Ks. Adam Skwarczyński

List do propagujących apostolat „Margerytka”

Należy się tylko cieszyć, że coraz więcej ludzi wspiera kapłanów swoją modlitwą, do czego w dużej mierze przyczynił się o. Jozo Zovko, proboszcz parafii Śiroki Brjeg w Hercegowinie, proponując w tym względzie pewne modlitwy. Poszły za nim takie polskie czasopisma związane z Medziugorjem, jak Znak Pokoju, Echo Królowej Pokoju oraz Vox Domini, zamieszczając modlitwy i sposób powołania do życia „margerytek”. Dysponując ich artykułami, nie mogę jako teolog i jako praktyk nie wysunąć pewnych zastrzeżeń.

Nie może budzić zastrzeżeń geneza tego świeżo powstającego apostolatu („świeżo” tylko co do formy, gdyż w innych postaciach, choć nie na masową skalę, istniał przecież zawsze w Kościele). Gdy o. Zovko mówił o potrzebie modlitwy za kapłanów, „pewna pani profesor z Kanady” przejęła się tą ideą i nadała jej właśnie kształt znanej nam „margerytki”. O. Zovko (a może tłumacz jego tekstów?) mówi o przysiędze składanej przed ołtarzem, co nie jest zgodne z prawdą, gdyż chodzi o przyrzeczenie i takiego słowa należałoby tu użyć.

Nawet jeśli pierwsza „margerytka” powstała w Medziugorju, wcale nie musi cały świat ściśle naśladować tej pani Profesor czy ojca Zovko ani jechać do Medziugorja, by tam poświęcać i składać deklaracje apostolatu! (zob. Echo M.K.P. nr 155 z XII/2000). Jeśli już, to raczej do Śirokiego Brjegu, bo kto w Medziugorju miałby się tym zajmować? Osoby świeckie (np. Vicka)? Czy był stamtąd jakiś odzew?

Grupa powstała w Stargardzie Szczecińskim (zob. wspomniany numer Echa) próbuje nadać Apostolatowi jak najściślejsze ramy, ujmując je aż w 12 punktów! Czy jest to rzeczywiście właściwy kierunek rozwoju tej pięknej idei? Śmiem w to wątpić. Raczej trzeba dotyczące jej zasady upraszczać, a nie komplikować. Wystarczy, że osoby, które utworzyły kolejną „margerytkę”, złożą swój dar przed ołtarzem (chodzi o złożenie karty z nazwiskami np. u stóp ołtarza), a jeśli już jakiś kapłan ma zadawać im po Mszy pytania i otrzymywać odpowiedzi, to chyba raczej ze względu na rozpropagowanie tej idei w parafii, a nie dla „uważnienia” podjętego postanowienia. Bóg zapisuje je w niebie, a przecież nie wszyscy chcą się afiszować publicznie. Nawet czyjaś zasługa może być większa, jeśli jego „lewa ręka nie wie, co czyni prawa”, bo przecież nasz Ojciec „widzi w ukryciu” wszystko... Podobnie może się mieć sprawa z powiadomieniem danego kapłana o nazwiskach osób modlących się za niego. O ile, powiadomienie go o zaistnieniu „margerytki” wydaje się zawsze czymś wskazanym - to go może zmobilizować do większej gorliwości, a zarazem do okazania wdzięczności Bogu - o tyle i ujawnienie nazwisk wcale nie musi nastąpić (znam proboszcza, który woli nie znać nazwisk swoich parafianek, może dla uniknięcia jakichś względów czy zobowiązań), a oddźwięk z jego strony - również. Gdyby okazał się nawet „czarnym niewdzięcznikiem” i nie odezwał ani słowem, tym większa może być zasługa modlących się za niego! Czy nie można objąć modlitwą np. kapłana-odstępcy, żonatego, żyjącego w ukryciu i chcącego zachować swoje incognito? Czy taki nie potrzebuje duchowej pomocy? Jeśli nie pełni nawet żadnych posług kapłańskich, pozostanie kapłanem na wieki. Każda kuria diecezjalna może podać imiona takich zagubionych, nawet jeśli nie zna miejsca ich zamieszkania.

Dalej: czy wszyscy proboszczowie, jak w Stargardzie Szczecińskim, mają przechowywać listę księży, za których ktoś się modli? Także zakonników, kapłanów z innych stron Polski, z Afryki czy z Syberii? Jeśli tak, to w jakim celu? Dalszy krok - to może ogólnopolski - wreszcie ogólnoświatowy - rejestr komputerowy...? Przecież i tak nie uniknie się tego, że bardziej znani, i lubiani będą mieli więcej „margerytek” na swoim koncie? Dlaczego zresztą mają nie mieć? Przecież modlitwa za nich obejmuje jednocześnie tych, nad którymi Bóg powierzył im pieczę, więc skorzysta z niej Kościół.

Tekst przyrzeczenia (nie „ślubowania”!) z Echa M. K. P. nr 155 wymaga gruntownego przepracowania, a zarazem uproszczenia. Nie analizuję wszystkich jego zdań, lecz z pewnością w tej formie nie nadaje się do rozpowszechniania. Przecież chodzi tu o modlitwę w jednym dniu tygodnia, a nie „w każdym dniu”. Zbyt niejasne jest pytanie o „objęcie ramionami serca całego życia kapłanów”, jeśli ma tu chodzić o konkret: o modlitwę. A co będzie z „margerytką” w dniu śmierci któregoś z nich? Tworzący ją obierają sobie następnego, o tamtym zapominają, a może modlą się za dwóch: tego z ziemi i tego z czyśćca? Ten drugi obowiązek wynikałby z przyrzeczenia modlitwy „przez całe swoje życie”, częstokroć dłuższe niż życie kapłana wpisanego w kwiat margerytki? Trzeba by więc to uściślić, obejmując (ewentualnie) przyrzeczeniem modlitwę za życia i po śmierci danego kapłana.

Jeśli przyrzeczenie przyjmuje publicznie ksiądz przed ołtarzem, kartka nie powinna chyba spoczywać na ołtarzu w czasie Mszy Świętej, gdyż ołtarz służy wyłącznie do kultu Eucharystii. Księdza tego nikt także nie upoważnił do dziękowania członkom „margerytki” „w imieniu Pana Jezusa, Maryi oraz kapłanów objętych modlitwą”, chyba że któryś z nich by o to poprosił.

Co do tekstu omawiającego „margerytkę” w Znaku Pokoju 149,150/2000, zawiera on poważny błąd teologiczny z podpisem o. Jozo Zovko, być może wynikający z niedokładności tłumaczenia lub z przejęzyczenia: „Bez waszej pomocy [modlitewnej] nie możemy wam głosić Ewangelii, nie możemy dokonać przeistoczenia w czasie Eucharystii”. Głosić możemy, jednak modlitwa może zwiększyć skuteczność i zasięg owego głoszenia. Zaś co do przeistoczenia chleba i wina w Ciało i Krew Pańską, modlitwy „margerytki” w tym pomóc w żaden sposób nie mogą, gdyż owo przeistoczenie dokonuje się mocą Ducha Świętego dzięki otrzymanym przez duchownego święceniom kapłańskim.

Inne błędy znajdują się w tekście modlitwy: w prośbie za kapłana „Uczyń go swoim naśladowcą i sługą” brak słów: ...jeszcze gorliwszym naśladowcą... (bo przecież jakimś naśladowcą i sługą już jest). „Spraw, by dzielił Twoje pragnienie powszechnego odkupienia, dla którego ponawiasz na ołtarzach swoją Ofiarę” wymaga zastąpienia słowa odkupienia słowem zbawienia, gdyż powszechne odkupienie dokonało się raz jeden poprzez mękę i śmierć Jezusa, zaś zbawianie ludzi to rzeczywistość trwająca aż do Sądu Ostatecznego. Wszyscy jesteśmy odkupieni, lecz zbawieni będziemy dopiero w bramie nieba.

Bardzo niezręcznie wypadło wymienianie w tej modlitwie „imienia patrona, którego imię nosi ks. ...”, gdyż nie będzie tu można wzywać np. św. Wiesława, Zbigniewa, Leszka czy Sławomira (chyba że jest ktoś taki w licznej grupie ostatnio beatyfikowanych męczenników). Lepiej napisać:

Święci Patronowie, których czci ks. ...

Pozostaje kwestia doboru modlitw. Ułożona przez o. Jozo Zovko nie doczekała się chyba jeszcze zatwierdzenia Władzy Kościoła, zresztą powstaje pytanie: dlaczego właśnie ta, a nie inna? Ja bym wolał, żeby w danym dniu mój duchowy opiekun uczestniczył we Mszy Świętej, którą stawiam na pierwszym miejscu wśród wszystkich modlitw, jednak nie może się on do tego ściśle zobowiązywać, chyba że warunkowo: na ile pozwolą mu na to okoliczności życia. Wolałbym, by ofiarował chociaż jedną tajemnicę Różańca, rozważył Drogę Krzyżową, przeczytał fragment Pisma Świętego... Do najprzedniejszych dobrych uczynków należą także post i jałmużna. Może właśnie w tym dniu zdobyłby się na jakiś drobiazg w tej dziedzinie? A krzyż codzienny, niesiony za Chrystusem przez Jego uczniów? Jakie by to było wspaniałe, gdybym mógł w owocach tego krzyża uczestniczyć – od rana do wieczora, we wszystkim, co by w tym dniu tę osobę kosztowało jako dopuszczone przez Boga!

Weźmy także pod uwagę fakt oporu niektórych kapłanów przed uznaniem objawień w Medziugorju za prawdziwe, do czego przyczyniają się niektóre publikacje. Fakt ten może mieć wpływ zarówno na niechęć ze strony księży proboszczów co do ich wystąpienia w roli przyjmujących przyrzeczenie „margerytki” – jeśli teksty zbyt wyraźnie nawiązywać będą do tych objawień – jak też ze strony niektórych kapłanów objętych modlitwą. Idea Apostolatu „margerytką” jest na tyle piękna i godna polecenia całemu Kościołowi, że nie powinna być zbyt ściśle związana z Medziugorjem na zasadzie: „Kto pierwszy [ułożył teksty], ten lepszy”... Sam cenię sobie bardzo owoce duchowe otrzymane w tym zagranicznym sanktuarium, jednak piszę powyższą uwagę z pełnym przekonaniem.

Rozpowszechnienie w Polsce (i nie tylko) Kół Żywego Różańca nasuwa na myśl możliwość włączenia ich w powyższy apostolat, np. w formie „podwójnych margerytek”. Z 15 osób tworzących K.Ż.R. po dwie osoby modliłyby się w każdym dniu tygodnia (14 osób), a 15-ta osoba dodatkowo w niedziele jako trzecia. Niedziela jest na ogół najtrudniejszym dla księży dniem. Można zresztą opracować to inaczej.

Obiecuję modlitewne wsparcie tym wszystkim, którzy dalej poprowadzą to dzieło, a zwłaszcza tym, którzy u jego początków włożą wysiłek w opracowanie odpowiednich tekstów.

Propozycja

Strona pierwsza (duży kwiat „wyrastający” z całej łąki margerytek, obok napis: Apostolat „Margerytka”) może pozostać, lecz należy użyć właśnie tej polskiej nazwy znanego wszystkim kwiatu (nieznany jest kwiat „margaretki”!). Obraz można rozciągnąć na drugą stronę okładki - tylną - w ten sposób, żeby płatki kwiatu były na tyle duże, by na ich obrzeżu zmieścił się dzień tygodnia (np. w pasku okalającym każdy płatek), na płatkach - imiona i nazwiska 7 osób, zaś w polu środkowym - imię i nazwisko kapłana.

We wnętrzu złamanym na pół tekst następujący:

Pierwsza „margerytka” powstała niedawno w Medziugorju w Hercegowinie, o czym dowiadujemy się z wypowiedzi na jej temat franciszkanina o. Jozo Zovko, którego imię wpisano tamże jako pierwszego w centrum 7-płatkowego kwiatu: „Właśnie tego chce Matka Boża. Pragnie, by chrześcijanie umieścili kapłanów w centrum swej modlitwy, swoich serc, swoich myśli. Mówię do was jak brat, jako kapłan, jako spowiednik. Każdego dnia módlcie się za nas, bo jesteśmy słabi. Bez waszej pomocy nasze głoszenie wam Ewangelii nie przyniesie owoców. [...] Przyjmijcie zaproszenie Maryi i wprowadźcie je w życie! [...] Stwórzcie «margerytkę» dla swoich kapłanów!”

Także Polacy skwapliwie podchwycili myśl o. Jozo Zovko. Setki „margerytek” już „rozkwitły”, następne są i będą tworzone w oparciu o następujące zasady:

1. „Margerytka” stawia sobie za cel wspieranie danego kapłana w jego dążeniu do świętości oraz w dobrym wypełnianiu powołania apostolskiego w Kościele, a po jego śmierci - pomaga mu w czyśćcu.

2. Osoba werbująca sześć pozostałych osób powinna się czuć odpowiedzialna za dalsze istnienie „margerytki”, więc powinna posiadać ich adresy, by w razie konieczności znaleźć kogoś na miejsce osoby zmarłej, ciężko chorej lub w inny sposób tracącej na stałe więź z grupą.

3. Wystarczy, jeśli każda z 6 osób zobowiąże się w sumieniu wobec osoby odpowiedzialnej, do modlitwy w obranym dniu tygodnia za wybranego kapłana do końca swego życia. Każda z nich może wchodzić także w skład innych „margerytek”, obejmujących innych kapłanów oraz inne dni tygodnia.

4. Zobowiązanie to może być złożone, jeśli wszystkim to odpowiada, w sposób uroczysty w kościele przed ołtarzem w obecności któregoś z księży, stawiającego grupie pytania i otrzymującego od niej odpowiedzi. Wówczas można się spodziewać szybszego „rozkwitu margerytek” w tej parafii. Wystarczy jednak, jeśli „margerytka” powstanie w ukryciu przed światem, nie ujawniając nawet nikomu nazwiska „swego” kapłana. Może objąć modlitwą np. kogoś, kto zbłądził i nie wypełnia swego powołania. W każdej kurii diecezjalnej można się dowiedzieć o imiona takich kapłanów, nazwiska mogą pozostać nieujawnione.

5. Modlitwy, ofiarowane Bogu w danym dniu, pozostawia się do wyboru tworzącym „margerytkę”. Najwspanialszą z nich byłby udział we Mszy świętej. Może to być także Różaniec, Droga Krzyżowa (choćby w domu), modlitewne czytanie Pisma Świętego, jakaś modlitwa - może litania - do patrona wybranego kapłana, Koronka do Miłosierdzia Bożego. Można również ofiarować Bogu jakiś post lub wyrzeczenie, męczącą pracę, bezinteresowne dobre uczynki, znoszone w tym dniu cierpienia itp.

6. Zawinione zaniedbanie modlitwy za kapłana może być wyznane na spowiedzi, nigdy jednak nie będzie ono grzechem poważnym, zagradzającym drogę do Komunii św.

ks. Adam Skwarczyński Rakowiec 13, 08-110 SIEDLCE 2

 


[powrót do strony głównej] [mapa całej witryny] [pełna oferta książek i kaset] [nowości] [ostatnie zmiany] [pismo "Vox Domini"] [czytelnia on line i nie tylko] [ewangelia na niedziele i święta] [archiwum plików 'zip'] [nasze plany] [mirror site strony polskiej Międzynarodowego Stowarzyszenia 'Prawdziwe Życie w Bogu'] [prawdy wiary Kościoła Katolickiego] [ciekawe linki religijne w różnych językach] [przeszukiwanie witryny "Vox Domini"] [e-mail] [kilka słów o Wydawnictwie]