Św. Ludwik Maria Grignion de Montfort
TAJEMNICA MARYI. Wielka tajemnica jak stać się świętym (4)
Część trzecia.
Uprawa i wzrost drzewa życia: jak pozwolić Matce Bożej żyć i królować w naszych
duszach.
Święta Niewola Miłości jest prawdziwym Drzewem Życia.
Czy za sprawą Ducha Świętego zrozumiałeś to, co ci powiedziałem? Podziękuj za to
Bogu! Jest to bowiem tajemnica nieznana niemal całemu światu. Jeśli znalazłeś
skarb ukryty na polu Maryi, tę drogocenną perłę ewangeliczną, sprzedaj wszystko,
by ją nabyć. Złóż w ofierze Maryi samego siebie i zagub się w Niej szczęśliwie,
abyś tam znalazł samego Boga.
Jeśli Duch Święty zasadził w twojej duszy prawdziwe Drzewo Życia, jakim jest to
nabożeństwo, które ci wytłumaczyłem, dołóż wszelkich starań w pielęgnowaniu go,
by przyniosło ci owoc w swoim czasie. Nabożeństwo to jest tym ziarnem gorczycy,
o którym mówi Ewangelia. Wydaje się, że jest najmniejsze ze wszystkich ziaren,
niemniej wyrasta wielkie i rozwija swe gałęzie wysoko, tak, że ptaki niebieskie,
to znaczy wybrani, gnieżdżą się na nich i w czasie słonecznego żaru odpoczywają
tam w cieniu, ukryci bezpiecznie przed dzikimi zwierzętami.
Sposób pielęgnowania.
Oto, jak je masz pielęgnować: Nie opieraj się na ludziach.
Drzewo to, posadzone w sercu wiernym, chce rosnąć na wolnym powietrzu, bez
żadnego ludzkiego oparcia. Drzewo to, będąc Boże, nie chce żadnego stworzenia,
które mogłoby mu przeszkadzać we wznoszeniu się ku swemu początkowi, jakim jest
Bóg. Dlatego nie należy opierać się na własnej przemyślności czy na zdolnościach
czysto ludzkich, naturalnych, ani na powadze i autorytecie ludzkim: trzeba uciec
się do Maryi i oprzeć się na Jej pomocy.
Nieustanna czujność duszy.
Dusza, w której to drzewo jest posadzone, winna – podobnie jak dobry ogrodnik –
nieustannie strzec go i nad nim czuwać. To Żywe Drzewo, mające rodzić owoc
życia, potrzebuje pielęgnacji i wzrostu przez nieustanne czuwanie i kontemplację
duszy. I tak właśnie jest w duszy doskonałej, że nieustannie o tym myśli i uważa
to za swoje główne zadanie.
Wyrzec się siebie...
Trzeba wyrwać i wyciąć osty i ciernie, które z czasem mogłyby zagłuszyć drzewo
albo przeszkodzić mu w przynoszeniu owocu. To znaczy; trzeba wiernie i wytrwale
przez umartwienie i zaparcie się siebie ucinać i usuwać wszystkie niepotrzebne
przyjemności oraz próżne zajmowanie się stworzeniami – czyli krzyżować swoje
ciało, strzec milczenie i umartwiać swoje zmysły.
...i miłości własnej.
Trzeba czuwać, żeby nie zniszczyły go gąsienice. Tymi gąsienicami są miłość
własna i szukanie wygód, które niszczą zielone liście i niweczą nadzieje na
owocowanie. Bo nieuporządkowana miłość własna i miłość do Maryi w żaden sposób
ze sobą zgodzić się nie mogą.
Wstręt do grzechu.
Nie można pozwalać na to, by drapieżne zwierzęta przybliżały się do drzewa. Tymi
zwierzętami są grzechy, które samym dotknięciem mogą zadać śmierć Drzewu Życia.
Nie powinno dochodzić do niego nawet ich tchnienie, to znaczy grzechy
powszednie, które zawsze są bardziej niebezpieczne, jeśli nie podejmujemy
wysiłku, by z nimi walczyć.
Wierność ćwiczeniom.
Trzeba nieustannie zraszać to Drzewo Boże przez Komunie święte, Msze święte,
modlitwy publiczne i prywatne, bez których drzewo przestanie przynosić owoce.
Pokój w doświadczeniach.
Nie trzeba się lękać, jeśli targa i miota nimi wicher; jest rzeczą konieczną, by
wiał na nie wiatr pokus, chcąc je powalić, by ścisnęły je śniegi i lody, chcąc
je zgubić. Znaczy to, że to nabożeństwo do Najświętszej Dziewicy spotka się
nieuchronnie z atakami i sprzeciwem. Lecz jeśli wytrwamy w pielęgnowaniu go, nie
ma czego się lękać.
Owocem Drzewa Życia jest Jezus, godny miłości i
uwielbienia.
Jeśli pielęgnować będziesz Drzewo Życia, posadzone przez Ducha Świętego w twej
duszy, wyrośnie ono – zapewniam cię – w krótkim czasie tak wysokie, że ptaki
niebieskie zamieszkają w nim, i stanie się tak doskonałe, iż wyda w swoim czasie
owoc chwały i łaski, to jest Jezusa, godnego miłości i uwielbienia, który zawsze
był i będzie jedynym Owocem Maryi.
Szczęśliwy człowiek, w którego duszy zakorzeniła się Maryja jako Drzewo Życia.
Szczęśliwy ten, w którym to drzewo wyrasta i zakwita. Jeszcze szczęśliwszy ten,
w którym przynosi ono swój owoc. Lecz najszczęśliwszy ze wszystkich – kto
kosztuje jego owocu, zachowuje go aż do śmierci i na wieki wieków. Amen.
Qui tenet, teneat! Kto posiadł, niechaj strzeże! Bóg Sam.
Tekst pochodzi z publikacji Kapłańskiego Ruchu Maryjnego w Polsce
[powrót do strony
głównej] [mapa całej witryny] [pełna oferta książek i kaset] [nowości] [ostatnie
zmiany] [pismo "Vox Domini"] [czytelnia on line i nie tylko] [ewangelia na niedziele i święta] [archiwum plików 'zip'] [nasze plany] [mirror site
strony polskiej Międzynarodowego Stowarzyszenia 'Prawdziwe Życie w Bogu'] [prawdy wiary Kościoła Katolickiego] [ciekawe linki religijne w różnych językach] [przeszukiwanie witryny "Vox Domini"]
[email] [kilka słów o Wydawnictwie]