
poruszonych.
Pisma Vassuli zaskakują nieraz nawet niektórych teologów.
Źródłem wielu nieporozumień może być często brak wyczucia języka mistyków,
którzy usiłują trudną, duchową wizję przedstawić naszym, ludzkim językiem
wymagającym obrazów.
Może warto sięgnąć po pisma św. Augustyna, Teresy Wielkiej,
Ignacego Loyoli, Franciszka Salezego, Charlesa de Foucauld, Adrienne von Speyr, Gabrieli
Bossis oraz innych mistyków chrześcijańskich i mistrzów życia duchowego, aby
otworzyć swe serce na Boga, który przychodzi prosić każdego człowieka o odrobinę
miłości. Taka lektura stanie się również okazją do porównania mistyków dawnych i
współczesnych.
Ks. Michał Kaszowski
Wykładowca
teologii dogmatycznej w Wyższym Śląskim Seminarium Duchownym w Katowicach, w Wyższym
Seminarium OO. Franciszkanów w Katowicach, wykładowca filii KUL w Katowicach, filii
Kolegium OO. Jezuitów w Sosnowcu oraz filii PAT w Bielsku-Białej.
[powrót do strony
głównej] [mapa całej witryny] [pełna oferta książek i kaset] [nowości] [ostatnie
zmiany] [pismo "Vox Domini"] [czytelnia on line i nie tylko] [ewangelia na niedziele i święta] [archiwum plików 'zip'] [nasze plany] [mirror site
strony polskiej Międzynarodowego Stowarzyszenia 'Prawdziwe Życie w Bogu'] [prawdy wiary Kościoła Katolickiego] [ciekawe linki religijne w różnych językach] [przeszukiwanie witryny "Vox Domini"]
[e-mail] [kilka słów o Wydawnictwie]