Świadectwa polskich czytelników
"Prawdziwego Życia w Bogu"
Z LISTÓW DO WYDAWNICTWA
[1-100] [101-200] [201-300] [301-400] [401-500] [501-524]
201.
Czytam II tom... Widzę dużą zbieżność Orędzi z rozumieniem relacji z Bogiem,
Maryją, Kościołem w naszej karmelitańskiej wspólnocie... Książka będzie
wykorzystywana jako indywidualne przewodnictwo duchowe Chrystusa dla każdego z
nas. Widzę już pozytywne owoce tej drogi. Kolejna osoba rozpoczęła I tom i
również przeżywa radość ze spotkania z Bogiem Żywym, pochylającym się z miłością
nad każdym, kto chce do Niego przyjść... (D. P.)
*
202.
Dziękuję za Orędzia spisane przez Vassulę Ryden. Wierzę, że za wolą Pana Jezusa
dane mi było je poznać, za co stokroć dziękuję losowi. Moja Miłość do Niego
stała się pełna. Potrafię z pokorą znosić wszystkie złe zrządzenia losu i
cieszyć się z tego, że być może moje cierpienie ulży Jego Męce. Umiem już
wybaczać innym winy, wydawałoby się nie do wybaczenia... (H. R.)
*
203.
Dziękuję Bogu, że mogłam skorzystać z takich książek i bardziej zrozumieć słowa
naszego Pana Jezusa. Będę często wracała do tych słów Jezusa napisanych tak
prosto, że każdy może je zrozumieć.
*
204.
Bogu niech będzie Chwała! (R. O.)
*
205.
Prawdziwe Życie w Bogu to bardzo ważna książka. Jest to przekaz do całego
świata, jednak czy wielu go przeczyta? (R. L.)
*
206.
...Przeczytałem I tom dziennika duchowego Vassuli Prawdziwe Życie w Bogu.
Wstrząsnął mną, pomimo że czytałem wiele dzienników duchowych mistyków
katolickich np. bł. Faustyny Kowalskiej, s. Józefy Menendez czy Gabrieli Bossis...
Żywię szczery szacunek i podziw dla darów Bożych. (J. N.)
*
207.
...Dziękuję za Prawdziwe Życie w Bogu: arcyciekawa, niezwykle ważna, autentyczna
lektura... (ks. E.)
*
208.
Książki Vassuli są piękne, pożyteczne. (ks. W.)
*
209. ...Serdecznie dziękuję za opublikowanie w naszym kraju tego przesłania Chrystusowego i mam nadzieję, że zgodnie z Jego Wolą rozejdzie się ono po świecie... (I. C.)
*
210.
...Oby to Dzieło, które czynicie, rozrosło się wielokrotnie... (S. M.)
*
211.
Czytając wszystkie tomy ja i moja rodzina przeżyliśmy cudowne chwile z Panem
Jezusem jak nigdy dotąd. Dlatego czekam z niecierpliwością na następne... (J.
S.)
*
212.
W ostatnim czasie jesteśmy oboje z mężem pod wrażeniem pięknej książki Vassuli
Ryden Prawdziwe Życie w Bogu. (U. i J. K.)
*
213.
Książki sprawiły nam niewypowiedzianą radość. Czytam już obecnie IV tom.
Objawienia Pana Jezusa i Matki Najświętszej napełniły mnie niewypowiedzianą
miłością, otuchą, ufnością... Moi przyjaciele i ja bardzo chcielibyśmy
uczestniczyć w spotkaniu z Vassulą, aby wysłuchać Orędzia dla naszego narodu i
świata, wesprzeć modlitwami te cuda, które dzieją się wokół nas. Dostrzegamy je,
tak jak i dostrzegamy działanie szatana... Dziękuję za te cudowne, wspaniałe
książki... (H. Z.)
*
214.
Przeczytaliśmy z mężem siódmy tom Prawdziwego Życia w Bogu. Dziękujemy za to
niezwykłe spotkanie ze Słowem, które jest Miłością. Niech wdzięczność i radość
powrócą do was jako zwielokrotnione dobro, pobłogosławione Ręką Pana i Jego
Najświętszej Matki. (H. S.)
*
215.
Dowiedziałam się, że Vassula jest «fałszywym prorokiem» i poradzono mi spalić
jej książki. Było to dla mnie bardzo bolesne i wcale nie miałam ochoty tego
zrobić. Czytając Prawdziwe Życie w Bogu czuję, że bardziej poznaję Boga. Lektura
ta pomaga mi w modlitwie. Nie chodzi mi o modlitwy zawarte w tych książkach,
choć nimi też się posługuję, lecz treść tego, co czytam powoduje moją modlitwę.
Bardzo się cieszę miłością, jaką Bóg nas obdarza i tym, że On istnieje... (G.
K.)
*
216.
Dziękuję za przesyłkę, sprawiła mi ogromną radość. Mam po polsku literaturę na
czas świąt, ten pokarm duchowy, który dla wierzących na Zachodzie liczy się
bardziej niż dobra materialne... (U. H.)
*
217.
Co mogę powiedzieć o książce Prawdziwe Życie w Bogu? To książka cudowna,
wspaniała. Jest to pierwsza książka w moim dorosłym życiu, którą przeczytałam od
pierwszej strony do ostatniej. Dotąd nie przeczytałam żadnej książki, ponieważ
nie umiałam się skupić. Tę jednak czytam, w co trudno mi uwierzyć. Ona mnie
pochłania, jest dla mnie codziennym chlebem, czytam ją w każdej wolnej chwili.
Pierwszy tom otrzymałam jeden dzień po moich urodzinach. Potraktowałam tę
książkę jako prezent od Boga, przez nią bowiem moja wiara, gorliwość i miłość do
Boga pogłębiła się i umocniła. (H. M.)
*
218.
Kiedy wzięłam przypadkowo do ręki książkę Prawdziwe Życie w Bogu przeżywałam
głęboki kryzys duchowy. Nie potrafiłam z niego wyjść. Tymczasem Pan Jezus
poprzez kilka zdań przeczytanych z I tomu ukazał mi tak wielki płomień Bożej
miłości, który nigdy nie gaśnie i cierpliwie czeka na każdego człowieka, każdy
liczy się dla Niego tak samo, każdego kocha. Nie miałam najmniejszej
wątpliwości, że przez czytane słowa On mówi właśnie w tym momencie wyłącznie do
mnie, podając mi rękę, pragnąc udzielić rady, a przede wszystkim chcąc ogarnąć
mnie Swoją miłością. W ciągu kilku dni udało mi się kupić wszystkie tomy
Prawdziwego Życia w Bogu. Jego miłość bijąca z każdej kartki tej książki
uleczyła mnie i wyprowadziła na właściwe drogi: drogi powrotu do BOGA. (N. B.)
*
219.
Wywiady z Vassulą w telewizji kanadyjskiej to wspaniała katecheza, tylko tak
można to nazwać! (T.)
*
220.
Ogromnie dziękuję za książki i pisma Vox Domini. Dzięki nim pogłębiam wiarę,
więcej rozumiem. Staram się jak mogę innym przekazywać zdobyte wiadomości... Od
2 lat gromadzimy z żoną wszelkie materiały o podobnej tematyce. W bibliotece
posiadamy wszystkie książki waszego Wydawnictwa. Wypełniacie tak bardzo
potrzebną, wspaniałą misję. Jakie wielkie i zaskakujące są Boże plany. Gorąco Mu
dziękujemy za Jego dobroć i miłosierdzie. (A. S.)
*
221.
Przypadkowo zetknęłam się z książką Prawdziwe Życie w Bogu. Pobieżnie
przejrzałam I tom i tak mnie zafascynował, że zapragnęłam mieć wszystkie... (M.
R.)
*
222.
Posiadam 6 tomów orędzi Prawdziwe Życie w Bogu Vassuli Ryden. Czytam je i
medytuję od pierwszego tomu do ostatniego i z powrotem. Wierzę, że to są słowa
Pana i Boga naszego. (L. M.)
*
223.
Bóg zapłać za wszystkie tomy, a szczególnie za VI. Byłam na spotkaniu z Vassulą
w Poznaniu z moją 10-letnią córką. Orędzia te bardzo zmieniły moje życie i życie
mojej rodziny. (M. L.)
*
224.
Przeczytałam chyba wszystkie książki z dziedziny mistyki, jednak takich jak
Orędzia dane Vassuli nie znalazłam. To jest prawdziwy chleb Boży dla rozwoju
duszy... (K. T., USA)
*
225.
Proszę przyjąć podziękowanie za wasz trud i za wspaniałe książki, a także za
gazetkę! Niech Was Bóg błogosławi. Dziękuję Panu Bogu za Orędzia Vassuli, które
ciągle czytam na nowo i cierpię, kiedy inni nie interesują się nimi... (J. G.)
*
226.
Tak bardzo ucieszyłam się z VII tomu. Nie mogę się tymi słowami samego Boga
nasycić, czytam cały dzień. Żyję tymi Orędziami i codziennie je czytam. To sam
Bóg mnie prowadzi i poucza, co mam robić i jak dalej postępować... (W. M.)
*
227.
Pracuję w lecznictwie. Codziennie spotykam się z wieloma ludźmi i od pewnego
czasu rozdaję bezpłatnie te wspaniałe Orędzia... (M. D.)
*
228.
Za łaską Pana od początku wydania książki Prawdziwe Życie w Bogu otrzymuję
kolejne tomy. Jestem już w posiadaniu 7 tomów. Od początku jestem zafascynowana
Orędziami Pana Jezusa. Jest to dla mnie zdrój żywej wody, chleb dla duszy,
balsam na trudy życia, jest moją podporą, przyciąga mnie jak magnes. Pragnę – i
trzeba się za to modlić – aby wszyscy ludzie mogli się z nią zetknąć i przyjąć z
radością i zmienić życie, nawrócić się. Uważam, że przyszło do nas Królestwo
Boże z tą książką, abyśmy mogli rozpoznać czas. Kiedyś Jerozolima nie rozpoznała
swego czasu i Pan Jezus nad nią zapłakał. Vassulę uważam za odłączoną, poranioną
owieczkę, którą odnalazł Pan Jezus i z której odnalezienia cieszy się całe
Niebo. My też powinniśmy się cieszyć, że poprzez te Orędzia Pan Jezus szuka nas,
zabłąkanych w świecie grzechu. Pozwólmy Mu się odnaleźć, głośmy Jego Orędzia na
dachach domów, wykrzykujmy radośnie! (K. P.)
*
229.
Pragnę podziękować... Lektura Prawdziwego Życia w Bogu daje mi dużo pokoju i
sprawia, że łatwiej jest mi zachować dystans wobec wszystkiego, co wokół trudne,
ale przecież tylko przejściowe. (M. J.)
*
230.
Lektura tych książek spowodowała, że pustynia mojej duszy zazieleniła się. Bóg,
który był dla mnie kimś pompatycznym, staje mi się Ojcem Ukochanym, a jedna z
modlitw Vassuli: „Panie Jezu Chryste, powierzam tę intencję Twemu Najświętszemu
Sercu...” stała się moją codzienną modlitwą poranną. Powoli uczę się oddawać
Jezusowi wiele problemów, nie tylko moich, oddawać mój czas do zagospodarowania.
Zwiększa się moja ufność w miłość Boga do mnie, czego skutkiem odczuwalnym jest
spokój wewnętrzny... Alleluja, Jezus żyje! (U. J.)
*
231.
Książki Prawdziwe Życie w Bogu zafascynowały mnie i oczarowały. Jeszcze nigdy
miłość Serca Bożego i Matki Bożej nie ukazały mi się w takim świetle, tak jasno
i tak chwytając za serce. Jest to dla mnie najukochańsza lektura. A ile
skorzystałam, trudno byłoby wyrazić... (B. D.)
*
232.
Książki Prawdziwe Życie w Bogu są wspaniałe. One tak bardzo przybliżają postać
Jezusa i pomagają w życiu wewnętrznym. Przeczytałam wszystkie i ciągle od nowa
czytam. (s. H.)
*
233.
Orędzia Prawdziwe Życie w Bogu są dla mnie darem Boga, o jakim nigdy nawet nie
mogłam marzyć, że go otrzymam. Podczas modlitwy w grupie modlitewnej w połowie
1992 roku nasz przewodnik zaproponował mi II tom tych Orędzi. Natychmiast
chwyciłam tę książkę i po powrocie do domu całą noc czytałam, po prostu
chłonęłam. W następnym dniu zamówiłam książki... Tak rozpoczęło się moje
pośredniczenie w rozpowszechnianiu Orędzi Pana Jezusa przekazanych Vassuli Ryden.
Jest nas już około 50 osób, utworzyła się grupa bardzo ze sobą związana
modlitwą, ofiarą, dla ratowania świata. Mamy całonocne adoracje
Przenajświętszego Sakramentu, posty, różaniec, podejmujemy różne ofiary. To są
owoce uzyskane dzięki działaniu Orędzi przekazanych przez Pana Jezusa Vassuli
Ryden... (M. T.)
*
234.
Dziękuję Wydawnictwu za trud związany z wydawaniem książek, które przyczyniają
się do większej chwały Bożej i do zbawienia dusz ludzkich... (s. M.)
*
235.
Spotykam się ze straszliwą wściekłością i wykluczana jestem ze wspólnot, blokuje
się moje działanie pod każdym względem z powodu kolportowania książek
religijnych oraz prasy, a wszystko to od momentu zetknięcia się z Prawdziwym
Życiem w Bogu. Kiedy przeczytałam w Orędziu, danym Vassuli 10 maja 1995, że w
tym roku rozpoczęło się 3,5 roku ucisku, zamiast przerażenia spłynął na mnie
dziwny spokój. (A. S.)
*
236.
Jestem pod wielkim wrażeniem 7 tomu Orędzi danych Vassuli. To co czuję, mogę
jedynie tak wyrazić: Bogu niech będą dzięki za wspaniały dar w postaci Vassuli i
jej dzieł pisanych ręką samego Chrystusa... (D. C.)
*
237.
Modlimy się w Waszych intencjach. Ziarno rzucone przez Was zaczyna owocować.
Jako czytelnicy książek włączamy się także do pracy apostolskiej, jaką pełnicie.
(Z. R.)
*
238.
Bardzo dziękuję Bogu, że mogę za waszym pośrednictwem otrzymywać i czytać takie
książki. (Z. D.)
*
239.
Chciałbym wyrazić moją opinię dotyczącą Orędzi Prawdziwe Życie w Bogu. Pan Jezus
pomagał mi czytać i rozumieć. Jeszcze nigdy nie przeczytałem tak dokładnie i od
razu tylu książek. To był pierwszy przypadek. Orędzia te są natchnione. Przez
czytanie ich jest się naprawdę bliżej Boga, one ubogacają duchowo. Dziękuję za
nie Bogu... (E. N.)
*
240.
Jestem niezmiernie wdzięczny za Słowo Boże, którym człowiek może karmić swoją
duszę, czytając to, co wydajecie... (J. H.)
*
241.
Tak bardzo lubię czytać te książki. Często czytamy w rodzinie tam, gdzie się
samo otworzy, pytając Boga, co nam chce powiedzieć na dziś. A to, co czytamy w
takim momencie często tak bardzo się sprawdza, że żyjemy potem cały dzień tymi
słowami, które daje nam Bóg i Matka Najświętsza. (M. W.)
*
242.
Dziękuję serdecznie za VII tom orędzi Prawdziwe Życie w Bogu. Orędzia te, coraz
mocniejsze w swej wymowie, poruszają i pobudzają człowieka do głębokich
refleksji, pełniejszej wiary i skuteczniejszego działania. Załączone na końcu
książki wypowiedzi Czytelników na temat treści orędzi pokrywają się całkowicie z
moimi odczuciami. Cieszę się, że nie jestem samotna w swej wierze, że są to
naprawdę słowa Pana naszego Jezusa Chrystusa, które chłonę całym sercem.
Dziękuję za przybliżanie nam wielu objawień Bożych w świecie. (M. B.)
*
243.
Dziękuję Bogu, że położył przede mną Prawdziwe Życie w Bogu, a ochronił mnie
przed fałszywymi prorokami... (T. B.)
*
244.
Dziękuję Bożej Opatrzności za łaskę spotkania z Jezusem poprzez te Orędzia.
Pomagają one lepiej zrozumieć Boże Objawienie zawarte w Piśmie św. Całe Orędzie
przenika duch ogromnej miłości i przebaczenia. Zmusza to czytającego do
zastanowienia się, rodzi wiarę i pogłębia życie duchowe. Uważam te Orędzia za
wielki dar Pana Jezusa dany ludziom naszego pokolenia. Należy go szeroko
rozpowszechniać, mimo że jest to «tylko» prywatne objawienie. Jestem wdzięczna
ludziom, którzy to rozumieją i drukują. Sama staram się mówić jak najwięcej o
tych książkach, podaję adres, pożyczam poszczególne tomy znajomym, ale wiele
osób nie chce nic o tym słyszeć. Modlę się, aby Pan w swej dobroci nie poczytał
im tego grzechu... (D. O.)
*
245.
Oby Was Bóg wynagrodził za wydawanie tych cudownych książek. Czytam je wciąż od
nowa, żyję Orędziami, żal mi ludzi, którzy nie chcą się z nimi zapoznać,
zwłaszcza nie rozumiem księży. Chociaż znam też takich kapłanów, którzy czytają
Orędzia dyktowane Vassuli i nie mają wątpliwości co do ich Autorstwa. (L. W.)
*
246.
Składam gorące podziękowania za Prawdziwe Życie w Bogu! Bóg zapłać! Niech Wam
Pan błogosławi i umacnia w podejmowanych wysiłkach dla Jego Chwały. Prawda
zawsze boli, a szczególnie prawda o sobie samym. Ale... dziękuję! Dziękuję Bogu
za to, że zechciał mi otworzyć oczy i ukazał całe moje wielkie nic... aby potem
zachwycić Sobą i pociągnąć do Swego Serca... Bóg mnie kocha! To największe
odkrycie, jakiego doświadczam poprzez teksty Vassuli. Nie będę nigdy w stanie Mu
podziękować za łaskę istnienia i wszystko, co mi wyświadczył. (M. W.)
*
247.
Dziękuję bardzo za książki. Są wspaniałe! (K. P.)
*
248.
Tak bardzo jestem wam wdzięczna, że wydajecie książki zawierające orędzia
przekazywane przez Vassulę i ks. Gobbiego. Moje odczucie jest takie, że są to
najważniejsze książki w obecnych czasach, oczywiście po Piśmie Świętym. (J. C.)
*
249.
Po przeczytaniu wszystkim tomów Prawdziwego Życia w Bogu jestem szczęśliwy i
dziękuję, że doczekałem takich czasów w moim życiu, że mogłem tego doświadczyć,
dziękuję Bogu za taką łaskę. (A. B.)
*
250.
Proszę o przesłanie wszystkich tomów Prawdziwego Życia w Bogu. Proszę o
zrealizowanie zamówienia jak najszybciej. Przeczytałam pierwszy tom, jestem nim
pochłonięta i wstrząśnięta... ( I. C.)
*
251.
Jestem stałą czytelniczką pisma Vox Domini oraz waszych książek. Głód Boga jest
wielki, a pismo wasze i książki bardzo zbliżają do Pana, prowadzą, ubogacają
duchowo. Bogu Najwyższemu niech będą dzięki! (B. B.)
*
252.
Pragnę podziękować za VII tom Prawdziwego Życia w Bogu. Cieszę się, że Orędzia
te mogą być udostępnione polskiemu czytelnikowi. Osobiście bardzo je sobie
cenię. Pomagają mi one w rozwoju duchowym i otwieraniu się na ludzi
potrzebujących. Jest to prawdziwy dar Bożej Opatrzności i myślę, że u wielu
ludzi czytających te Jezusowe Orędzia rodzi chęć zbliżenia do Boga i bliźnich.
Poza tym przekazywane nam treści pobudzają do rozwijania w sobie właściwie
pojętego ekumenizmu, opartego na miłości do wszystkich braci przyznających się
do Chrystusa. Za to wszystko obejmuję swoją modlitwą zarówno panią Vassulę jak i
członków waszej redakcji... (I. C.)
*
253.
Serdecznie dziękuję za przesłane mi książki. Obecnie jestem w połowie III tomu i
chociaż nie wszystko rozumiem, a także pewnych rzeczy nie potrafię bez
zastrzeżeń przyjąć, pomimo to sięgam po «Vassulę» codziennie, bo słowa tam
zawarte w niezrozumiały sposób przyciągają mnie... Kiedy próbuję sobie wyjaśnić,
dlaczego tak jest, to dochodzę tylko do jednego wniosku: dlatego że jest tam
mowa wyłącznie o miłości... (M. J.)
*
254.
Choć niektórzy zastanawiają się, czy Prawdziwe Życie w Bogu jest sprawą Bożą, ja
jestem wam po prostu ogromnie wdzięczna i jestem pewna, że Pan Jezus Wam
błogosławi... (G. Ś.)
*
255.
Wszyscy czytający te najpiękniejsze książki Prawdziwe Życie w Bogu Vassuli Ryden
wstępują w nowe życie, zyskują radość duchową i poznanie Dobrego Miłosiernego
Boga. Jest to naprawdę na dzisiejsze czasy oziębłości wiary świętej: Ogień
Miłości Bożej, który ożywia zziębnięte serca ludzkie. Ja ze swej strony i wielu
innych dziękujemy Miłosierdziu Bożemu za zbawienny ratunek, dany nam, aby
głębiej uwierzyć w Miłosierdzie Boże, w miłość Boga do człowieka. On dokonał
tego wybierając właśnie panią Vassulę, aby głosiła dziś Jego Orędzie dla świata
skołatanego i zwichrzonego przez wrogów Boga i Kościoła Świętego. Książkę
Prawdziwe Życie w Bogu powinni czytać wszyscy ludzie na całym świecie. W niej
odpoczywa dusza ludzka. Kiedy czyta się wszystkie tomy, modlitewnik, bije z nich
światło Boże oświecające rozum ludzki i zapala się w sercu miłość i wdzięczność
Trzykroć Świętemu Bogu, za Miłosierdzie dla nas, Jego grzesznych dzieci. (s. M.)
*
256.
Dla mnie jest to niewyczerpane Źródło Miłości Bożej, do nas grzesznych ludzi.
Widzę Żywego Chrystusa, który mówi do nas, czuję Jego obecność. Gdy biorę
książkę do czytania najpierw ją całuję i tulę do siebie. Książka Prawdziwe Życie
w Bogu jest dla mnie niemalże relikwią... (J. W.)
*
257.
Jestem szczęśliwa, że mogę nadal czerpać ze Źródła Miłości, jakim są dla mnie
wszystkie orędzia naszego Umiłowanego Pana. Mam 6 tomów i ciągle je czytam. Są
dla mnie jak pokarm, jak duchowy przewodnik, jak pieśń Miłości Boga do ludzi.
Dziękuję Bogu za orędzia, za Vassulę Ryden, za was, drodzy wydawcy, dziękuję wam
za ogrom pracy jaką wykonujecie dla Pana Boga i dla nas. Zapewniam o modlitwie i
wdzięczności... (B. Ł.)
*
258.
Często sięgam do tych pism, po prostu nie potrafię zasnąć nie przemyślawszy
różnych fragmentów orędzi. Jest to dla mnie ważna i niezbędna strawa duchowa. Za
każdym razem mobilizuje mnie więcej i wskazuje drogę... (K. D.)
*
259.
Chwała Panu! Za tak cudowną lekturę, która jest pokarmem mej duszy. (J. G.)
*
260.
Dziękuję serdecznie za udostępnienie książki Prawdziwe Życie w Bogu. To radość,
że tylu ludzi może przeżywać spotkanie z Umiłowanym Bogiem... (s. J.)
*
261.
Czytanie tych książek dostarcza wielu przeżyć i wzruszeń, na pewno rozwija
duchowo, umacnia w wierze, nadziei i miłości. (B. S.)
*
262.
Przeczytałem 6 tomów. Obecnie czytam 7. Chcę się podzielić swoimi odczuciami tak
jak potrafię. (...) W roku 1990 na Wielkanoc odrodziłem się i przemieniłem
duchowo, poczułem, że wchodzę w inny czas, już nie czułem się tak ubogi jak
poprzednio. Poczułem się pierwszy raz w życiu wolny, mądrzejszy i szczęśliwy,
przestałem rozmyślać o śmierci i bać się jej. Zrozumiałem, że Pan Jezus odrodził
mnie do nowego życia, życia blisko Niego i Matki Bożej. Ta chwila się nie
skończyła. Trwa do dzisiaj dzięki orędziom Vassuli Ryden. Mam 29 lat, skończyłem
szkołę zawodową, ale doskonale rozumiem i jestem szczęśliwy już nowym, przyszłym
życiem, wspaniałą mądrością Bożych słów. Naprawdę trudno mi wyrazić, jak duchowo
odżyłem i jaki jestem szczęśliwy, mimo że na co dzień muszę znosić
doświadczenia. Orędzia Pana Jezusa są ratunkiem i odnową dla dobrych i złych,
małych i wielkich, dają nam za Jego pośrednictwem pokarm i nowe, wspanialsze
życie. Myślę, że Pan Jezus przygotowuje nas do takiego właśnie wspaniałego,
nowego życia. Chciałbym, aby wszyscy czytali i rozważali Prawdziwe Życie w Bogu.
Dziękuję Wam, kochani, że Bóg dał mi tyle dobrego przez wasze ręce. (E. N.)
*
263.
Przeczytałem 7 tomów Prawdziwego Życia w Bogu Vassuli Ryden i jestem zachwycony.
Z niecierpliwością oczekuję na następny. Treść dialogu autorki z Panem Jezusem
jest dla mnie niezwykle pouczająca, stanowi źródło wielu przemyśleń, ubogaca
moje życie duchowe. (J. H.)
*
264.
Te książki to cud Miłości naszego Ojca i Jezusa. Budzą miłość i tęsknotę. (M.
C.)
*
265.
Brakuje mi słów, aby wyrazić jak bardzo jestem Wam wdzięczny za publikację
Prawdziwego Życia w Bogu Vassuli. Myślę, że do końca moich dni będę dziękował
Bogu, Matce Najświętszej i Wam za to, że ta książka mogła trafić także i do
moich rąk. (A. J.)
*
266.
Pragniemy przeczytać książki Prawdziwe Życie w Bogu. Oglądałam z mężem kasetę
video, która nas bardzo poruszyła. Wyjaśniła wiele słów z Pisma Świętego. Oboje
z mężem jesteśmy na drodze neokatechumenalnej i pragniemy rozważać Słowo Boga
Żywego. Myślę, że do kart tej książki często będziemy wracać. (G. W.)
*
267.
Trudno mi wyrazić w słowach, jak wielkie czerpię z orędzi korzyści duchowe i jak
bardzo zbliżają mnie te orędzia do Boga... (M. S.)
*
268.
Przeczytałam wszystkie orędzia Prawdziwe Życie w Bogu, do której to lektury
skłonił mnie sam Duch Święty, pokonując zaistniałe we mnie opory. Z chwilą
zagłębienia się w treść orędzi Jezusa opory, wspomniane wyżej, zniknęły. Stało
się tak jakby sam Pan Jezus na nowo uczył mnie poznawać Jego wolę i przepaść
moich własnych słabości. (H. S.)
*
269.
...Jestem wnikliwym, ale umiarkowanym czytelnikiem wszystkich wydanych tomów
Prawdziwego Życia w Bogu. Jednak stwierdzam jednoznacznie, że Pani Vassula Ryden
jest mistyczką oraz, że Prawdziwe Życie w Bogu jest dziełem samego Jezusa
Chrystusa. Uważam również, że ta książka jest najnowszym testamentem Jezusa
Chrystusa. Osoby ustosunkowane krytycznie podważają JEGO dzieło, a same narażają
się na nieprzewidziane konsekwencje.(Z. N.)
*
270.
...Chwała Bogu w Trójcy Jedynemu za ten cudowny dar Orędzi, które raczył nam
biednym grzesznikom objawić, abyśmy się znów stali Jego dziećmi i uniknęli
wiecznego potępienia. Dziękuję za Waszą odwagę w rozpowszechnianiu tego
błagającego Głosu Boga. Już od kilku miesięcy dusza moja raduje się w Panu,
który zakrył te rzeczy przed wielkimi i uczonymi, a objawił je maluczkim.
Prawdziwe Życie w Bogu jest już moją „księgą medytacji”, ponieważ przy jej
czytaniu otwiera się moje serce i moja dusza. Widzę wtedy moją nędzę duchową, a
sam Bóg daje mi wskazówki, jaką mam iść drogą, aby się nawrócić. Miłość Boga do
nas, upadłych istot, jaka płynie z kart tych zeszytów jest tak potężna i
„natarczywa”, że któż może się Jej oprzeć!? (T. D.)
*
271.
Orędzia te bardzo mnie zainteresowały, a słowa w nich zawarte utwierdzają mnie w
wierze... (M. K.)
*
272.
Pisma Vassuli Ryden osobiście do mnie bardzo przemawiają i przyczyniają się do
pogłębienia mojej wiary. (H. K.)
*
273.
Wielotomowa książka Prawdziwe Życie w Bogu całkowicie mnie zdobyła. Uważam za
wielką łaskę Bożą to, że ją spotkałem. Wiele zmieniła w moim życiu... (ks. R.)
*
274.
Serdecznie dziękuję za tak wspaniałe dzieło, jakim jest Prawdziwe Życie w Bogu,
które przeczytałam i ciągle do niego wracam. Jestem ogromnie szczęśliwa, że
posiadam ten skarb i w trudnych chwilach mogę pocieszyć swoją duszę. (K. J.)
*
275.
Dzieło Vassuli w 7 tomach przeczytałem i znalazłem tam język i pojęcia
biblijne... (ks. W., biblista, tłumacz Pisma Świętego)
*
276.
Około 1,5 roku temu trafiła do moich rąk książka Prawdziwe Życie w Bogu. VI tom.
Po przeczytaniu tego tomu czułam nieodpartą potrzebę przeczytania całości, tak
jak Pan Jezus zaleca, od I tomu. Ta lektura całkowicie mnie pochłonęła, zmieniła
moją hierarchię wartości, ukazała nowe, właściwe spojrzenie na życie, na Boga.
Poczułam, że Pan Jezus jest blisko, że te słowa są skierowane do mnie, że On
czeka na mnie. Choć wcześniej wierzyłam, że Bóg istnieje, to wydawało mi się, że
ON jest gdzieś bardzo daleko, że między NIM a mną jest ogromna przepaść, że cóż
Go może obchodzić taki pył jak ja. Dzięki tym Orędziom zrozumiałam, że to ja
odwracam się od Niego, a nie On ode mnie. Uświadomiłam sobie wówczas, że czas,
który Pan dał mi tu na ziemi jest bardzo krótki, że należy do Niego. Żałuję, że
nie wiedziałam o wizycie Vassuli w Polsce. (A. K.)
*
277.
Z niecierpliwością czekam na kolejny tom książki Prawdziwe Życie w Bogu. Jest
wspaniała. Bardzo pomaga w życiu wewnętrznym i pogłębia je; jest wielkim darem
Boga. Każde prawdziwe Boże dzieło musi przechodzić Kalwarię; która jest
sprawdzianem jego prawdziwości. Nie mogą nas zrażać krzywdzące stanowiska
pewnych kół. Bóg jest cierpliwy. (D. M.)
*
278.
Po śmierci klinicznej jedynym przyjacielem na ciernistej drodze mojego życia
była dobra książka i dobrzy ludzie. To wspierało moją wiarę przykładem
bezinteresownej miłości: oddania się ludziom i Bogu, Temu, za którym tęskni i
którego szuka dusza ludzka. Taką lekturą - drogowskazem są dla mnie i dla moich
przyjaciół książki Pani Vassuli Ryden Prawdziwe Życie w Bogu, poparte ofiarą jej
życia, całkowitym oddaniem się Chrystusowi, przyjęciem Jego Drogi Krzyża dla
ratowania grzeszników. Drugim takim lekiem dla zbłąkanych dusz są dwa tomy Do
Kapłanów, umiłowanych synów Matki Bożej. Bóg Ojciec, Miłość Najwyższa posyła na
ten świat Swoich proroków przygotowanych i oddanych świadomie jako Jego
narzędzia dla ratowania świata przez włączenie się w Krzyż Chrystusa: po tym ich
poznamy. Książki Vassuli Ryden uratowały wiele zagubionych dusz w tych czasach
ciemności Apokalipsy. Biada tym, którzy krzyżują proroków! (W. N.)
*
279.
To cudowna książka. Te słowa bardzo mocno działają na człowieka. Leczą duszę i
ciało przy czytaniu. Jestem bardzo wdzięczna za te książki... (J. S.)
*
280.
Czytamy, co mówi Pan przez Vassulę, a Matka Boża przez ks. Gobbi. Dodaje nam to
siły, by w tych czasach zamętu trwać przy Panu i wołać: Przyjdź! (J. O.)
*
281.
Bardzo mnie zafascynowała książka Vassuli Prawdziwe Życie w Bogu. Jej życie w
bliskości z Bogiem to wielka nauka dla nas wszystkich... (T. U.)
*
282.
Cena Prawdziwego Życia w Bogu musi być ogromna, bo i jego wartość jest bezcenna:
przede wszystkim głębsze poznanie Boga, nie tylko umysłem (dzięki wyjątkowej
zawartości wiedzy biblijnej, co powinno uderzyć teologów), ale i sercem,
skłaniając je do przyjęcia Łaski z wysoka (przez modlitwę, czyn, poprawę
postępowania, pokutę, szukanie kontaktu i jedności z braćmi i siostrami w Bogu),
a to są rzeczy trudne. Jakże trzeba sobie cenić tę Łaskę! (B. P.)
*
283.
Książki Prawdziwe Życie w Bogu czytam z wielkim wzruszeniem i radością... (I.
D.)
*
284.
Serdecznie dziękujemy za te cudowne słowa Orędzi Miłości Jezusa i Maryi. Ożywiły
nas one tak jak cudowna manna Ducha Świętego, który ożywia w nas wiarę świętą i
zapala nas prawdziwą miłością ku Bogu Żywemu i Jego Matce, ku bliźniemu...
Dzięki orędziom, które Jezus nazywa Hymnem Miłości do nas, wszystkich ludzi na
ziemi, my, którzy czytamy je z wiarą, miłością i zachwytem, zaczynamy się
modlić, mówić do Boga Ojca: Abba, Odwieczny Tatusiu, do Maryi: Mamusiu
Niepokalana!
*
285.
Jaśniej zrobiło się w naszych sercach, umysłach i duszach, bo poprzez te Orędzia
zatopiliśmy się w odwiecznych głębinach Miłosierdzia Bożego i w blasku Mądrości
Ducha Świętego. (M. T.)
*
286.
Kiedy zaczęłam czytać Prawdziwe Życie w Bogu i kiedy zrozumiałam w czasie tej
lektury, że Bóg chce nas przez nią przygotować na bliskie Drugie Przyjście Swego
Syna na ziemię, zaczęłam instynktownie sięgać częściej niż kiedyś po Pismo
Święte. Otwierałam je w czasie modlitwy w przypadkowym miejscu. Przez wiele
tygodni trafiałam codziennie na fragmenty mówiące o przyjściu Chrystusa, o
oczyszczeniu, o sądzie. Nawet z zaskoczeniem stwierdziłam te tematy u proroków
Starego Testamentu, u Jeremiasza, Izajasza, Ezechiela. Zobaczyłam ogromne
podobieństwo stylu i samej treści Pisma Świętego i Prawdziwego Życia w Bogu.
Sądzę, że był to znak, jaki otrzymałam od Boga, aby uwierzyć, że to co zapisuje
Vassula jest Słowem Bożym i Prawdą. (N. B.)
*
287.
Przeczytanie książki Prawdziwe Życie w Bogu było dla mnie ogromnym i
nieocenionym pożytkiem duchowym. Zwiększyło moją wiarę, nadzieję, miłość, ufność
w bezgraniczną dobroć i Miłosierdzie Boże. Zrozumiałam wartość jedności z Ojcem
Świętym i potęgę Różańca Świętego. Lektura ta pomogła mi lepiej zrozumieć i
lepiej doświadczyć orędzi Jezusa w Ewangelii. Nastąpiło moje nawrócenie. Było to
4 lata temu. Od tej pory żyję tylko tymi orędziami i staram się do nich
dostosowywać, żeby być przygotowaną na drugie przyjście Pana Jezusa. Codziennie
uczestniczę we Mszy Świętej, codziennie przystępuję do Komunii Św., spowiadam
się raz w miesiącu, codziennie odmawiam cały Różaniec, raz w tygodniu poszczę o
chlebie i wodzie, staram się modlić kilka godzin dziennie. Przez tę lekturę
nauczyłam się osobistej rozmowy z Bogiem, czego nigdy przedtem nie
praktykowałam. Od tej pory myśl o Bogu nigdy mnie nie opuszcza, bez względu na
sytuację w jakiej się znajduję. Idea tej książki kazała mi postawić Boga na
pierwszym miejscu, a następnie wszystko inne. Zmienił się mój dotychczasowy
sposób patrzenia na wiele istotnych spraw związanych z życiem. Pewnego razu
zwierzyłam się mojemu spowiednikowi, że nie ma takiej siły, która zmusiłaby mnie
do zmiany mojego stosunku do tych orędzi. Wtedy postanowił przeczytać tę
książkę. Przygotował 100-kartkowy zeszyt, w którym miał odnotowywać te fragmenty
książki, które byłyby niezgodne z Pismem Świętym. Po przeczytaniu 7 tomów
zapytałam go: „I co?” Nic nie odpowiedział, tylko pokazał mi ten zeszyt. Nie
było w nim ani jednej notatki. Książkę tę przeczytała również moja rodzina. U
nich też nastąpiła poprawa życia religijnego, a mój 18-letni siostrzeniec
postanowił wstąpić do zakonu. (Z. C.)
*
288.
Lektura Prawdziwe Życie w Bogu była i jest dla mnie czymś, czego nie sposób
przecenić, bo zmieniła mnie i zmienia ciągle na lepsze. Za jej sprawą zaczęłam
gorliwiej i więcej się modlić. Zrozumiałam również, że prośba Matki Bożej o
odmawianie różańca jest skierowana także do mnie. Zaczęłam więc codziennie
odmawiać najpierw jedną tajemnicę, a potem cały różaniec. Zawsze największą
trudność sprawiało mi ranne wstawanie, a dla różańca zaczęłam wcześniej wstawać,
by już przed pójściem do pracy odmówić jedną tajemnicę. Równocześnie pojęłam
znaczenie Mszy Świętej i doznałam łaski codziennego w niej uczestnictwa. Przez
ponad 20 lat bezskutecznie walczyłam z nałogiem nikotynowym, a umocniona
Orędziami pozbyłam się go z łatwością. Orędzia przekazywane Vassuli zmieniły mój
stosunek do bliźnich i spraw doczesnych, a co najważniejsze zbliżyły mnie do
Boga, wiem, że On nas kocha, pomimo naszej niegodziwości. Nigdy nie dość
dziękczynienia za tę wielką Miłość, którą Bóg nas obdarza. (U. K.)
*
289. Mam 60 lat. Przeczytałam 7 tomów Prawdziwego Życia w Bogu. Mam ich wiele. Kupuję je i wypożyczam znajomym, krewnym, a nawet ludziom mi obcym, którzy potrzebują Słowa Bożego, otuchy, pomocy. Bardzo jestem szczęśliwa, że mogłam przeczytać te książki. Uważam, iż ta lektura powinna być w każdej rodzinie. Dzięki tym książkom zmieniłam mój stosunek do życia, a głównie do Boga. Jeszcze 10 lat temu byłam chrześcijanką, lecz niepraktykującą. Bardzo rzadko chodziłam do kościoła, mało się modliłam, a co najgorsze, nie umiałam się modlić. Dopiero po przeczytaniu I tomu, a później następnego poczułam miłość Boga i Jego moc. Od tej pory bardzo dużo czasu poświęcam na modlitwę: kilka godzin w ciągu dnia. Często chodzę do kościoła. Modlitwa, rozmowa z Panem Jezusem, sprawia mi ogromną radość, dodaje mi siły i chęci do życia. Czuję, że Pan Bóg jest ze mną. Jestem szczęśliwa. Bardzo Go kocham. (A. M.)
*
290. Słowa zawarte w tym dziele, jakim jest Prawdziwe Życie w Bogu działają z
mocą. „Moje owce słuchają Mojego głosu” – do mnie ten głos dociera, trafia,
przekonuje, podnosi i przemienia mnie. Przyjmuję to Orędzie jako dar, którego
wagi nie sposób przecenić! Nie jest mi dane jakieś spektakularne doświadczenie
cudu, natomiast cudownym jest zbieg wielu okoliczności dla poznania tego
przesłania. Tę pokorną w przejawach cudowność wyczuwam jakimś nadprzyrodzonym
instynktem. Jestem przekonana, że nie można do tego dzieła odnieść się
obojętnie, że przeczytanie zobowiązuje. Negować, czy krytycznie się wypowiadać
może tylko ten, kto nie zadał sobie wysiłku dogłębnego zapoznania się z treścią,
kto, aby polemizować – czyta fragmentarycznie. Nie znajduję żadnych
nieścisłości, najmniejszych niezgodności w przesłaniach Orędzi Prawdziwe Życie w
Bogu z Biblią, którą czytam od lat. Owocem lektury Prawdziwe Życie w Bogu jest
większa wrażliwość na obecność Boga w moim życiu. Wszystkie 7 tomów przeczytałam
2 razy, obejrzałam 3 kasety video, byłam obecna na spotkaniu z panią Vassulą w
Hali „Arena” 26 marca 1994 w Poznaniu. Z lektury nie korzystam sama, ale w miarę
moich możliwości propaguję. Bóg zapłać wszystkim, którzy podjęli trud
rozpowszechniania lektury Prawdziwego Życia w Bogu. (T. R.)
*
291.
Z Orędziem Najświętszego Serca Pana Jezusa, przekazanym przez Vassulę Ryden
zetknąłem się na początku 1993 roku. Od tego czasu regularnie karmię się tym
darem Nieba i wobec mego Anioła Stróża, Najświętszej Dziewicy, wobec samej
Trójcy Świętej, jako katolik, wyznaję wiarę w prawdziwość Orędzia Prawdziwe
Życie w Bogu. Wierzę, że jest ono dane nam od Prawdziwego Boga, Pana, w którego
wiarę wyznaję w Credo. Dziękuję Najwyższemu, że udzielił mi tej łaski. Przeżyłem
w swoim życiu długi okres utraty wiary, ateizmu, grzesznego życia, czas
poszukiwań i powrotu do wiary. Jeśli grzesznik doświadczy obecności swego
Zbawiciela, Jego Miłości, to z łatwością Go później rozpoznaje, poprzez swoje
rany. Ani miłość ludzka, ani argumenty uczonych, ani diabeł, chociaż by się
bardzo wysilał nie będzie balsamem na rany duszy. Tylko Miłość Pana, Miłość
tego, który tę duszę stworzył. Te Orędzia są Balsamem na moje rany, Pokojem dla
mojej duszy, Miłością dla mojego serca, Siłą w mojej słabości, radością w moim
smutku, Światłem, Drogą, Nadzieją w moich ciemnościach i ciemnościach świata,
obroną od Złego. Tym są dla mnie. Serce Boga zostało nam dane, Serce, które jak
matka kołysze swoje dzieci. Często po czytaniu Orędzia doznaję takiego
„kołysania”. Doświadczyłem wielu znaków potwierdzających, że Słowa z Orędzia
wypełniają się w życiu, doświadczyłem zapachu róż i kadzidła w obecności innych
osób. Kończę to moje nieporadne świadectwo pragnieniem, aby wszyscy
chrześcijanie uwierzyli w Ewangelię i z wdzięcznością przyjmowali Boże dary.
Wysławiam Cię, Ojcze, że tajemnice Królestwa Miłości objawiasz prostaczkom,
grzesznikom i dzieciom! Pan Jezus wyraźnie powiedział w Ewangelii, że Syn
Człowieczy przyjdzie wtedy, gdy uczniowie Jego nie będą się Go spodziewali. Czyż
nie jest to ta chwila? Któż z uczniów spodziewa się Go teraz? Skoro tak Pan
Jezus powiedział, to chociaż by nie chciał, to przyjdzie, aby wypełnić Swoje
Słowo. Przyjdź, Panie Jezu! Przyjdź teraz w Twej chwale, przyjdź, bo już jest ta
chwila, kiedy uczniowie Twoi nie spodziewają się Ciebie, kiedy nie wyczekują już
Twego chwalebnego powrotu. Rozproszyli wiarę, nadzieję i miłość. Przyjdź, aby
ustanowić Królestwo Prawdy i Miłości, przyjdź, aby odbudować z ruin Twój
Kościół! Amen. Osobiście staram się czytać Orędzia na kolanach, ponieważ tak są
pisane. Wszystkich, którzy mają wątpliwości co do ich prawdziwości, zachęcam do
takiej pozycji przy czytaniu. Zapewniam, że wątpliwości znikną. (K. S.)
*
292.
Książki Prawdziwe Życie w Bogu, dar łaski Bożej dla Vassuli Ryden, stały się dla
mnie lekturą, po którą bardzo chętnie sięgam i którą czytam wiele razy. Z
utęsknieniem czekam na ukazywanie się kolejnych tomów, aby móc pogrążyć się w
przeżywaniu treści kolejnych Orędzi Pana Jezusa. Dzięki Prawdziwemu Życiu w Bogu
Bóg daje mi się poznać jako nieskończenie kochający Ojciec, zatroskany o los
Swoich ziemskich dzieci. Jest bardzo bliski, czuły i delikatny. Mam świadomość,
że towarzyszy nam we wszystkich chwilach naszego życia, aby nas chronić i
ratować. Jednocześnie nie ukrywa Swej Wszechmocy, Świętości i Sprawiedliwości.
Czytając Prawdziwe Życie w Bogu napełniam się pragnieniem kochania Boga,
pocieszania Jego obrażanego Serca, pełnienia Woli Bożej, szanowania Eucharystii,
kochania Jego i naszej Matki, pozostawania wierną nauczaniu Papieża Jana Pawła
II, a także służenia innym ludziom w myśl zasady miłości bliźniego. Te wartości
staram się przekazywać dalej najbliższej rodzinie i znajomym. Książki Prawdziwe
Życie w Bogu są dla mnie lekcją nauczania, jakie jest rzeczywiście prawdziwe
życie w Bogu. (M. W.)
*
293.
Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu za przekazywanie Orędzi Najświętszego
Serca Jezusowego pani Vassuli Ryden: pociechy dla dusz końca XX wieku. Zanim
zdobyłam I tom, a było to na początku jego ukazania się, byłam osobą głęboko
wierzącą. Książka ta od razu mnie zachwyciła powagą chwili i miłością Bożą.
Orędzia w niej głoszone pielęgnuję nieustannie w sercu jak największy skarb.
Przylgnęłam do nich całym sercem i pragnęłabym przekazać je wszystkim duszom.
Pogłębiły one bardzo moją wiarę, gdyż czytając je moje serce zapala się miłością
do Boga, który poprzez nie mówi do mnie... Mocno wierzę w to, że jest to
największy znak Boży końca XX wieku dla ratowania dusz, które giną. Proboszcz w
naszej parafii czyta te książki gorliwie sam i często z ambony daje świadectwo
swej wiary, poświadcza je wypowiedziami wybitnych osobistości, zachęca do
rozpowszechniania. Stałam obok Vassuli, gdy była w Warszawie... Otrzymałam
niewypowiedziane i liczne radości duchowe. (G. K.)
*
294. Chciałbym się podzielić moimi wrażeniami na temat Orędzi dawanych przez Jezusa Vassuli i opowiedzieć o ich działaniu w moim życiu, które zbliżyło się do Boga. Jeśli chodzi o te orędzia to całe tchną wielką mocą Bożą, ponieważ słowo w nich zawarte potrafi pobudzić duszę ludzką do działania, do podjęcia ofiar dla Jezusa. Orędzia te odznacza wielka miłość Boga do człowieka, zatroskanego o jego zbawienie. Niosą one duszy pokój na nadchodzące wydarzenia, pomogą je znieść i przyjąć z radością Jezusa. Kto te orędzia odrzuca, odrzuca Boga i dalej pozostaje w ciemności szatana, a nie rozpoznał w nich Jezusa Boga. Biada takiemu człowiekowi, który ich nie przyjmuje, ponieważ słowo zawarte w tych orędziach nie ma pochodzenia czysto ludzkiego, bo jest to słowo, które potrafi zmienić życie, na życie dla Boga w Jezusie. A teraz opowiem, jak to słowo podziałało na mnie poprzez te wszystkie orędzia, które przeczytałem i do których na nowo powracam. Było to jakby silne przynaglenie do zmiany życia na życie bliższe Bogu, do podjęcia ofiar dla zbawienia dusz dla Jezusa poprzez częstsze uczestnictwo we Mszy Św., ze zjednoczeniem w Eucharystii, przez codzienną modlitwę, ale teraz dłuższą, poprzez posty, udział w nabożeństwach fatimskich, kolportaż pism, podejmowanie pielgrzymek pieszych do pobliskiego sanktuarium (15 km), adoracje w kościele przynajmniej 1-godzinne lub dłuższe. To są owoce orędzi Jezusa danych przez Vassulę, którymi żyję. Ponadto odczuwam teraz w moim życiu silne działanie Ducha Świętego, który mnie pobudza do działania i skłania do podejmowania ofiar dla Boga i niesienia ludziom duchowej pomocy. Mam nadzieję, że to nie koniec i że nadal będę wzrastał w tym Duchu za sprawą Jezusa. (I. C.)
*
295. Moja droga do zapoznania się z książkami Vassuli Prawdziwe Życie w Bogu
była długa i dziwna. Myślę jednak, że tym bardziej świadczy to o tym, że
otrzymałam je od Boga. Opiszę koleje losu, jakie przebyłam, aby nareszcie po
wielu latach szukania Boga, odnaleźć Go w książkach Vassuli Ryden. Od 25 lat
żyję w USA. Życie tutejsze, mimo że obfituje w dostatki i dobra materialne, nie
sprzyja rozwojowi duchowemu. Sprawy Boże ograniczają się do pójścia w niedzielę
do kościoła, a i to właściwie w dużej mierze spowodowane jest chęcią nawiązania
kontaktów towarzyskich: po Mszy św. można się spotkać ze znajomymi i pogawędzić.
Sytuacja taka powodowała, że często czułam, iż mój stosunek do Stwórcy był zbyt
chłodny, odległy. Nie byłam z tego zadowolona. Czułam, że z biegiem czasu coraz
bardziej oddalam się od Boga. Nie mogłam znaleźć w sobie miłości do Niego,
często też wątpiłam w miłość Boga do człowieka. Bóg stał się dla mnie kimś tak
bardzo dalekim i tak wielkim, że taka nicość jak ja nie śmiała nawet pomyśleć o
zbliżeniu się do Niego. Poza tym stale brakowało czasu, gdyż pogoń za pieniędzmi
zajmowała dosłownie cały dzień. Było mi z tym bardzo źle i często z nostalgią
wracałam myślą do młodzieńczych lat, gdy byłam rozmodloną, młodą dziewczyną,
czującą przy sobie obecność Boga i Jego łaskę. Nadszedł dla mnie ciężki okres, a
trudne przeżycia spowodowały, że gwałtowniej zaczęłam szukać jakiejkolwiek
pomocy duchowej i podpory moralnej. Zwróciłam się do kapłana, aby dał mi radę,
jak znaleźć pokój ducha, spokój serca. Na jego radę: „Módl się do Boga”,
potrafiłam tylko odpowiedzieć: „Nie mogę. To są za wysokie progi na moje nogi.
Bóg jest tak daleko i wysoko, a ja tak bardzo nisko.” Jednak po pewnym czasie
posłuchałam i zaczęłam się modlić, może nieporadnie, ale bardzo szczerze.
Zaczęłam też gwałtownie szukać dobrych książek o tematyce religijnej. Coraz
częściej czytałam Pismo Święte. Wśród książek o różnej wartości, otrzymywanych z
różnych źródeł jedna zrobiła na mnie ogromne wrażenie: książka o Ojcu Pio. Ten
człowiek stał się dla mnie tak realny i bliski, jakbym znała go od dawna.
Zaczęłam więc gorąco prosić go o pomoc, o to, aby zesłał mi jakiegoś dobrego
przewodnika, który pomógłby mi wydostać się z tej otchłani całkowitego
wysuszenia duchowego. Prosiłam go gorąco o pomoc w odnalezieniu drogi do Boga.
Muszę zaznaczyć, że znalezienie prawdziwego przewodnika duchowego jest tu bardzo
trudne, szczególnie tu gdzie mieszkam. W tamtym czasie było to niemożliwe.
Zaczęłam też modlić się do Matki Bożej, by mi pomogła odnaleźć dawną miłość do
Boga, tę z lat młodzieńczych. W bardzo krótkim czasie, przypadkowo otrzymałam
pierwsze 2 tomy książki Prawdziwe Życie w Bogu. Zaczęłam czytać i po
przeczytaniu kilku zeszytów pierwszą moją reakcją było zwrócenie się do Ojca Pio
i do Mateńki z wyrzutem: „Ojcze Pio i Mateńko moja, tak bardzo proszę Was o
pomoc w znalezieniu duchowego przewodnika, który pomógłby mi w znalezieniu drogi
do Boga, a tymczasem otrzymałam takie szokujące książki, które wprawiają mnie w
konsternację! Czuję się zakłopotana, bo nie mogę tego ani pojąć, ani uznać za
wiarygodne!” Odłożyłam tę lekturę na 3 miesiące. Potem znowu któregoś dnia
wzięłam ten sam I tom do ręki i zaczęłam czytać, bo nic innego, lepszego nie
miałam pod ręką. Tylko jeden Bóg widział, jak zachwyciła i oczarowała mnie ta
lektura. Czytałam całą noc do rana. Od tej chwili stałam się innym człowiekiem.
To tak jakby otworzyły się jakieś zamknięte drzwi, które odgradzały mnie od
Jezusa. Przepłakałam wiele godzin, a jednocześnie poczułam się bardzo
szczęśliwa. Poczułam się jak nowonarodzony człowiek. Zobaczyłam wszystko w innym
świetle i zrozumiałam, że ten „niedostępny”, „daleki” Bóg jest w rzeczywistości
cały czas blisko mnie, że mnie kocha i pragnie mojego powrotu do Niego. Trudno
mi opisać z jaką radością i szczęściem weszłam na drogę prowadzącą mnie do
Jezusa, na drogę, której tyle lat szukałam nadaremnie. Chciałam nadrobić jak
najszybciej ten stracony czas i zatopiłam się całkowicie w lekturze książek
Prawdziwe Życie w Bogu. Zachwyt, który wtedy przeżyłam, trwa już około 2 lat i
potęguje się z każdym miesiącem. Mam oczywiście wszystkie 7 tomów. Czytałam je
wiele razy, dzieliłam się nimi z innymi. Te książki nie tylko na mnie zrobiły
tak silne wrażenie, ale wszyscy, którzy je czytali stwierdzili, że ich życie
duchowe odrodziło się. Miłość Jezusa jest dla nich i dla mnie źródłem życia,
źródłem żywej wody, która nawadnia nasze wysuszone dusze. W książkach Vassuli
znalazłam wiele modlitw naprawdę pięknych, które codziennie odmawiam. Są one dla
mnie tak piękne, jak poranna rosa. Powodują, że moje serce bije wyłącznie dla
mego Boga, a moje myśli prawie przez cały dzień są z Chrystusem. Oto jedna z
modlitw Vassuli, która jako pierwsza otwarła moją drogę do Boga: „Dziękuję Ci,
Ojcze, że spojrzałeś na mnie, na tę, która nie jest niczym innym jak tylko
uosobieniem grzechów tego świata. Dziękuję Ci za Twoje Miłosierdzie okazane mi,
kiedy wypierałam się Ciebie. Dziękuję Ci za Miłość, jaką masz dla mnie. Mimo
mojej winy wzniosłeś mnie do Swojego Serca. Pozwól mi mieszkać przy Tobie, u
Twych Stóp. Pozwalanie na to przekracza moje zasługi. Dopuszczenie do
rozmawiania z Tobą przekracza moje zasługi: na nic nie zasługuję. Ojcze,
powierzam Ci się zupełnie. Wiem, że jestem niczym, ale to nic należy do Ciebie.
Chcesz mnie odrzucić w kąt, uczyń to. Chcesz mnie podeptać, zrób to. Pragniesz
zadać mi cierpienie, uczyń to. Chcesz mnie mieć w Swoim Sercu, to więcej od
tego, na co kiedykolwiek zasłużyłam. Choćbyś wymagał nie wiem czego, Panie, ja
nie będę chciała nic innego, jak tylko dziękować Ci i kochać. Aby pomóc innym,
posługuj się mną, jeśli tego pragniesz, aż do wyczerpania moich sił. Uczyń mnie
godną, abyś w pełni mógł się mną posługiwać. Jestem Twoja i tylko Twoja, nędzna,
ale kocham Cię.” Pięknych modlitw jest tu bardzo wiele. Do nich dochodzą
osobiste rozmowy z Jezusem własnymi prostymi słowami płynącymi z serca oraz
ogromna wdzięczność za to, że otrzymałam za pośrednictwem Ojca Pio i Mateńki
najwspanialszego przewodnika duchowego w postaci Emmanuela. We wszystkich,
absolutnie wszystkich sprawach zwracam się do Niego i zawsze otrzymuję odpowiedź
lub jeśli proszę o jakąś łaskę, zawsze mnie wysłuchuje. Trudno mi opisać, jaka
ogromna wdzięczność panuje w moim sercu za uratowanie mnie od śmierci duchowej.
Również piękny jest Kantyk Emmanuela, który bardzo często mówię, aby rozradować
Serce Jezusa, które przecież pragnie naszej miłości. I jeszcze jedno: bardzo
żałuję, że nie wszyscy ludzie widzą w książkach Vassuli piękno i prawdziwego
Boga. (K. T., USA)
*
296. Książkę Prawdziwe Życie w Bogu pierwszy raz otrzymałam w 1993 roku.
Przeczytałam już 7 tomów. Po przeczytaniu tomu 1 i 2 miałam wątpliwości co do
słów Pana Jezusa, które On kierował do Vassuli, słów przepojonych miłością.
Pomyślałam: „Jak Pan Jezus może tak blisko, z miłością, wręcz z czułością mówić
do osoby, która była tak daleko od Boga?” To było dla mnie niemożliwe, aby Bóg
mógł tak czule rozmawiać. Jednak czytałam dalej i zrozumiałam w głębi serca, że
Pan Jezus szuka zabłąkanej owieczki i to otworzyło mi oczy i serce. Następne
strony czytałam całym sercem i z pokorą. Odkryłam, iż to Bóg z miłością,
czułością mówi, wręcz prosi mnie, żebym zmieniła swoje życie. Pan mówił tak
czule, że otworzyłam na Jego „wołanie” serce, włączyłam w to dzieci. Mam ich
pięcioro. Od tej pory, to znaczy od września 1993 roku odmawiamy codziennie,
wspólnie z dziećmi Różaniec św., codziennie jedną tajemnicę. Pod wpływem tej
książki Pana Jezusa błagającego nas, ludzi, pokochałam Pana Jezusa i Najświętszą
Maryję Pannę. Przyrzekłam Matce Bożej, że do końca życia będę odmawiać różaniec,
przynajmniej jedną tajemnicę dziennie. Teraz różaniec jest dla mnie skarbem,
najlepszą modlitwą. Dzięki tej książce kocham bardziej Papieża Jana Pawła II. Co
dzień modlę się z całą rodziną za Papieża, za Kościół, za Biskupów, za
Kardynałów, za całe duchowieństwo w Polsce i na całym świecie. Na te słowa Pana
Jezusa, które się powtarzają w każdym tomie książki, na to wołanie, „żebranie” o
miłość odpowiedziałam Panu Jezusowi: „Tak”. Od tej chwili minęły 2 lata, a czuję
w sercu, że muszę się jeszcze więcej modlić. Od czerwca 1995 roku co tydzień (z
piątku na sobotę) spotykamy się w moim domu na czuwanie od 21.00 do 2.00 w nocy.
Odmawiamy 3 tajemnice Różańca Świętego, Koronkę do Miłosierdzia Bożego. Chcę
Panu Jezusowi i Matce Najświętszej ofiarować codzienny trud, całe moje życie.
Chcę Panu Bogu pomóc moją modlitwą i postawą, aby inni ludzie też doznali tego,
co ja otrzymałam od Pana Jezusa. „Prawdziwe Życie w Bogu” jest dla mnie żywe jak
Ewangelia jest żywa. Uczestniczę często w Adoracji Najświętszego Sakramentu i
mówię do Pana Jezusa, proszę i błagam, aby przemienił moje serce i nasze
rodziny, ojczyzne i cały świat. On jest Panem, który jest wśród nas Żywy i
Prawdziwy. Czuję to bardzo w mojej rodzinie i w moim domu. Opiszę jeszcze, co
stało się w lipcu 1994 roku. Dla mnie był to prawdziwy cud. Było to w niedzielę
po południu. Przyszłam z kościoła, zjedliśmy wszyscy obiad, posprzątałam,
usiadłam przy stole i zaczęłam czytać kolejne strony piątego tomu „Prawdziwego
Życia w Bogu”. Od dwóch dni padał deszcz. Także w niedzielę siąpiło od rana.
Niebo całe zakryte chmurami takimi, że można się było spodziewać opadów
przynajmniej przez kilka dni. Niebo całe „zaciągnięte”. Czytałam książkę i
akurat były tam słowa: „Proście, a otrzymacie”. W tym momencie poczułam w sercu
natchnienie, aby poprosić Pana Jezusa o słońce i pogodę. Mam pięcioro dzieci w
wieku od 5 do 11 lat. Nie miałam gdzie wysuszyć prania. W mojej sytuacji to
tragedia. Wstałam od stołu, podeszłam do okna i zwróciłam się tymi słowami do
Boga: „Panie Boże! Ty powiedziałeś: proście, a otrzymacie. Tak Cię proszę, o mój
Boże, ukaż mi Swoje pogodne Oblicze. Ty wiesz, Panie, w jakiej sytuacji jestem.
Daj mi znak, że to co Ty mówisz Vassuli jest prawdziwe.” W moim sercu nie
wierzyłam, że to się stanie. Zaczęłam czytać dalej, zapomniawszy o pogodzie.
Czytałam i wsłuchiwałam się w słowa naszego Pana. Po jakichś 15 lub 20 minutach
w pewnym momencie zabłysło oślepiające światło. Czytałam dalej, w chwile później
drugi błysk tak silny, że aż zmrużyłam oczy. Uniosłam głowę znad książki.
Mimochodem spojrzałam w okno, nie myśląc o tym, o co prosiłam, a tu
czyściusieńkie, niebieskie niebo. Dopiero wtedy zrozumiałam: nie ma deszczu,
niebo jest czyste, bez jednej chmurki, tak jakby od wielu dni była piękna
pogoda. Czułam, jakby ktoś wewnątrz powiedział: „Prosiłaś, a nie ufałaś. Zobacz,
Moje Słowa są Prawdą. Słyszę każde wasze westchnienie, każde poruszenie serca.
Jestem bliżej was niż sądzicie.” Dopiero wtedy z głębi serca zawołałam: „Drogi
mój Boże, dziękuję żeś mnie niegodną wysłuchał. Dziękuję.” Odmówiłam krótkie
dziękczynienie. Podziękowałam Panu Bogu za wszystko. Za to, że przez kartki tej
książki przemawia do mnie. Pod wpływem tej książki wielbię Trójcę
Przenajświętszą: Boga Ojca, Boga Syna i Boga Ducha Świętego. Kiedyś tego nie
robiłam. Dziękuję Panu Bogu za wszystko: za życie, za pięcioro dzieci, za męża,
za wszystko. A wszystko, co posiadam, od Pana mego otrzymałam. Regina
Panasiuk
*
297.
Książki Prawdziwe Życie w Bogu są dla mnie i dla wielu, wielu przyjaciół i
znajomych ogromnym darem Bożego Serca – zwłaszcza w tych tak trudnych czasach.
Nie sposób opisać wszystkich korzyści duchowych, jakie otrzymałam przez te
Orędzia. Za wszystkie gorąco dziękuję Panu Jezusowi i Matce Najświętszej, pani
Vassuli oraz wszystkim, którzy przyczynili się do tego, że te Orędzia
otrzymałam. Orędzia pomogły mi między innymi jeszcze bardziej żyć codziennie w
obecności Boga, przyjmować ze spokojem cierpienia. To znaczy bardzo szybko z
cierpieniem przychodzi łaska poznania, że jest ono od Pana, z Panem i dla Pana.
Nie wiem, czy wyraziłam to zrozumiale, ale po prostu cierpienie teraz jakby dużo
mniej boli. Oprócz tego o wiele łatwiej przychodzi mi teraz „przebaczać
nieprzyjaciołom” i modlić się za nich. Teraz jest tak, jakbym patrzyła na nich
„oczami Pana Jezusa”. Przedtem przebaczałam i modliłam się, ale było mi bardzo
trudno przez dłuższy czas, po zranieniach, przebywać w ich obecności czy nawet
patrzeć na nich z daleka. Teraz ta niechęć bardzo szybko mija i pojawia się to
dotąd nieznane uczucie sympatii, jest to dla mnie ogromną radością. Chciałam tu
zaznaczyć, że te dwie ostatnie łaski otrzymałam po męce Vassuli w Chorzowie.
Jestem szczęśliwa, że byłam na tym spotkaniu i po Orędziu dla Polski, które za
pośrednictwem pani Vassuli przekazał nam Pan Jezus modlę się codziennie, aby te
orędzia były czytane przez wszystkich, a zwłaszcza przez kapłanów. (Z. S.)
*
298.
Co czyni Pan Bóg w moim życiu dzięki lekturze książki Prawdziwe Życie w Bogu?
Jestem od 23 lat siostrą zakonną w Zgromadzeniu Sióstr Misjonarek Św. Rodziny. Z
książką Prawdziwe Życie w Bogu zetknęłam się po raz pierwszy w styczniu 1994
roku i już po paru dniach odkryłam, że nie jest to zwykła książka. Doświadczyłam
w niej głębokiej Obecności Boga i zrozumiałam, że „dotykam” Nadprzyrodzoności.
Uwierzyłam, że w Orędziu mówi do mnie Pan Bóg i zaczęło mnie to wszystko
„wciągać” siłą nie do odparcia. Słowa samego Boga pełne ognia i miłości trafiały
mi wprost do serca i pozwalały doświadczyć radości bycia z Nim w nieznany mi
dotychczas sposób. Ogromną radością było dla mnie odkrycie, że treść Orędzia
dokładnie pokrywa się, współbrzmi z charyzmatem zgromadzenia zakonnego, do
którego należę. Jego Założycielka, błogosławiona Bolesława Lament, przejęła się
bardzo pragnieniem Bożego Serca „aby wszyscy byli jedno” i nadała ekumeniczny
charakter rodzinie zakonnej, do której należę. Matka Bolesława zakochana w
Eucharystii i Najświętszym Sercu Pana Jezusa założyła zgromadzenie, którego
siostry poświęcają swe życie w intencji zjednoczenia chrześcijan i zwycięstwa
wiary za naszą wschodnią granicą. Gdy głębiej weszłam w Orędzie Prawdziwe Życie
w Bogu, bardziej pokochałam charyzmat mego zgromadzenia. Charyzmat ten ożył w
moim sercu i stał się bardzo bliski, dużo bliższy niż dotychczas. Pragnę kochać,
modlić się, cierpieć w intencji jedności Kościoła, bo tego pragnie Serce Pana
Jezusa i Jego Matki, bo tego pragnie Ojciec Święty, tak bardzo zjednoczony z
Krzyżem Chrystusa i Maryją - Matką Kościoła. Orędzie Prawdziwe Życie w Bogu
sprawiło, że bardziej pokochałam Ojca Świętego, lepiej zrozumiałam Jego naukę,
istotę chrześcijaństwa i Kościoła. Zapragnęłam być posłuszną Ojcu Świętemu za
każdą cenę. Orędzie sprawiło, że bardziej zrozumiałam i pokochałam Pismo Święte,
gdyż to Boże Dzieło jest potężną Interpretacją Starego i Nowego Przymierza. Jest
ono głęboko osadzone w Bożym Objawieniu i ku niemu prowadzi. Orędzie sprawiło,
że bardziej pokochałam Kościół Wschodni i czuję całkowitą, duchową jedność z
Vassulą, przez co doświadczam w dużej mierze, czym będzie przyszła jedność
chrześcijan. Orędzie sprawiło, że bardziej i inaczej pokochałam bliźniego. Jak
to się stało, że bardziej pokochałam Kościół, Pismo Święte, Ojca Świętego,
charyzmat swego zgromadzenia, że bardziej pokochałam człowieka, również tego
nieprzyjaznego? Stało się tak dlatego, że dzięki Orędziu bardziej pokochałam
samego Boga w Trójcy Jedynego. Orędzie, jeśli się je właściwie traktuje i czyta
z odpowiednim nastawieniem, wprowadza człowieka w cudowną przygodę osobistej
miłości i więzi z Bogiem samym – przygodę wciąż dynamiczną, niezwykłą, świeżą i
uszczęśliwiającą, wprowadza w prawdziwe życie z Bogiem i w Bogu. Orędzie to,
wprowadza na drogę głębokiej odnowy i wewnętrznego otwarcia się na
przemieniające działanie Ducha Świętego. Osobiście doświadczam, że to Boże
Dzieło prowadzi do głębokiej modlitwy pełnej prostoty i szczerości oraz oddania
się Sercom Jezusa i Maryi. Pozwala przeżywać wszystko z Jezusem, w Jego
Obecności, w Jego kochającym towarzystwie – wszystko z Nim i dla Niego – z
miłości i dla Miłości. Orędzie to uczy mnie właściwie przeżywać wszelkie
doświadczenia, bóle, cierpienia, uczy zawierzenia Bogu, cokolwiek się dzieje,
uczy jak przyjmować cierpienie i czynić je darem miłości dla Boga i innych, uczy
jak wielbić Boga wśród utrapień. To z kolei prowadzi do głębokiego pokoju,
którego świat dać nie może. Pokój dany przez Jezusa wypiera z serca lęki,
rozdrażnienia, pozwala radować się chwilą obecną i za wszystko oddawać Bogu
chwałę. Pokój serca rodzi cierpliwość, miłość i przebaczenie w stosunku do
bliźnich i siebie. Pan Jezus nie tylko uczy, ale uzdalnia do przebaczania – daje
Swoją moc, a czyni to wszystko krok po kroku, prowadząc nas jak małe dzieci –
delikatnie i z miłością. Orędzie pomaga mi poznawać samą siebie, stawać w
prawdzie, z radością korzystać z Sakramentu Pokuty, w którym Jezus uzdrawia moją
chorą duszę, a potem karmi mnie Swoim Ciałem. Czuję się ogarnięta Jego cudowną
miłością również wtedy, gdy przychodzi duchowy ucisk, oschłość, bo nie chodzi tu
o same uczucia, ale o jedność z Chrystusem przez wiarę. Doświadczam też, że Pan
Jezus poprzez Orędzie niszczy korzeń wszelkiego grzechu, którym jest pycha, że
wszelkie upokorzenia są dla nas skarbem. Doświadczam wreszcie, że Orędzie
pozwala realnie spojrzeć na świat i Kościół z jego ranami, bólami, nazwać rzeczy
po imieniu, a jednocześnie ze spokojem patrzeć w przyszłość, gdyż Jezus jest
Jedynym Panem świata i historii. Pomimo zapowiedzi bolesnego oczyszczenia,
Orędzie tchnie nadzieją na bliski triumf Serc Jezusa i Maryi... tchnie Duchem
Świętym, Jego Ogniem i Miłością. I jeszcze parę słów o znakach potwierdzających
prawdziwość Orędzia. Bóg daje mi te znaki, abym nie wątpiła, że to On jest
Autorem tego Dzieła. Znaków tych otrzymuję bardzo wiele, wspomnę tylko niektóre.
Od wielu miesięcy Pan Jezus sprawia, że sytuacje dnia idealnie współgrają z
„przypadkowo” otwartym tekstem Orędzi. Np. wracam po spowiedzi, otwieram któryś
z tomów i czytam: „To Ja mówiłem do ciebie przez usta twego spowiednika”.
Doświadczenie to towarzyszy mi codziennie i jest wspaniałe. Pytam: „Panie Jezu,
co Ty na to...?” i z góry wiem, że w tekście otrzymam konkretną odpowiedź.
Wchodzę więc w żywy dialog z Jezusem i rośnie moja miłość do Niego. Gdy o tym
piszę odczuwam radość. Od paru miesięcy z grupą ludzi jesteśmy zaangażowani w
pewien sposób w rozpowszechnianie idei Orędzi – doświadczamy przy tym
niezwykłych, cudownych wprost znaków, że to Jezus kieruje całą sprawą, a nie my.
W sierpniu 1995 roku – jako bardzo konkretny znak na prawdziwość Orędzi,
doznałam fizycznego uzdrowienia z poważnego schorzenia kręgosłupa. Uzdrowienie
przyszło zupełnie niespodziewanie, dokonało się w przeciągu paru sekund i było
znakiem nie tylko dla mnie samej. Należę do grupy modlitewnej związanej z
Orędziem. Od października 1995 organizujemy co miesiąc Mszę Świętą o
uzdrowienie. Wielu uczestników Eucharystii doświadcza – ja również – konkretnych
uzdrowień duchowych i fizycznych. Sam Jezus nie wiadomo jak i kiedy leczy nasze
dusze i ciała i jestem głęboko przekonana, że ma to wszystko ścisły związek z
Prawdziwym Życiem w Bogu... czyż mogę jeszcze wątpić, że sam Bóg jest Obecny w
tym dziele...? (s. L.)
*
299.
Dziękuję za wydanie książek i za zaproszenie Vassuli do Polski. Wielu po
przeczytaniu tego wspaniałego dzieła więcej się modli i pości. Gdy po
przeczytaniu wszystkich tomów opowiedziałam o nich mojej 7-letniej wnuczce, ta
przy wieczornej modlitwie wyrzekła takie słowa: «Dziękuję Ci, Panie Jezu, że
dałeś nam Vassulę, bo ona nam tak bardzo Ciebie przybliża.» Czytając jej książki
tak bardzo pragnęłam zobaczyć ją choć z daleka. Modliłam się o jej przyjazd do
Polski, ale nawet w najśmielszych marzeniach nie myślałam, że przypadnie mi
zaszczyt przywitania jej w tak skromnych progach. Właściwie powinnam przeprosić
P. Vassulę i wszystkie towarzyszące jej osoby, że spotkanie odbyło się w tak
nędznych warunkach. Dzień przed jej przyjazdem do Panewnik poproszono mnie o
załatwienie sali. Wybór całkowicie zostawiłam Panu Jezusowi: «Jeżeli chcesz,
Panie, przyjechać do Chorzowa, wskaż mi miejsce, w którym chciałbyś się z nami
spotkać». Miejsce wybrał więc On: brudne, nędzne jak kiedyś stajnię betlejemską.
Może zrobił to z żalu, że zamykano drzwi do Jego własnego Domu przed tą, którą
On nazywa Vassulą od Najświętszego Serca Swego? Wstydziłam się za tych, którzy
okazali taki brak gościnności, nie mówiąc już o tym, że nie chciano wysłuchać
Orędzia skierowanego do nas, Polaków. Nie wiem, dlaczego poszłam właśnie do tej,
a nie do innej szkoły, choć wokoło jest ich kilka z innymi piękniejszymi aulami
i salami. Od razu zostałam mile przyjęta i pani dyrektor zgodziła się na
wynajęcie sali. Nie wiedziałam nawet jak wygląda, wybór zostawiłam Panu
Jezusowi. Gdy znajomy dowiedział się, że załatwiłam salę w Chorzowie i to dość
prymitywną, chciał zorganizować lepszą w Panewnikach lub w Katowicach. Mimo
swoich znajomości i ogromnego wysiłku, nic nie mógł znaleźć. Jezus sam wybrał
sobie miejsce na Swoją Mękę. Wybrał sobie też serca: przyjechali ludzie z
różnych stron, a z Chorzowa było tylko 7 lub 8 osób. Do godziny 18-tej pozostało
10 minut, gdy pomyślałam o nagłośnieniu sali. Ale i tu Jezus zadziałał.
Sprowadził dwóch młodych ludzi, którzy szybko się tym zajęli. Nie myślałam o tym
wcześniej, ponieważ sądziłam, że będzie najwyżej około stu osób. Gdy zobaczyłam
8 podjeżdżających autobusów ścięło mnie z nóg. Jak pomieszczą się te śpiesznie
idące tłumy w tej niezbyt dużej sali? Podnieceni, wzruszeni, biegli, by zająć
jak najlepsze miejsca. Gdy tłum ludzi z autobusu śpiesznie dążył do sali
gimnastycznej na jego końcu szła starsza pani, dostojnie, bez pośpiechu. Gdy ją
mijałam, zatrzymała mnie i serdecznie pocałowała. Rozbawiona zapytałam: Za co?
Ona poważnie odparła: To od Pana Jezusa. Byłam wzruszona. Tak piękny pocałunek
otrzymałam po raz pierwszy w życiu. Tłum jak w transie przesuwał się wzdłuż
korytarza. Ścisk był wprost niewyobrażalny: 500-600 osób. Z materacy zrobiono
podwyższenie, nie wiadomo skąd znalazła się kopia ikony Świętej Rodziny. Gdy
rozejrzałam się po brudnych, odrapanych ścianach, ogarnęło mnie przygnębienie.
Czułam się okropnie, że Jezusa zaprosiłam do tego miejsca, choć w sercu czułam,
że to On je sam wybrał, było mi przykro. Wybrał stajenkę betlejemską na Swe
Narodzenie, a w Chorzowie salę gimnastyczną na Swoją Mękę. Chrystus okazał nam
tak ogromną łaskę, iż mogliśmy uczestniczyć w czasie Wielkiego Postu w Jego
Męce. Wszyscy obecni gorącym sercem towarzyszyli Mu w ciszy i skupieniu bez
wątpliwości, że to jest prawdziwe i święte. Przez spieczone usta Vassuli
przekazał nam Swe Orędzie, skierowane do nas, tak bliskie, drogie i pełne
miłości. Patrząc na jej ogromne cierpienia ze współczuciem, pragnęłam choć
częściowo móc ulżyć jej, gdyby to było możliwe. Gdy jej ręka z wielkim trudem
błogosławiła nas, przekazując Słowa Jezusa, przez dłuższą chwilę zatrzymała się
blisko mnie, skierowana jakby w moją stronę. Na chwilę zatrzymało się moje
serce. Tego, co przeżyłam nie da się opisać słowami. Tłum stał w cichej
modlitwie. Nawet ci na końcu sali, nie wiedząc co się dzieje, otwarli swoje
serca, dziękując za tak wielką łaskę i wyróżnienie, które ich w tak cudowny
sposób spotkało. Gdy spoglądałam na wzruszone twarze, wdzięczne za tak wspaniałe
duchowe przeżycie z autorką "Prawdziwego Życia w Bogu", zrozumiałam, że nie
liczy się miejsce, tylko serca, które były pełne pokory, radosne i wdzięczne, bo
Jezus był tak blisko. Nasunęły mi się słowa: Jezu, uczyń z serca mego miejsce
Twego odpoczynku. Przyjdź, wypocznij sobie, Panie. Czułam tak ogromną
wdzięczność i dziękczynienie za Miłość i Dobroć Jezusa, że przypomniały mi się
słowa wnuczki: Dziękuję Ci, Jezu, że jesteś tak blisko nas, na pewno nie
patrzysz na ściany, lecz na nasze gorące serca tak pełne pokory i miłości. Wielu
na pewno starało się usunąć ciernie z Twojej Głowy, gwoździe z rąk i nóg i łzami
złagodziło Twoje Rany. Błogosławimy Cię za wszystko. O Panie, obdarz Swymi
łaskami Vassulę i wszystkich, którzy przyczynili się do jej przyjazdu. Teresa
Rymarz
*
300. Przeczytanie książki «Prawdziwe Życie w Bogu» było dla mnie i rodziny wielką radością i ogromnym nieocenionym pożytkiem duchowym. Zwiększyło naszą wiarę, nadzieję, miłość, ufność w bezgraniczną dobroć i Miłosierdzie Boże... Zrozumieliśmy wartość jedności z Ojcem Świętym i potęgę Różańca Świętego. Czuję wielką wdzięczność dla Boga i Vassuli, przez którą Bóg daje tak dobre i widoczne owoce. Ożywia się wiara w rodzinach, ludzie goręcej się modlą, spowiadają, rozumieją wartość jedności chrześcijan na czele z Papieżem. Tak się złożyło, że w Katowicach - spotkanie było odwołane - pomagałem w przygotowaniu sali zastępczej. Ledwo ułożyliśmy podium z materacy gimnastycznych i dwa krzesła dla o. O'Carrolla i dla Vassuli, jak ludzie w ogromnym entuzjazmie i radości, zaczęli witać śpiewem wchodzącą Vassulę i jej kierownika duchowego: "Witamy cię, Alleluja". Był piątek. W trakcie spotkania stałem obok Vassuli. Siedziała na krześle. Zobaczyłem, jak zmienia się na twarzy i zaczyna cierpieć. Modliłem się cały czas... W czasie około 40-minutowej Męki, która była wstrząsająca, stałem u jej nóg i gorąco modliłem się o światło Ducha Świętego, za jedność rozbitego Kościoła. Vassula leżała w pozycji jak na Krzyżu, z podobnie ułożonymi nogami. Jedna stopa na drugiej. Wszystko ogromnie napięte jak w czasie Męki Jezusa... Wreszcie ruchem krzyża podniosła rękę, skierowała ją także na mnie i potem ręka opadła w dół. Męka skończyła się. (T. D.)
[1-100] [101-200] [201-300] [301-400] [401-500] [501-524]
[powrót do strony głównej] [mapa całej witryny] [pełna oferta książek i
kaset]
[nowości] [ostatnie zmiany] [pismo "Vox Domini"] [czytelnia on line i nie
tylko]
[archiwum plików 'zip'] [nasze plany] [mirror site strony polskiej
Międzynarodowego Stowarzyszenia 'Prawdziwe Życie w
Bogu']
[prawdy wiary Kościoła
Katolickiego] [ciekawe linki religijne w różnych językach] [przeszukiwanie witryny
"Vox Domini"] [e-mail] [kilka słów o Wydawnictwie]