Walka Najświętszej Panny

 

Przez ostatnie 2000 lat, Najświętsza Panna przychodziła do ludzkości – do Kościoła katolickiego i do wszystkich chrześcijan – atakowanej zarówno duchowo jak i fizycznie. Jej wezwanie do włączenia się w walkę z mocami Ciemności poprzez modlitwę różańcową podejmowali pokorni posłańcy, a przekazywali dalej ludzie świeccy i duchowni. Wołali głośno o Różaniec jako ratunek dla ginącej od grzechów ludzkości kolejni Papieże.

Opracowanie niniejsze zawiera krótkie wspomnienie o zaledwie kilku z wielu udokumentowanych przypadków w historii, kiedy to Maryja pomagała grupom ludzi, miastom, a nawet całym krajom w powstrzymaniu wojen. Zawarliśmy w nim też relacje wydarzeń historycznych, kiedy to – dzięki modlitwie zwłaszcza różańcowej – zostało odniesione zwycięstwo bez rozlewu krwi.

Najbardziej znanym w przeszłości zwycięstwem Błogosławionej Dziewicy jest Bitwa pod Lepanto. Chrześcijanie zostali dosłownie ocaleni przed całkowitym zawładnięciem przez imperium otomana. Maryja nie ustawała w niesieniu pomocy chrześcijanom, broniąc ich przed siłami najeźdźców aż do około 1700 roku, kiedy to przestały im zagrażać fizyczne ataki z zewnątrz.

Następnie 200 lat później, Matka Boża ukazała się w Fatimie, gdyż rozpoznała nowe zagrożenie, które określiła jako okres błędów, które rozszerzą się na cały świat przez Rosję. Fatimska Pani mówiła o konieczności nawrócenia się Rosji. Apelowała i uświadamiała światu niebezpieczeństwo rysujące się na horyzoncie. Przyniosła nam plan, dzięki któremu Bóg mógłby przywrócić pokój ludzkości, pomimo ogromnych zagrożeń. Jednak jeśli katolicy nie podążą za fatimskim planem pokoju, może to doprowadzić do druzgocących konsekwencji. Aby nie doprowadzić ludzi skłonnych do rozpaczy do utraty nadziei, Najświętsza Panna mówiła dzieciom fatimskim o przyszłym triumfie Jej Niepokalanego Serca, o pokoju, o uratowaniu któregoś dnia świata dzięki zwycięstwu, które będzie jedynie Jej własne. Podobnie jak czyniła to w spotkaniach ze św. Dominikiem (w. XIII) i św. Janem Bosko (w. XIX). Najświętsza Panna również jasno oświadczyła, że zwycięstwo jest związane z osobami, które wybiorą modlitwę różańcową, będą nosiły szkaplerz, będą spowiadać się ze swoich grzechów i nawrócą się do Boga.

Stawka jest bardzo wysoka: pokój na świecie i zbawienie wieczne. Wybierzmy współpracę z Bożym zamysłem ostatecznego pokonania szatana. Proroctwa, dane przez Maryję o Jej przyszłym zwycięstwie, powinny mobilizować wiernych do oddania się modlitwie różańcowej. Błogosławiona Dziewica ogłosiła 15 obietnic dla każdego indywidualnie, kto będzie się modlił na Różańcu (zob. str. 36). Tymczasem narody Austrii, Brazylii, Filipin mogą zaświadczyć o niezwykłych skutkach modlitwy różańcowej podjętej przez cały naród.

Mamy nadzieję, że wydarzenia przedstawione w tym opracowaniu, chociaż jest to jedynie wspomnienie o kilku z wielu, które odnotowano w historii, dowiodą wielkiej ważności modlitwy na Różańcu. Wasze modlitwy są bardzo potrzebne!

 

Dawne zwycięstwa Najświętszej Maryi Panny

 

 MATKA BOŻA Z HOSTYNIA NA MORAWACH, ROK 1241.

 

Hostyń jest górą o wysokości 726 metrów. To ostatnia góra, jeśli chodzi o znaczenie i wysokość, w paśmie Karpatów, które ciągnie się w Morawach. Z powodu wysokości i lokalizacji, Hostyń odgrywała zarówno rolę strategiczną jak i religijną już 2000 lat przed Chrystusem. Ze szczytu wzgórza, można zobaczyć piękną panoramę okolicy i morawskich osad. Przed chrześcijaństwem, góra była prawdopodobnie poświęcona bogu radości, ale dzięki apostołom Słowian – świętemu Cyrylowi i Metodemu (w 836 r.) wprowadzono chrześcijaństwo na Morawy, wyparto kult pogański i Hostyń stał się miejscem chrześcijańskich obrzędów. Tradycja głosi, że to święci Cyryl i Metody podarowali mieszkańcom tego regionu obraz Najświętszej Maryi Panny w zamian za wyrzeknięcie się ich pogańskiego bóstwa.

W latach 1200, Mongołowie rozpoczęli inwazję na tereny Rosji i Europy. Po podbiciu Rosji, plądrowali Węgry, Słowację i Polskę. Nieprzerwana seria ich zwycięstw stała się też bodźcem dla Tatarów, aby wyruszyć na Europę.

W 1241 roku Tatarzy uderzyli na Czechy i na Morawy. Hordy Mongołów obległy górę Hostyń, na której mieszkańcy regionu szukali schronienia przed wrogiem w warownym zamku. Dzielnie odparli tatarski atak, ale zaczynało im brakować wody pitnej i jedzenia. Zdając sobie sprawę z dramatycznej sytuacji, w jakiej się znaleźli, chrześcijanie zwrócili do Matki Niebieskiej z gorliwą modlitwą, błagając Ją o pomoc. Zaczęły nadciągać burzowe chmury, a z nimi – gwałtowne potoki deszczu i pioruny. Deszcz uzupełnił zapasy wody, a tradycja podaje, że namioty obozujących Tatarów były niszczone przez pioruny. Ogień strawił obóz wroga i doprowadził mongolskich wojowników do zamętu. Siły najeźdźcy wycofały się z tych terenów i więcej nie powróciły.

Aby upamiętnić „nadzwyczajną pomoc Dziewicy mieszkańcy wznieśli wizerunek Cudownej Opiekunki, aby potomni mogli na zawsze pamiętać o tym wydarzeniu”.

Od czasu zwycięstwa Morawian, odbywano pielgrzymki na górę Hostyń, chociaż pierwszą historycznie odnotowaną była dopiero ta z roku 1625.

 

BITWA POD LEPANTO, GRECJA, 7 PAŹDZIERNIKA 1571 ROKU

 

Zatoka Lepanto leży obok Przesmyku Korynckiego łączącego Peloponez z greckim lądem stałym. 7 października 1571 roku rozegrała się tu bitwa morska, która rozstrzygnęła na jakiś czas o losach całego chrześcijaństwa.

Wydarzenia prowadzące do bitwy pod Lepanto rozpoczęły się w wieku VI, kiedy w Mekce urodził się arabski chłopiec, późniejszy kupiec i myśliciel, który osiedlił się w Medynie. Podbił potem siłą swą rodzinną Mekkę, ogłosił się prorokiem Allaha i zmusił ludność do przyjęcia nowej religii. Choć początki były skromne, islam zaczął się szybko rozprzestrzeniać. Zanim prorok umarł, wszyscy Arabowie, czy to przez perswazję słowa czy też poprzez miecz, zaakceptowali islam. W 638 roku kalif Omar, zwolennik Mahometa, wjechał do Jerozolimy i podbił Ziemię Świętą. Hiszpania uległa panowaniu islamu w 712 roku. Armie Muslima przekroczyły Pireneje i doszły do Poitiers we Francji, nim zostały zatrzymane przez o wiele mniej liczną armię, którą dowodził Karol Młot – 1 października 732 roku.

Szesnastowiecznej Europie stale groziły napaści muzułmanów. Od zdobycia Jerozolimy i Ziemi Świętej islam dążył do narzucenia siłą swojej religii całemu światu. Po opanowaniu Afryki Północnej oraz Hiszpanii inwazję mahometan powstrzymywały jedynie wyprawy krzyżowe. W XVI w. imperium muzułmańskie wybudowało ogromną flotę, planując zająć chrześcijańskie porty śródziemnomorskie i ruszyć na podbój Rzymu, a potem – całej Europy.

Turcy byli plemieniem koczowniczym, które przyjęło islam. Rozprzestrzenili oni swą nową religię na cały środkowy Wschód i czynili to z zapałem nowonawróconych. Rozpoczęli kampanię przeciwko Europie Zachodniej. W regionie Morza Śródziemnego, Turcy połączyli się z siłami islamskimi i zjednoczyli pod jednym monarchą Sulejmanem Wspaniałym.

Sulejman był rzeczywiście niepokonany w boju i tak potężny, że uważał się za niekwestionowanego sułtana Wschodu i Zachodu. Już jego dziadek przyrzekł, że uczyni stajnię dla swoich koni w Bazylice św. Piotra w Rzymie, a głowę Ojca Świętego owinie w turban. Spełnienie tych gróźb stawało się coraz bardziej realne.

 

Rycerze Maltańscy

 

Tylko jednego musiał dokonać Sulejman Wspaniały przed uderzeniem na Europę: pokonać chrześcijańską placówkę na wyspie Malta. Rycerze św. Jana wycofali się na Maltę w 1565 roku, kiedy Turcy zmusili ich do ucieczki z Rodos. Ze swojej nowej pozycji, na Malcie, mogli nękać i nękali flotę turecką, żeglującą tam i z powrotem z Konstantynopola (stolicy imperium tureckiego otomana) do Trypolisu w Afryce Północnej.

Sulejman Wspaniały zdecydował, że czas zaatakować Maltę. Historycy odnotowali, że okręt flagowy, który prowadził tamtego dnia flotę sułtana był największym i najpiękniejszym statkiem, jaki kiedykolwiek widziano w Bosforze. Był wizytówką potęgi i władzy tureckiej. Rycerze Maltańscy, którzy przysięgli walczyć z islamem, stoczyli bitwę, która „stała się legendą heroizmu”. Rycerze będący w poważnej mniejszości, stanęli w obronie swej ziemi, a przede wszystkim – wiary. Trzy czwarte Turków zginęło, na wyspie zaś zostało przy życiu około 600 Rycerzy.

Jednak ta porażka budziła w sercach Turków chęć odwetu. Reszta tureckiej floty powróciła do Konstantynopola, by odbudować swą armadę i snuć plany odzyskania honoru i prestiżu.

 

Święty Papież Pius V

 

„Człowiekiem, który wziął na siebie zadanie zatamowania zalewu islamu z jednej strony, a z drugiej – umocnienia odwagi dygocących ze strachu książąt chrześcijańskich, nie był wojowniczy mąż stanu o wielkich politycznych umiejętnościach, ale mnich skromnego pochodzenia, na którego spadł ciężar papiestwa. Był to dominikanin, Papież – Pius V.

Był niestrudzony w wysiłkach pozyskiwania chrześcijańskich książąt dla sprawy ocalenia chrześcijańskiej Europy, która zaczynała uginać się pod naporem nacisków islamu”. Zarówno Niemcy jak i Francja zachowywały się pojednawczo wobec Konstantynopola, mając nawet nadzieję na część islamskich łupów w rzekomo nieuchronnym ostatecznym zwycięstwie tureckim. Tylko dwom państwom zależało jeszcze na utworzeniu zapory broniącej chrześcijaństwa: Wenecji i Hiszpanii.

Wenecja, na Adriatyku, toczyła w dużej mierze nieskuteczną, defensywną wojnę przeciwko Turkom. Chociaż zdołała zachować suwerenność, to jednak 300-letnie potyczki i wojny nadszarpnęły jej terytorium, odwagę i fundusze.

Hiszpania w tym czasie była pod rządami Filipa II, męża niezwykle oddanego wierze i monarchy jednego z największych imperiów, jakie świat kiedykolwiek oglądał. Był królem Hiszpanii, Niderlandów, Anglii, Włoch, władcą bogatych kolonii w Ameryce i Filipin. Na prośby Papieża Filip II odpowiadał z pewną ostrożnością, gdyż swe wojska przeznaczył raczej do obrony ziem należących do hiszpańskiej korony.

Tymczasem do władzy doszedł nowy sułtan turecki, Selim II, zwany Pijakiem. Ogłosił się „panem wszystkich ludzi” i uznał, że nadszedł odpowiedni czas, aby zawładnąć w końcu wszystkimi mieszkańcami Europy.

Papież Pius V widział jasno, że możliwość kapitulacji Europy na rzecz islamu była realna. 7 marca 1571 r., w święto św. Dominika, ten Papież – dominikanin podpisał dokument wzywający do założenia Świętej Ligi przeciw osmańskiemu imperium Turcji, który poparła Hiszpania i Wenecja. Historycy odnotowali fakt, iż Papież ze łzami w oczach, złożył sprawę chrześcijaństwa w ręce Najświętszej Maryi Panny.

Król Hiszpanii Filip II zgodził się posłać okręty, żołnierzy i jako dowódcę całej floty – swego przyrodniego brata, 24-letniego Don Juana Austriackiego. Don Juan odznaczył się już wcześniej mądrością i odwagą w walkach w południowej Hiszpanii. Wenecjanie zgodzili się odbudować małą flotę Państwa Papieskiego.

Jednak to modlitwa została uznana za najsilniejszą broń dla ocalenia chrześcijaństwa i Świętej Ligi. Modlił się również sam król, Filip II, kiedy udał się do miejsca kultu Matki Bożej z Guadalupe w Extremandura, w Hiszpanii.

Chrześcijańska flota była gotowa do wypłynięcia w połowie września. Żołnierze codziennie modlili się na Różańcu. Gdy wszystkie statki zgromadziły się razem 6 października, dominikanie i jezuici chodzili z pokładu na pokład słuchając spowiedzi i odprawiając Msze święte. Pius V zarządził odmawianie modlitw we wszystkich zakonach i klasztorach Rzymu. Sam zaś, wieczorem 6 października, poprowadził modlitwę różańcową w klasztorze OO. Dominikanów w Rzymie...

Po błogosławieństwie papieskiego legata, flota Świętej Ligi powoli wypłynęła na pełne morze. Płynęła przy przeciwnym wietrze wzdłuż wybrzeża Grecji, kierując się do zatoki Lepanto, gdzie – jak donoszono – skoncentrowały się wojska tureckie. Don Juan poprowadził flotę „swoim królewskim okrętem flagowym, który płynął pod błękitnym sztandarem Matki Bożej z Guadalupe”. Trzymając w górze krzyż odwiedził kolejno wszystkie 62 galery w centralnej eskadrze, zachęcając żeglarzy i żołnierzy do dzielnej postawy. Jego okręt flagowy, z 360 wioślarzami oraz 400 ludźmi gotowymi do walki, znajdował się pośrodku.

W rozkazie do żołnierzy Don Juan powiedział: „Przybyliście tu walczyć za Święty Krzyż: zwyciężyć albo zginąć! Czy zwyciężycie czy zginiecie, czyńcie dziś swą powinność, a zyskacie chwalebną nieśmiertelność!”

Rankiem 7 października, dowódca sił morskich Turcji wypłynął w tradycyjnym islamskim szyku w kształcie półksiężyca, z portu Lepanto we Włoszech. Okręt flagowy sułtana przewoził ząb proroka Mahometa zamknięty w kryształowej kuli, który miał nieść siłom tureckim pomoc w bitwie.

Siły Świętej Ligi ujrzały karmazynowy sztandar z wypisanym na nim złotymi literami cytatem z myśli Proroka, powiewający na tureckim okręcie. W odpowiedzi na to, Don Juan „rozpostarł olśniewający sztandar z postacią Chrystusa ukrzyżowanego wyhaftowanego złotą nitką, przezwyciężający obce symbole”.

Przywódca wojsk Świętej Ligi zebrał wszystkie okręty, tworząc z weneckich rząd ze swej lewej, a z genueńskich – ze swej prawej strony. Bitwa się rozpoczęła.

Przeciwnicy starli się z mocą. Walczono o wiele, więc obie strony wykazywały się niezwykłą odwagą. W wirze walki, Don Juan własnoręcznie wyprowadził swój okręt na czoło, by zmierzyć się z Alim Paszą, dowódcą wrogiej floty. Turecki dowódca został uderzony kulą armatnią, która pozbawiła go głowy. „To był punkt zwrotny w bitwie i o zachodzie słońca turecka flota była już w kompletnym nieładzie.”

Święta Liga straciła 8 tysięcy żołnierzy, a zatopieniu uległo 17 ze 100 okrętów. Zdołano uwolnić 15 tysięcy chrześcijańskich galerników z tureckich statków. Muzułmanie stracili 260 okrętów z 300 posiadanych, a w walce poległo z ich strony około 30 tysięcy ludzi.

Wieczorem w dniu bitwy, Papież Pius V dyskutował akurat w swoim gabinecie, w Watykanie, kiedy nagle pozostawił rozmówców i podszedł do okna. Zatrzymał się tam z promiennym uśmiechem i odwrócił do gości. Ogłosił im, że Święta Liga odniosła wielkie zwycięstwo, choć kurier z Wenecji przybył do Rzymu z wieściami o zwycięstwie dopiero po dwóch tygodniach.

Papież Pius V postanowił następnie, żeby dzień 7 października obchodzono jako Święto Matki Bożej Zwycięskiej, na cześć odniesionego triumfu pod Lepanto, które ocaliło wszystkich chrześcijan.

W swej encyklice napisał: „Pragniemy szczególnie, aby nigdy nie zostało zapomniane wspomnienie wielkiego zwycięstwa uzyskanego od Boga przez zasługi i wstawiennictwo Najświętszej Maryi Panny w dniu 7 października 1571 r., odniesione w walce przeciw Turkom, nieprzyjaciołom wiary katolickiej”.

Kolejny Papież, Grzegorz XIII, w 1573 roku zmienił nazwę tego święta na: Matki Bożej Różańcowej.

Papież Klemens XI, po zwycięstwie odniesionym nad Turkami pod Belgradem, w 1716 roku, rozszerzył święto Matki Bożej Rożańcowej na cały Kościół.

Benedykt XIII dodał je do Brewiarza z objaśnieniem, że Turcy zostali pokonani „dokładnie tego dnia, w którym należący do Bractwa Najświętszego Różańca na całym świecie ofiarowali swą modlitwę różańcową w intencji zwycięstwa nad Turkami, odpowiadając tak na apel Papieża, św. Piusa V.”

Papież Leon XIII, który usłyszał w wizji, iż Bóg pozwala szatanowi przez 100 lat doświadczać Kościół, napisał aż 12 encyklik o modlitwie różańcowej. W roku 1885 polecił odmawiać Różaniec przez cały październik i wprowadził do Litanii Loretańskiej wezwanie „Królowo różańca świętego, módl się za nami”.

Postawa Wenecjan jednoznacznie uhonorowała Różaniec Najświętszej Maryi Panny. Ufundowali oni kaplicę dziękczynną ku czci Matki Bożej Różańcowej. „Na ścianach umieszczono zapiski z bitwy, które nie pozostawiały żadnych wątpliwości w umysłach Wenecjan, co do przyczyn ich zwycięstwa... Zapisali na ścianach to, co chcieli dać poznać wszystkim:

„Non virtus, non arma, non duces,

sed Mariae Rosiae victores

nos fecit”. To znaczy:

NIE ODWAGA, NIE BROŃ,

NIE DOWÓDCY – ALE

MARYJA RÓŻAŃCOWA

DAŁA NAM ZWYCIĘSTWO.

 

Bitwa pod Wiedniem, Austria 1683 rok i Matka Boża Częstochowska

 

Turcy nie stanowili już poważniejszego zagrożenia na morzach. Bitwa pod Lepanto złamała ich dominację i siły morskie otomana były skutecznie opanowane we wschodniej części Morza Śródziemnego. Jednak w 100 lat po Lepanto, Europa stawiała czoło muzułmańskiej inwazji lądowej.

W Europie Północnej wybitny mąż stanu Jan III Sobieski objął polski tron. Był znany z posiadania ogromnej, zorganizowanej armii, na czele której stała kawaleria husarów – oddziały niepodobne do jakichkolwiek innych znanych dotąd w Europie. Miała je ona poznać wtedy, gdy sztandary z symbolem gwiazdy i półksiężyca imperium tureckiego, stojące wzdłuż rzeki Dunaj, przekroczyły Budapeszt i zaczęły marsz na Wiedeń. Wtedy to legat papieski przybył do Warszawy prosić Polskę o pilną pomoc.

Olbrzymia 100-tysięczna armia turecka była gotowa do oblężenia Wiednia. Ani Niemcy, ani Austriacy nie byli zdolni pokonać tureckich najeźdźców. Tylko król Jan III Sobieski odnosił nad nimi zwycięstwo i to nie raz – a trzy razy, m. in. pod Chocimiem w 1673 roku. 

Turcy zbliżyli się do Wiednia 13 lipca, okrążyli miasto i zaczęli oblężenie. Kiedy informacje te doszły do króla Jana, wzniósł serce do Nieba i modlił się:

„Błogosławiona Dziewico Częstochowska, pozwól mi doświadczyć dwóch cudów: że ci, którzy trwają w Wiedniu wytrzymają oblężenie do września i że my zdążymy tam na czas, aby ich uwolnić.”

Chociaż liczyła się każda minuta, król Polski i jego doradcy pojechali na Jasną Górę, aby się modlić przed wizerunkiem Czarnej Madonny. Po czterech dniach modlitw, kiedy król był już gotowy opuścić sanktuarium, kapłan podał mu obraz Madonny zawieszony na złotym łańcuchu. Król z wdzięcznością go przyjął, wsunął na głowę i razem z około 26 tysiącami zbrojnego polskiego wojska rozpoczął wymarsz.

Otoczony murem Wiedeń był oblężony pierścieniem Turków. Liczbę uzbrojonych Turków szacowano nawet na 115 tysięcy. Polski król otrzymał posiłki w liczbie około 51 tysięcy żołnierzy z Austrii i Niemiec.

O 3.15 rankiem, 12 września 1683 r., król Jan wstał, pomodlił się, wzniósł w górę obraz Matki Bożej Częstochowskiej i dał sygnał do ataku. Mówi się, że jego żołnierze, ścierająć się z Turkami w zaciekłej walce, mieli na ustach okrzyk:

„Maryjo, pomóż!”

Bitwa zakończyła się niespodziewanie wcześnie tego dnia. Po zwycięstwie, Jan III Sobieski, król Polski, oświadczył: „Przybyłem, zobaczyłem, a Bóg zwyciężył.” Dzień zwycięstwa upamiętniono ogłoszeniem 12 września dniem Wspomnienia Najświętszego Imienia Maryi.

 

Bitwy pod Tremesvar, na Węgrzech i pod Korfu, rok 1716.

 

W Encyklice Supremi Apostolatus, z 1 września 1883 roku, Papież Leon XIII napisał: „Podobnie ważne sukcesy w przeszłych wiekach osiągnięto w bitwach nad Turkami pod Tremesvar, na Węgrzech i pod Korfu. W obu przypadkach te potyczki zbiegły się w czasie ze świętami Błogosławionej Dziewicy i publicznym odmówieniem modlitwy różańcowej. To doprowadziło naszego poprzednika, Klemesa XI, w dowód jego wdzięczności Niebu, do ogłoszenia, że Błogosławiona Matka Boża powinna być każdego roku w specjalny sposób uczczona w Różańcu przez cały Kościół.”

Historia wspomina, iż po zdobyciu Konstantynopola, Mohammed II wysłał armię, która dokonała nieudanego oblężenia Korfu. Sulimanowi II również się nie udało, chociaż odbił 16 tysięcy więźniów. W 1716 roku Ahmed III również musiał zawrócić. Mieszkańcom Korfu pomógł w obronie saksoński generał Matthias Schulenburg, którego do walki zagrzewał mnich, unoszący w górę nad wojskiem krzyż.

 

Matka Boża i bitwa pod Nowym Orleanem, Luizjana, 8 stycznia 1815 roku

 

Bitwa pod Nowym Orleanem była rozegrana między Brytyjczykami a Amerykanami, 8 stycznia 1815 roku. Siłami amerykańskimi dowodził generał Jackson. Przerażone żony amerykańskich żołnierzy i inni krewni  wojskowych, chcąc wspomóc generała Jackson’a, spędzili noc 7 stycznia na modlitwie przed wizerunkiem Matki Bożej Nieustającej Pomocy, w klasztorze Urszulanek w Nowym Orleanie.

Rano 8 stycznia, Przewielebny William Dubourg, wikariusz generalny, późniejszy biskup Nowego Orleanu, odprawił Mszę św., a Urszulanki przyrzekły – co wyraziła ich przełożona – że corocznie ofiarują Mszę św. dziękczynną, jeśli Amerykanie wygrają bitwę. W momencie Komunii św. do kaplicy wpadł kurier, który oznajmił obecnym amerykańskie zwycięstwo.

Sam Jaskson nie wahał się przyznać zwycięstwa Bożej interwencji i przybył osobiście do klasztoru z towarzyszącym mu sztabem, aby podziękować siostrom za modlitwy w jego intencji. Urszulanki wiernie wypełniały złożone przyrzeczenie przez 75 lat.

Cześć, jaką Siostry oddawały Matce Bożej Nieustającej Pomocy, miała początek w skutecznej modlitwie pewnej francuskiej zakonnicy. Za sprawą Napoleona Papież Pius VII znalazł się w areszcie domowym. Pewna sprawa wymagała wtedy oficjalnego zatwierdzenia, jednak nie było możliwości przekazania listu Papieżowi.

Niemniej jednak, siostra modliła się i w czasie modlitw przed figurą Matki Bożej, poczuła natchnienie, aby zwrócić się do Królowej Niebieskiej tymi słowami: „O Najświętsza Dziewico Maryjo, jeśli uzyskasz natychmiastową i przychylną odpowiedź na mój list, obiecuję Ci, że będziesz czczona w Nowym Orleanie pod wezwaniem Matki Bożej Nieustającej Pomocy.”

List siostry do Ojca Świętego był datowany 19 marca 1809 r. i został wysłany z Francji. Siostra otrzymała na niego odpowiedź od Ojca Świętego z datą 28 marca 1809 r. Zgodnie z obietnicą, zakonnica wprowadziła pobożny tytuł Matki Bożej w Nowym Orleanie, a Rzym oficjalnie go zaaprobował.

 

Fatima, 1939-1945 WYSŁUCHANA PROŚBA O RÓŻANIEC DLA POKOJU NA ŚWIECIE 

 

Przykładem mocy modlitwy różańcowej może być sytuacja Portugalii w czasie II wojny światowej. Większość mieszkańców przejęła się objawieniami w Fatimie i orędziem przekazanym przez Matkę Bożą, a biskupi ofiarowali ten kraj Niepokalanemu Sercu Maryi i Portugalia prawie nie ucierpiała w czasie II wojny światowej.

 

Cud w Hiroszimie i NAGASAKI, JAPONIA 6 i 9 SIERPNIA 1945

 

Cudem związanym z modlitwą różańcową jest także niezwykłe ocalenie kilkunastu osób w Hiroszimie i Nagasaki.

Na sześć miesięcy przed atomowym atakiem lotnictwa USA w miastach tych, jak mówili potem świadkowie, pojawiło się dwóch mężczyzn. Trzem milionom katolików głosili konieczność nawrócenia, odmawiania Różańca i pokuty jako jedynego ratunku przed zbliżającym się nieszczęściem. Nawoływali do życia w stanie łaski uświęcającej, częstego przyjmowania sakramentów, do noszenia sakramentaliów, do trzymania w swoich domach wody święconej oraz gromnicy i do codziennego odmawiania przynajmniej jednej części Różańca.

Po ataku atomowym okazało się, że w Hiroszimie i Nagasaki prawie wszystko zostało zrównane z ziemią — z wyjątkiem dwóch budynków. W jednym było 12 osób, a w drugim – 18. Mieszkańcy przeżyli. Otaczające dom podwórka, a nawet trawa, również pozostały niezniszczone. Nie została zniszczona ani jedna szyba czy dachówka! Specjaliści Armii Stanów Zjednoczonych przez kilka miesięcy obserwowali domy próbując zrozumieć niezwykły fenomen: w jaki sposób oba domy wraz z ich mieszkańcami i otaczającym je dobytkiem mogły ocaleć? W końcu doszli do przekonania, że nie było tam niczego, co po ludzku mogłoby ocalić te domy przed zburzeniem. Stwierdzili, że musiała zadziałać jakaś siła nadprzyrodzona...

Natomiast sami uratowani opowiadali, że w noc poprzedzającą atak bombowy usłyszeli puknie do drzwi. Twierdzą, że ukazał się im Anioł, który zaprowadził ich do domu, w którym mieszkała rodzina wierna wezwaniom Matki Bożej i wypełniająca Jej polecenie, by codziennie, przez sześć miesięcy odmawiać różaniec. Ocaleni żyli jeszcze przez wiele lat. Jeden z nich,  Hubert Schiffler, został księdzem. Powiedział, że od czasu ataku atomowego setki ekspertów zastanawiało się, czym mógłby różnić się ów ocalały dom od kompletnie zburzonych. Ks. Schiffler twierdził, że różnił się jednym: w tym domu posłuchano wezwań Matki Bożej do codziennego odmawiania Różańca!

 

Współczesne zwycięstwa różańcowe Najświętszej Maryi Dziewicy

 

 

Austria, 18 maja 1955 roku

 

13 maja 1955 roku, w rocznicę pierwszego objawienia Matki Bożej Fatimskiej, Rosja Sowiecka zgodziła się na niezależność Austrii i wkrótce stosownie do podpisanej deklaracji, wycofała wszystkie oddziały wojskowe.

Austria ma złoża nafty i jej położenie w Europie jest strategiczne. Ma mocne powiązania z Europą Wschodnią przez tradycje dawnego imperium austrowęgierskiego. Wszystko wskazywało na to, że siły okupacyjne Rosji pozostaną w Austrii i kraj ten podzieli los reszty Europy Wschodniej. Gdyby tak się stało, Sowieci uzyskaliby wyjątkowy zasięg dla swoich wpływów. Wszystko wskazuje więc na to, że Austria zawdzięcza swą wolność interwencji Bożej.

W liście napisanym przez Ojca Pavlicka OFM, opublikowanym w Voz de Fatima 13 października 1955 roku, całą zasługę w odzyskaniu wolności przez Austrię oddano Matce Bożej Fatimskiej i odmawianiu w tej intencji Różańca. Ponad 700 tysięcy ludzi z 7-milionowej ludności Austrii, czyli 10 % ludności, zadeklarowało codzienną modlitwę różańcową stosownie do prośby Matki Bożej Fatimskiej. Ojciec Pavlicek napisał: „Czy to nie cudowne jak Nasza Najdroższa Pani pomogła Austrii odzyskać wolność? To było tak oczywiste... 13 maja wszystkie gazety austriackie przyniosły wieść, że Rosja Sowiecka zgodziła się na niezależność Austrii i w niedzielę, 15 maja, w Wiedniu zostało podpisane porozumienie. To był rzeczywiście cudowny podarunek Matki Bożej dla całej społeczności katolickiej Wiednia, która codziennie, wiernie, przez siedem lat przychodziła do Niej i odmawiała od 15-stej do 20-stej, jeden różaniec za drugim...”

To, że Matka Boża przezwyciężyła niebezpieczeństwo, które ciążyło nad Austrią, potwierdziła też publicznie Teresa Neumann, niemiecka mistyczka, przed śmiercią, 18 września 1962 roku: „Z pewnością to modlitwy i wiele różańców ludności Austrii dało im wyzwolenie od dominacji rosyjskiej.”

Bawarska mistyczka zachęciła wówczas reprezentanta Błękitnej Armii, Alfreda Williamsa do kontynuowania szerzenia przesłania Matki Bożej Fatimskiej. To, co stało się w Austrii, mogłoby być udziałem każdego innego kraju skłonnego tak postąpić dla rozwiązania swoich trudnych spraw.

 

Brazylia, 1964 UCIECZKA PREZYDENTA PRZED MOCĄ RÓŻAńCA

 

Zwycięstwo różańcowe w Brazylii było również imponujące. Nawet Reader’s Digest opublikował artykuł zatytułowany: „Kraj, który się uratował”. Wydawca pozwolił go przedrukować dla zainteresowanych, którzy chcieliby pójść w ślady Brazylijczyków. Zwycięstwo polegało na usunięciu prezydenta o komunistycznych skłonnościach, który był na krawędzi przeprowadzenia krwawej rewolucji. Zwycięstwo było rzetelnie przypisane Matce Bożej Różańcowej, ponadto nikt nie stracił życia.

Na początku lat 60-tych XX wieku, Brazylia miała około 215 milionów obywateli. Ten gigantyczny kraj Ameryki Południowej dzieli granice niemal ze wszystkimi państwami tego kontynentu. Komunistyczna kontrola Brazylii postawiłaby więc ten system na progu każdego kraju Ameryki Południowej, oprócz Chile i Ekwadoru.

Komuniści, zwykle czujni i skrupulatni, nie wzięli pod uwagę w swoich planach jednego raczej niezwykłego szczegółu: ofiarności brazylijskich kobiet, które nie dawały spokoju Matce Bożej Różańcowej błagając Ją nieustannie o ocalenie przed komunizmem. Do Matki Bożej Fatimskiej modliły się tak:

„Matko Boża, zachowaj nas od złego losu i cierpienia, jakie jest udziałem umęczonych kobiet kubańskich, polskich, węgierskich i innych – ze zniewolonych narodów.”

Do pierwszego poważnego spotkania z komunistami doszło w Belo Horizonte, kiedy 20 tysięcy kobiet z różańcami w rękach zakłóciło spokój Zjazdu Partii Komunistycznej. Ówczesny prezydent Goulard zadrwił z tej pokojowej demonstracji i z lekceważeniem odniósł się do skuteczności modlitwy w rozwiązywaniu problemów Brazylii. Wtedy włączyły się do akcji przeciwko Goulardowi kobiety w Sao Paolo. Zorganizowały demonstrację nazwaną Marszem Rodziny z Bogiem ku Wolności.

600 tysięcy ludzi podjęło trzygodzinny marsz przez śródmieście Sao Paolo, modląc się na Różańcu i śpiewając pieśni religijne. Dla Goularda stało się jasne, że nie miał powszechnego poparcia koniecznego, aby rewolucja w Brazylii się powiodła. Uciekł więc z kraju. Niejeden niewierzący obserwator, nie umiejąc zrozumieć wydarzeń, rozpowszechnia po dziś dzień informację, jakoby Goularda wyprowadziły z kraju rozmaite, wywierające na niego nacisk grupy, opłacone przez CIA...

 

Filipiny, luty 1986 roku UPADEK REŻIMU POD NAPOREM MODLITWY

 

Wiele zostało już napisane o zwycięstwie różańcowym na Filipinach. Magazyn Serce Błękitnej Armii zamieścił na ten temat szczegółową relację. Sprawozdanie w Sercu... – piśmie katolickim – nie jest niczym nadzwyczajnym, ale... w The Washington Post? Tymczasem to zwycięstwo różańcowe było na tyle wstrząsające, że opisał je również jeden z redaktorów tego pisma. 9 marca 1986 r. Colman McCarthy napisał: „O modlitwie jako potężnej broni opowiada zwykle życie świętych i męczenników. Język wiary mówi, że nie ma broni skuteczniejszej od niej. Teraz są inni. Należy do nich Corazon Aquino – wdowa po Benigno Aquino, bezkompromisowym opozycjoniście, który nie bał się ujawniać skandali rządowych, a po wygnaniu z ojczyzny, został w końcu zastrzelony w 1983 r., na lotnisku, kiedy wracał do kraju.

Dyktator F. Marcos rozwiązał parlament i rozpoczął aresztowania. Część ludzi zbuntowała się i odmówiła mu posłuszeństwa. Wiedzieli jednak, że sami nie mają szans. Poprosili o pomoc prymasa Filipin, kardynała J. Sina. Kardynał zamknął się w swej kaplicy i modlił się. Potem wyszedł, wezwał ludność przez katolickie radio, do wyjścia na ulicę. W ciągu kilku godzin w Alei Objawienia stanęły 2 miliony ludzi. Przyszli całymi rodzinami z różańcami w rękach. Po 4 dniach na ulicę wyjechały czołgi, które ruszyły wprost na tłum. Zebrani modlili się głośno na różańcu.

Wojsko zwiększyło obroty silników rozkazując ludziom zejść z drogi. Ci odmówili wstania z miejsc. Czołgi zatrzymały się, a po chwili sami żołnierze przyłączyli się do modlitwy. Gdy nadszedł rozkaz rozpędzenia tłumu gazem, zmiana wiatru sprawiła, że ci, którzy go wykonali, sami zaczęli kaszleć i uciekać. I tak w dniach 22-25 lutego 1986 r. w stolicy Filipin Manili, w Alei Objawienia się Świętych dokonała się pokojowa rewolucja, a moc modlitwy przyczyniła się do pokonania dyktatora.

Nie tylko The Washington Post ale również Agencja UPI donosiła o tych wydarzeniach, powołując się na słowa kardynała Sina, prymasa Filipin. Powiedział on, iż wojskowe oddziały rządowe wstrzymały ogień i nie zaatakowały tłumów blokujących drogę do koszar, gdyż żołnierzom ukazała się bardzo Piękna Pani. Powiedzieli, że kobieta zwróciła się do nich słowami: „Zatrzymajcie się! Nie atakujcie moich dzieci. Ja jestem Królową tego kraju”.

 

*  *  *

Dziś świat wstrząsany jest każdego dnia coraz bardziej tragicznymi wydarzeniami i doniesieniami o nich. W każdym narodzie, w wielkich i małych miastach zaczyna ludzi ogarniać lęk przed wejściem do sklepu, do pociągu, przed wyjściem z domu po zmroku... Matka Najświętsza wciąż staje przed nami z różańcem w ręku, dając nam go jako najprostszy sposób na wybłaganie pokoju w sercach pojedynczych ludzi i całych narodów. Odpowiedzmy Jej – każdy na miarę własnych możliwości – tak, jak dziecko ufające Matce, które nie zadaje zbyt wielu pytań, lecz spełnia polecenie wiedząc, że w słowach Matki jest z pewnością – dobro. Nie bądźmy jak trędowaty Syryjczyk Naaman, który obraził się na proroka Elizeusza. Ten – dla pozbycia się trądu – nakazał mu spełnić coś prostego: obmycie się w wodzie, chory tymczasem spodziewał się wielkich spektakularnych działań ze strony proroka (2 Krl 5).

I nas ogarnia czasem podobne powątpiewanie: czy środek tak prosty, jakim jest modlitwa różańcowa, może zmienić ten świat? Matka Boża zapewnia nas, że TAK! 

 

Przekład i oprac. na podstawie

serwisów internetowych oraz artykułu z  „Signs and Wonders for Our Times”:

Katarzyna Radwańska

 

Pomoc w modlitwie:

 

+ ROZWAŻANIA RÓŻAńCOWE

+ ROZWAŻANIA TAJEMNIC ŚWIATŁA według pism Marii Valtorty oraz kasety audio nagrane przez Madzię Buczek.

 

Historia Różańca Świętego

 

Od wieków chrześcijanie próbowali odpowiedzieć na wezwanie św. Pawła do nieustannej modlitwy. Jednym ze sposobów było powtarzanie różnych modlitw.

Pierwszą i najstarszą modlitwą chrześcijan jest modlitwa, której nauczył sam Jezus: Ojcze nasz. Dlatego też pierwsze reguły zakonne zobowiązywały mnichów do wielokrotnego powtarzania właśnie tej modlitwy. Na przykład reguła benedyktyńska jeszcze w XI wieku nakazywała braciom zakonnym codziennie odmawiać 150 razy Ojcze nasz na wzór kapłańskiego oficjum złożonego ze 150 psalmów.

Od pierwszych wieków chrześcijaństwa odczuwano także potrzebę proszenia o wstawiennictwo Najświętszą Maryję Pannę. Dlatego w XII w. utrwalił się w Kościele zwyczaj odmawiania pozdrowienia, którym w scenie zwiastowania Anioł przywitał Maryję. Z czasem dodano do nich słowa wypowiedziane przez św. Elżbietę w czasie nawiedzenia. Obecna forma Zdrowaś Maryjo ostatecznie ukształtowała się w XV w. Zatwierdził ją Pius V w 1566 r. Z czasem do modlitwy Ojcze nasz zaczęto dodawać Zdrowaś Maryjo. I tak te dwie modlitwy dały początek różańcowi.

 

Wieniec z róż

 

Za Ojca Różańca świętego uważa się św. Dominika, któremu miała się objawić Matka Najświętsza i nakazać rozpowszechnianie tej modlitwy na całym świecie. Nie był to jednak Różaniec w dzisiejszej formie.

Różaniec stał się dla św. Dominika skuteczną bronią w walce z herezją albingensów. Tradycja głosi, że to właśnie w czasie jednej z jego wypraw, w trakcie której zwalczał tę herezję, zrodziła się modlitwa różańcowa. Pomimo postów i modlitw posługa św. Dominika nie przynosiła owoców. Wówczas ukazała mu się Matka Boża i poleciła Dominikowi, by nie tylko głosił kazania, lecz by połączył je z odmawianiem tzw. Psałterza Maryi, czyli 150 Zdrowaś Maryjo i 15 Ojcze nasz. Od tej pory św. Dominik przeplatał swe nauki modlitwą różańcową, w której rozważał wraz ze słuchaczami treści zawarte w głoszonych naukach.

Nazwa Różaniec wywodzi się ze średniowiecza. W ówczesnej mentalności świat stworzony traktowano jako księgę o Panu Bogu, a w przyrodzie dopatrywano się rzeczywistości duchowych. Szczególną rolę pełniły kwiaty, symbolizowały one różne cechy. Często też ofiarowywano kwiaty Bogu i ukochanym osobom. Modlitwy traktowane były jako duchowe kwiaty. I dlatego odmawianie różańca porównywano z dawaniem Matce Bożej róż. Stąd modlitwę tę nazwano wieńcem z róż, czyli różańcem.

Ostateczny kształt modlitwy różańcowej ustalił się w XV dzięki dominikaninowi o. Alanowi de la Roche (1428-75). On ustalił liczbę 150 Zdrowaś Maryjo na wzór 150 psalmów, które podzielił na dziesiątki poprzeplatane modlitwą Ojcze nasz. Dla rozpowszechniania tej modlitwy założył pierwsze bractwo różańcowe. Dzięki zakonowi dominikańskiemu modlitwa różańcowa już w XV w. stała się znana w całym Kościele.

 

 

Modlitwa Kościoła

 

Modlitwa różańcowa bardzo szybko zyskała aprobatę Kościoła i była traktowana jako oręż przeciw wrogom wiary, a jej skuteczność potwierdziły przytoczone przykłady.

Do rozpropagowania Różańca przyczyniła się też sama Maryja. Ukazując się w Lourdes, Fatimie, Akita, a także wcześniej w polskim Gietrzwałdzie wzywała do modlitwy różańcowej.

O skuteczności tej modlitwy można przekonać się patrząc na codzienne życie wielu osób. Mogą świadczyć o tym choćby liczne wota w kościołach, przy obrazach Matki Bożej Różańcowej. Świadkiem mocy tej modlitwy jest też Jan Paweł II, który w czasie wspólnej modlitwy różańcowej w Ludźmierzu powiedział:

„Zawsze mogłem na nią liczyć, szczególnie w momentach trudnych bardzo jej potrzebuję i nadal was o nią proszę”.

Dla uczczenia Matki Bożej Różańcowej i pobudzenia na nowo wiernych do odmawiania tej tak ważnej modlitwy dodał do tradycyjnych części – tajemnice światła.

Mimo, że rozmowa z Bogiem polegająca na powtarzaniu modlitw i medytacji znana już była przed chrześcijaństwem, to różaniec jest własnością chrześcijaństwa. Dopiero bowiem w Kościele katolickim stał się powszechną własnością jego wyznawców i przybrał formę oryginalną. Różaniec jest obecnie najpopularniejszą modlitwą wiernych Kościoła katolickiego.

Nie jest to modlitwa urzędowa, nie wchodzi do oficjalnej liturgii, jest natomiast modlitwą prywatną wiernych. A jednak bez przesady można uznać ją za najpopularniejszą modlitwę wiernych Kościoła. Zna tę modlitwę każdy katolik, nawet dziecko.

 

 

Co o tym zadecydowało?

 

Przede wszystkim łatwość i prostota różańca.

Składa się on przecież z modlitw codziennych, najpowszechniej używanych. Można go odmawiać prawie w każdym czasie i prawie w każdym miejscu. Rozważanie tajemnic z życia Pana Jezusa i Jego Matki dodane w wiekach późniejszych nadało różańcowi formę rozmyślania, kontemplacji Ewangelii, co pozwala nie tylko lepiej poznać życie Chrystusa, ale je także naśladować.

Spopularyzowali tę modlitwę Święci Pańscy, gdyż była ona ich ulubioną modlitwą i nie rozstawali się z nią nigdy.

Najbardziej do rozpowszechnienia tej modlitwy przyczynili się sami papieże. Zachęcając wiernych do odmawiania, ustanawiając nabożeństwa różańcowe w miesiącu październiku i święto różańcowe. Wreszcie do spopularyzowania tej modlitwy przyczyniły się bardzo objawienia Maryi z różańcem w ręku, polecającej usilnie odmawianie tej modlitwy. Tak było w Lourdes 1858 r., w Fatimie 1917 r., w Pompejach koło Neapolu w r. 1875 i w wielu innych miejscach (np. w Kanadzie, na Filipinach, w Meksyku).

Do spopularyzowania tej wyjątkowo pięknej modlitwy przyczyniły się też bractwa różańcowe. Miały one w Polsce wielkie znaczenie. W księgach bractw różańcowych historycy zapisali imiona królów polskich: Zygmunta Starego, Zygmunta II Augusta, Stefana Batorego, Władysława IV, Jana III Sobieskiego i Stanisława Leszczyńskiego. Są pośród nich też znani wodzowie i hetmani np. Stefan Czarniecki, Stanisław Żółkiewski, Karol Chodkiewicz, Tadeusz Kościuszko, Kazimierz Pułaski.

Nim powstał żywy różaniec, znany był tzw. Wieczny Różaniec został on założony w Bolonii w 1635 r. przez o. Tymoteusza Ricci. Obliczył on, że rok ma 8760 godzin. Wierni na ochotnika zgłaszali się, wyznaczjąc sobie godzinę dnia czy też nocy raz w roku. Raz w roku odmówić różaniec to nie taka znowu wielka ofiara. Zgłosiło się bardzo wielu. W drodze losowania wybierano dzień i godzinę. Na przykład, papież Urban VIII wylosował dla siebie godzinę 11 w nocy 22 maja 1643 roku.

Żywy różaniec – dziś tak popularny – założyła Sł. B. Paulina Maria Jaricot, w Lyonie w 1826 roku. Zatwierdził go papież Grzegorz XVI w 1832 roku. Licząc się z sytuacją współczesnego człowieka, że jest on wieczne zagoniony i zapracowany, założycielka wpadła na pomysł, aby zobowiązać członków do odmawiania jednej tylko dziesiątki różańca każdego dnia. Na to stać każdego, nawet najbardziej zajętego pracą chrześcijanina. Członkowie są tak zorganizowani, że razem tworzą grupy dotychczas po 15 osób, od roku 2002 po 20 osób tak, by był przez nich odmówiony cały różaniec – 4 części – czyli 20 tajemnic. Do żywego różańca należy wiele osób także w Polsce.

Jan Paweł II, nazywany Papieżem różańca zachęca nas w swym nauczaniu: „Jest to modlitwa, którą bardzo ukochałem. Przedziwna modlitwa! Przedziwna w swej prostocie i głębi zarazem. Powtarzamy w niej wielokrotnie te słowa, które Maryja usłyszała od Archanioła i swej krewnej, Elżbiety. Do tych słów dołącza cały Kościół. Można powiedzieć, że różaniec staje się jakby modlitewnym komentarzem do ostatniego rozdziału konstytucji „Lumen Gentium” Soboru Watykańskiego II, mówiącego o przedziwnej obecności Bogarodzicy w tajemnicy Chrystusa i Kościoła. Oto bowiem na kanwie słów Pozdrowienia Anielskiego przesuwają się przed oczyma naszej duszy główne momenty życia Jezusa Chrystusa. Układają się one w całokształt tajemnic radosnych, bolesnych i chwalebnych. Jakbyśmy obcowali z Panem Jezusem poprzez — można by powiedzieć — serce Jego Matki. Równocześnie zaś w te same dziesiątki różańca serce nasze może wprowadzić wszystkie sprawy, które składają się na życie człowieka, rodziny, narodu, Kościoła, ludzkości. Sprawy osobiste, sprawy naszych bliźnich, zwłaszcza tych, o których najbardziej się troszczymy. W ten sposób ta prosta modlitwa różańcowa pulsuje niejako życiem ludzkim” (29.10.1978 r.)

 

ważne daty

 

+ 1213 r.  Na południu Francji pod Muret odniesione zostało zwycięstwo nad albigensami. Od XV w. wydarzenie to łączone jest z przekazaniem Różańca św. Dominikowi (1170-1221) przez Matkę Bożą.

 

+ 1353 r. W kodeksie Schlackenwerthera św. Jadwiga, księżna śląska, przedstawiona jest z modlitewnikiem i różańcem w lewej ręce.

 

+ 1409 r. Założenie Bractwa Różańcowego w Dusseldorfie. W drugiej połowie XV w. kolońskiemu kartuzowi Heirichowi von Kalkar przypisuje się przedzielenie 10 Zdrowaś Maryjo – modlitwą Ojcze nasz.

 

+ 1470 r. Dominikanin Alan z Rupe posłuszny nadprzyrodzonej interwencji, zakłada Bractwo Różańcowe w Douai, we Francji.

 

+ 1476 r. Dominikanin Jakub Sprenger publikuje Statut Bractwa Różańcowego, dla założonego przez siebie Bractwa.

 

+ 1484 r. Papież Innocenty VIII nadaje 13 października odpusty dla Bractwa „Psałterza Błogosławionej Maryi Dziewicy w Krakowie”.

 

+ 1506 r. Albrecht Durer maluje dla Bractwa Różańcowego w Wenecji obraz Uroczystości różańcowe (Muzeum Narodowe, Praga).

 

+ 1569 r. Św. Pius V bullą z 17 marca zwraca uwagę, że rozważanie tajemnic z życia Pana Jezusa jest warunkiem koniecznym do otrzymania odpustów. Różaniec uzupełniono więc rozważaniem tajemnic.

 

+ 1571 r. Św. Pius V przypisuje zwycięstwo pod Lepanto nad Turkami modlitwie różańcowej i ustanawia święto Matki Bożej Różańcowej, a wcześniej (1569) zatwierdza jednolitą formę różańca dla całego Kościoła (trzy części i piętnaście tajemnic).

 

+ 1576 r. Publikacja pierwszego formularza Mszy wotywnej różańcowej.

 

+ 1600 r. Włączono do Różańca trzy wezwania: prośbę o wiarę, nadzieję i miłość, symbolizowane przez trzy pierwsze „Zdrowaś...”

 

+ 1716 r. Katolicy obchodzą święto Różańca: 7 października.

 

+ 1826 r. Maria Paulina Jaricot zakłada w Lyonie we Francji wspólnotę Żywego Różańca, która po zatwierdzeniu przez Papieża, pod koniec jej życia liczy na świecie trzy miliony członków.

 

+ 1858 r. Matka Boża osiemnaście razy objawia się w Lourdes z różańcem w ręku, ze śnieżnobiałych pereł, połączonych złotym łańcuszkiem zakończonym złotym krzyżykiem.

 

+ 1877 r. Objawienie Matki Bożej w Gietrzwałdzie, w Polsce: „Chcę abyście codziennie odmawiali Różaniec”.

 

+ 1883 r. Papież Leon XIII ustanawia październik miesiącem szczególnie poświęconym modlitwie różańcowej. Do Litanii Loretańskiej wprowadza wezwanie:  „Królowo Różańca świętego, módl się za nami”. Publikuje kilkanaście encyklik o Różańcu.

 

+ 1917 r. Objawienia Matki Bożej w Fatimie: „Odmawiajcie codziennie Różaniec”. Rozkwit na świecie nabożeństw fatimskich.

 

+ 1939 r. Dominikanie powołują Krucjatę Różańca Rodzinnego, którą na skalę światową prowadził o. Patryk Peyton, Irlandczyk.

 

+ 1949 r. O. Pavlicek, franciszkanin, zakłada w Austrii wspólnotę modlitewną: „Różaniec - Droga Pokuty i Modlitwy o Pokój na świecie”. Wspólnota liczy ponad 2 miliony członków w 150 krajach. Do propagowania Różańca Świętego włączyła się Fatima i Nowa Huta.

 

+ Papież Jan Paweł II 16 października 2002 roku dodał część IV Różańca św.: Tajemnice Światła.

 


[powrót do strony głównej] [mapa całej witryny] [pełna oferta książek i kaset] [nowości] [ostatnie zmiany] [pismo "Vox Domini"] [czytelnia on line i nie tylko] [ewangelia na niedziele i święta] [archiwum plików 'zip'] [nasze plany] [mirror site strony polskiej Międzynarodowego Stowarzyszenia 'Prawdziwe Życie w Bogu'] [prawdy wiary Kościoła Katolickiego] [ciekawe linki religijne w różnych językach] [przeszukiwanie witryny "Vox Domini"] [e-mail] [kilka słów o Wydawnictwie]