Odpowiedź na zarzuty wobec Vassuli Ryden i książki "Prawdziwe Życie w Bogu"

Tuż przed przyjazdem Vassuli Ryden do Polski – w marcu 1994, a następnie w 1996 roku – rozpoczęły się gwałtowne ataki na nią samą i na jej dzieło «Prawdziwe Życie w Bogu». Wysuwanie pod adresem jej pism przeróżnych zarzutów trwa do dnia dzisiejszego w prasie i radiu, w publicznych wystąpieniach wielu osób. Analiza tych zarzutów obnaża najczęściej u atakujących ją: nieznajomość Pisma świętego, nauczania Kościoła i Papieża, pism mistycznych, a przede wszystkim – samych pism Vassuli.

W tej sytuacji dla udzielenia pomocy tym, którzy chcieliby dociec prawdy i czuja sie nieco zagubieni Wydawnictwo "Vox Domini" zdecydowało się na ponowne opublikowanie odpowiedzi na powracające od lat "argumenty" przeciw Vassuli i jej pismom oraz uzupełnienie ich o aktualnie publikowane wypowiedzi.

*

Ks. dr Michał Kaszowski

1. Jest rozwiedziona...

W wielu środowiskach ogłaszano, że Vassula jest «rozwódką», zręcznie przemilczając przy tym fakt sakramentalności jej aktualnego małżeństwa. Tymczasem żyje ona ze swym mężem, Per Rydenem, w sakramentalnym związku małżeńskim zawartym w greckim kościele prawosławnym, w Lozannie 31 października 1990. Małżeństwo zostało zawarte zgodnie z obowiązującym w jej prawosławnym Kościele prawem małżeńskim, nieco innym niż prawo małżeńskie Kościoła katolickiego. Nazywanie więc Vassuli Ryden «rozwódką ponownie zamężną» jest obraźliwe, sugeruje bowiem brak uregulowania jej sytuacji małżeńskiej. [Więcej szczegółów dotyczących małżeństwa Vassuli przytacza m. in. ks. prof. René Laurentin w książce Jak rozpoznać znak dany przez Boga?, s. 32-34.]

2. Czy faktycznie Vassula żyła «lekkim życiem»?

Skąd wzięto to oszczercze oskarżenie? Sama Vassula nigdy przecież nie twierdziła, że przed nawróceniem żyła «lekkim życiem». Mówi natomiast, że nie korzystała z praktyk religijnych, ponieważ nie wyniosła tego z rodzinnego domu. Między tymi stwierdzeniami zachodzi istotna różnica.

A nawet gdyby tak było, jak się ją kłamliwie oskarża, należałoby na równi z nią potępić św. Marię Magdalenę, św. Franciszka z Asyżu, św. Augustyna i innych wielkich świętych naszego Kościoła.

Warto tu być może wyjaśnić fakt, dlaczego Vassula miała tak niewielki kontakt z Kościołem. Zauważyła ona kiedyś, w czasie jednego ze spotkań, że nie zdawała sobie sprawy z konieczności uczęszczania do kościoła częściej niż jeden raz w roku, gdyż tak nauczyła się od swoich rodziców. Co do przyjmowania Komunii św. to – jak sama wyjaśniła – post eucharystyczny obowiązujący w Kościele prawosławnym greckim jest tak surowy, że wiele osób nie przyjmuje jej częściej niż jeden raz do roku.

3. Czy Vassula powinna przejść na katolicyzm?

Zarzuca się czasami Vassuli, że nie przeszła jeszcze na katolicyzm, że ciągle pozostaje prawosławną. Gdyby przechodzenie na katolicyzm było konieczne do osiągnięcia jedności, nie mówilibyśmy w ogóle od czasu Soboru o procesie jednoczenia Kościoła Chrystusowego, o ekumenizmie, lecz o przechodzeniu i nawracaniu się na katolicyzm. Na czym zresztą miałoby polegać przejście Vassuli Ryden na katolicyzm, skoro i tak wyznaje w pełni katolicką wiarę, czego dowodem są jej pisma? Jak podkreśla o. O’Carroll, jest ona pierwszą od 940 lat osobą prawosławną, która uznaje prymat Biskupa Rzymu. Czyżby zatem czysto zewnętrzna zmiana nazwy – z prawosławnej na katoliczkę – miała stanowić istotę tego przejścia?

Warto w tym kontekście przypomnieć naukę Soboru Watykańskiego II: «Od chrześcijan wschodnich rozłączonych, dochodzących pod tchnieniem łaski Ducha Świętego do jedności katolickiej, nie należy wymagać niczego więcej, niż wymaga proste wyznanie wiary katolickiej» (DKW 25).

4. Czy Vassula może przyjmować Komunię św. w Kościele katolickim?

Nawet fakt przyjmowania Komunii św. oraz sakramentu pokuty w Kościele katolickim został zakwestionowany w odniesieniu do Vassuli. Tymczasem Sobór Watykański II (DE 15; DKW 27) oraz Kodeks Prawa Kanonicznego (KPK 844 §3) przyznaje prawosławnym prawo przystępowania do sakramentów w Kościele katolickim. Z tej możliwości korzysta Vassula, przystępując co najmniej co miesiąc do sakramentu pojednania w Kościele katolickim i przyjmując w nim Komunię św. Wyrzucanie jej tego i sugerowanie, że nie ma do tego prawa, stoi w sprzeczności z prawem obowiązującym w Kościele katolickim.

5. Czy Vassula zarabia jeżdżąc po świecie?

W czasie spotkań z Vassulą nie odbywa się żadna zbiórka pieniędzy na jej rzecz, nie przyjmuje ona także wynagrodzenia za wygłaszane konferencje lub udział w spotkaniach modlitewnych. Mogą o tym zaświadczyć osoby organizujące spotkania z nią na całym świecie. Nie korzysta nawet z przysługującego jej wynagrodzenia wynikającego z praw autorskich, co przyniosłoby jej niewątpliwie duży dochód przy tak licznych wydaniach jej książek na całym świecie. Np. w Brazylii nakład Prawdziwego Życia w Bogu przekroczył już 50 tys. egz. Stosuje się ona do polecenia Jezusa: «Dawaj Mój chleb darmo». Jest natomiast przyjęte, że otrzymuje bilet lotniczy od organizatorów przyjazdu do danego kraju, którzy pokrywają również koszty pobytu jej i o. O'Carrolla.

6. Fałszywa prorokini

Zastanawia łatwość określania Vassuli publicznie jako «fałszywej», «samozwańczej prorokini», «pseudomistyczki», porównywanie jej do «rozegzaltowanej histeryczki». Ostrzega się przed nią przy równoczesnym głoszeniu potrzeby roztropności, ostrożności i twierdzeniu, że Kościół nie wypowiedział się jeszcze co do autentyczności jej objawień. Nasuwa się pytanie: co więc uprawnia do wydawania podobnych, negatywnych ocen, skoro – jak się równocześnie twierdzi – Kościół jeszcze się nie wypowiedział? Na mocy czego tylu ludzi przypisuje sobie prawo ostrzegania przed nią i wyrokowania o nieautentyczności przekazywanych przez nią objawień, skoro – jak sami twierdzą – Kościół jeszcze się nie wypowiedział? Ostrzeganie przed nią zawiera przecież ukrytą negatywną ocenę i «wyprzedza» w pewnym sensie nie wydane jeszcze orzeczenie Kościoła.

7. Czy Kościół wydał orzeczenie w sprawie zawartości pism Vassuli?

W atakach na pisma Vassuli Ryden często używa się argumentu, że Kościół zakazał czytania jej książek, że zawierają «wiele błędów», «zwyczajne głupstwa», «sprzeczności z nauką Kościoła», czy wręcz że «nie zawierają nauki katolickiej». (...) [Tekst ten napisany został jeszcze przed opublikowaniem Noty i pochodzi z tomu 6 Orędzi (wyd. I), wydrukowanego w roku 1994. (przyp. wyd.) Na temat samej Noty - patrz niżej] Zadziwia, że osoby – powołujące się chętnie na duchownych wyrażających negatywny stosunek do pism Vassuli – pomijają milczeniem liczne wypowiedzi teologów, biskupów a nawet kardynałów pozytywnie oceniających jej dzieło. Do ludzi Kościoła popierających je należą m. in.: kard. Sin, kard. Vidal, kard. Posadas, abp L. Accogli, abp Franić, abp D. Sahagian – patriarcha Jerozolimy, bp Montrose, bp Ito, bp Quinn, bp Paré, bp Hnilica, R. Laurentin, M. O'Carroll, A. Gregori, R. Halter, J. Fannan, F. Frost, I. R. Petit, R. Faricy, E. O’Connor, L. M. Parent, L. Bianchi, L. Cortese, L. Bosmans, S. Gobbi, E. Tardif, O. Melançon, A. Gentili, J. Destelle, R. Spies, o. L. Rupcić.

Opinia, że książka Vassuli Ryden nie zawiera nauki katolickiej, kwestionuje kompetencje i poczucie odpowiedzialności wymienionych tu przykładowo przedstawicieli hierarchii kościelnej i teologów pozytywnie ustosunkowanych do jej pism. Czyżby ci przedstawiciele Kościoła i teolodzy nie mieli dostatecznego rozeznania w tym, co jest zgodne, a co sprzeczne z nauczaniem Kościoła?

Ci, którzy powołują się na różne wypowiedzi duchowieństwa (nie posiadające zresztą charakteru nieomylnego) negatywnie ustosunkowanego do orędzia Vassuli Ryden, powinni mieć w pamięci lekcję daną w stosunkowo niedawnej przeszłości w związku z zakazywaniem – również przez duchownych – kultu Miłosierdzia Bożego w formie propagowanej przez bł. Faustynę Kowalską.

W ostrzeganiu przed orędziem Vassuli Ryden zadziwia także ogólnikowość, brak argumentów i uzasadnień, dlaczego miałoby ono być szkodliwe. Chyba nieumiejętność znalezienia rzeczowych argumentów przeciwko głoszonym przez Vassulę treściom wyjaśnia, dlaczego tak chętnie szuka się jej skompromitowania, sięga po broń godzącą w nią samą, w jej dobre imię, życie moralne itp.[ Na temat Notyfikacji zob. Oświadczenie Stowarzyszenia “Prawdziwe Życie w Bogu”]

8. Książka nie posiada imprimatur

Przeciwnicy Vassuli chętnie podkreślają fakt, że jej książki nie posiadają kościelnego imprimatur (choć mnóstwo innych książek w księgarniach katolickich też go nie posiada!) Sprawę obowiązywania go reguluje instrukcja wydana 30.03.1992 przez Kongregację Nauki Wiary. Otóż, według obowiązujących obecnie przepisów, imprimatur jest konieczne na publikowanie przekładów Pisma św. oraz podręczników teologii (por. pkt 7.a). Jeśli chodzi o inne publikacje, to jest ono tylko zalecane (por. pkt 8.1; KPK 877), co nie utożsamia się ze ścisłym nakazem. Opublikowanie zatem książki Prawdziwe Życie w Bogu bez imprimatur nie narusza obowiązującego prawa kościelnego.

Zniesienie przez papieża Pawła VI w 1966 kanonów zakazujących publikacji różnego rodzaju objawień bez aprobaty kościelnej (AAS 58/16) stanowi zgodę Kościoła na ich łatwiejsze rozpowszechnianie, by nie tłumić dzieł Ducha Świętego pragnącego odnowić Kościół Chrystusa.

9. Dlaczego Jezus mówi: «Wszystkie Kościoły są Moje»? [Zob. 10.06.87]

Chrystus może nie tylko powiedzieć: «Wszystkie Kościoły są Moje», lecz więcej nawet: «Wszystkie Kościoły są Moim Ciałem».[Zob. przyp. red. o odniesieniu Chrystusa do Kościoła: 30.06.87; 26.10.87; 7.05.88.] Są one bowiem utworzone z ludzi ochrzczonych, a sakrament chrztu włącza do Kościoła, Mistycznego Ciała Chrystusa.[Problem równości omówiono bardziej szczegółowo w przyp. red. do 27.10.87.]

10. Herezje Trynitarne?

Zarzuca się nieraz, że Vassula błędnie przedstawia naukę o Trójcy Świętej. [Omówienie tekstów mówiących o Trójcy Świętej znajduje się w przyp. red. do Orędzi: 2.03.87; 26.10.87; 27.10.87; 5.11.87; 11.04.88; 11.10.88; 2.11.88; 12.04.90.] Kościół katolicki uczy, że istnieje jeden Bóg, posiadający jedną naturę, lecz w trzech Osobach Boskich. Autorka «Prawdziwego Życia w Bogu» głosiłaby błędną naukę, gdyby wyraźnie twierdziła coś przeciwnego, np. że w Bogu istnieje tylko jedna Osoba lub trzy natury. Niczego podobnego nie ma jednak w jej pismach. Jeśli natomiast czytelnik jej książek mylnie interpretuje, że Bóg Ojciec i Syn Boży jest jedną i tą samą Osobą, to nie dzieje się tak z winy autorki, lecz czytającego. Przecież i słowa Jezusa: «Ja i Ojciec jedno jesteśmy» (J 10,30), może ktoś rozumieć, że chodzi o tożsamość Osób, czego sam Zbawiciel nie stwierdza. [Temat rozwinięty zob.: O Trójcy Świętej w pismach Vassuli]

11. Jedność pod przewodem Światowej Rady Kościołów?

Żadne z orędzi przekazanych przez Vassulę Ryden nie mówi, że jedność Kościoła ma się dokonać pod przewodnictwem Światowej Rady Kościołów. Aby jej wykazać wyrażanie takiego poglądu, należałoby przedstawić nagranie z jej wypowiedzią lub podać stronę w jej pismach. Uważni czytelnicy wiedzą doskonale, że takich treści w książkach nie ma.

W odniesieniu do powyższego zarzutu, ks. prof. René Laurentin pisze: «Pełna fantazji relacja w «The Wanderer» [Z 28.01.93, którą chętnie przytaczają wrogowie Orędzi również w Polsce.] z wystąpienia Vassuli oskarżyła ją o pragnienie jedności pod przewodnictwem Światowej Rady Kościołów w Genewie. Vassula istotnie przeprowadziła wiele rozmów z kierującymi tą Radą w grudniu 1992 i w styczniu 1993. [Vassula rozmawiała z nimi po ich zaproszeniu, bez szukania tego spotkania. Jezus podyktował jej tak surowe orędzia dla członków tej Rady, że obawiała się ich reakcji, a jednak wielu z nich uwierzyło. Vassula zaczęła wtedy mieć nadzieję, że osoby te doprowadzą do ustalenia jednej, wspólnej dla katolików i prawosławnych, daty Wielkanocy, nad czym od długiego już czasu pracują. Byłby to pierwszy krok do jedności.] Ogłosiła im orędzia otrzymane dla ujednolicenia daty Wielkanocy i przynaglenia zjednoczenia chrześcijan, dla którego wszyscy powinni współpracować. Nigdzie natomiast, w żadnym z orędzi Vassula nie prosi o zjednoczenie pod przewodnictwem Światowej Rady Kościołów, która zresztą nie ma nawet takich ambicji, będąc centrum dialogu i spotkań dla jedności.

Przeciwnie, wiele razy odnosi się ona do następcy Piotra jako fundamentu jedności upragnionej przez Chrystusa (Mk 16,16), którym jest dziś Jan Paweł II. Np. 9.02.89: «Módlcie się, by owce, które nie są pod przewodnictwem Piotra, powróciły do niego i pojednały się. Módlcie się, by nastała jedna Owczarnia i jeden Pasterz.» To właśnie ten «papizm» wyrzucają jej niektórzy prawosławni.» [René Laurentin Jak rozpoznać znak..., s. 99.]

Przy okazji warto zasygnalizować fakt, że Kościół katolicki ma 12 przedstawicieli w Światowej Radzie Kościołów, informowanie więc, że do niej nie należy, nie jest zgodne z prawdą. Jest to organizacja, której wysiłki na rzecz jedności doceniane są przez Papieża Jana Pawła II.[Por. «Osservatore Romano» 11/93 oraz 3/94.] 31 maja 1994 roku, w czasie wizyty w Szwajcarii, również Prymas Polski kardynał Glemp odwiedził tę organizację, spotykając się z jej władzami i dziękując za ekumeniczne działania.[«Studia i Dokumenty Ekumeniczne» nr 2/1994, s.130.]

12. Czy Kościół potępił objawienia w Garabandal?

Zarzuca się Vassuli głoszenie autentyczności objawień w Garabandal [Omówienie objawień garabandalskich można znaleźć w książce: E. G. de Pesquera «Garabandal. Wydarzenia i daty», Vox Domini Katowice 1994, a także w dodatku do tomu I Prawdziwego Życia w Bogu oraz w przypisach red. do Orędzia z 4.12.87.] (Hiszpania 1961-65) i nawoływanie do ich uznania, chociaż Kościół ich nie zatwierdził. Otóż w sprawie objawień garabandalskich nie wypowiedział się dotąd żaden autorytet kościelny, któremu przysługiwałby przywilej nieomylności (Ojciec Święty lub Kolegium Biskupie). Wypowiedzi zaś biskupów santanderskich stwierdzające, że wydarzenia garabandalskie dają się wytłumaczyć naturalnie, nie posiadają – zgodnie z nauką przypomnianą przez Sobór Watykański II – charakteru nieomylnego i mogą zostać zmienione. Nie jest również oczywiście nieomylna prywatna opinia ks. Warszawskiego, że były to objawienia szatańskie, zawarta w książce «Garabandal objawienie Boże czy mamienie szatańskie?» [Rzym 1970.] Badania garabandalskich wydarzeń nadal trwają.

Warto wspomnieć, że zostało wydane orzeczenie biskupa Eugenio Beitii Aldazabala – administratora apostolskiego santanderskiej diecezji – pozytywnie oceniające treści głoszone przez wizjonerki. W swoim liście z 8 lipca 1965 podkreśla on wartość głoszonych treści oraz ich zgodność z nauką Kościoła: «...Oświadczamy, że nie znaleźliśmy żadnego powodu wynikającego z cenzury kościelnej zmuszającego do potępienia bądź to doktryny, bądź to rad duchowych – które rozpowszechniano z okazji wydarzeń w Garabandal, a skierowanych do wiernych chrześcijan – tym bardziej, że zawierają one wezwanie do modlitwy i ofiary, do pobożności eucharystycznej, kultu Najświętszej Panny w godnych pochwały formach tradycyjnych oraz do świętej bojaźni wobec Boga, obrażanego naszymi grzechami. Wszystko przypomina tylko zwykłe nauczanie Kościoła w tych sprawach. Zakładamy dobrą wiarę i żarliwość religijną osób, które udają się do San Sebastian de Garabandal i zasługują na najgłębszy szacunek...» [E. de Pesquera Elle se rendit en hâte a la Montagne, Marly-le-Roi, 1977 s. 514.]

I faktycznie, trudno doszukać się niebezpiecznych herezji i zagrożeń dla Kościoła, a tym bardziej «mamień szatańskich» w dwu krótkich orędziach przekazanych w Garabandal. Oto one, przytoczone w całości: «Trzeba podejmować wiele ofiar, wiele pokutować, nawiedzać często Najświętszy Sakrament. Przede wszystkim jednak trzeba być bardzo dobrym. Jeśli tego nie uczynimy, nadejdzie kara. Kielich już się napełnia. Jeśli się nie zmienimy, przyjdzie na nas bardzo wielka kara.» (18.10.1961)

«Ponieważ nie wypełniono i nie dano dostatecznie poznać Mojego orędzia z 18 października, chcę powiedzieć, że to orędzie jest już ostatnie. Przedtem kielich (Bożego gniewu) się wypełniał, teraz się wylewa. Liczni kapłani, biskupi i kardynałowie idą drogą potępienia i pociągają za sobą wiele dusz. Nadaje się coraz mniejsze znaczenie Eucharystii. Musicie waszymi wysiłkami (stając się lepszymi) uniknąć ciążącego nad wami gniewu Dobrego Boga. Przebaczy wam, jeśli poprosicie Go szczerze o przebaczenie. Ja, wasza Matka, za pośrednictwem świętego Michała, chcę wam powiedzieć, byście się poprawili. Przeżywacie ostatnie ostrzeżenia. Kocham was bardzo i nie chcę waszego potępienia. Proście Nas szczerze, a My was wysłuchamy. Powinniście bardziej się poświęcać. Rozważajcie Mękę Jezusa.» (18.06.1965)

13. Czy prośba o «jedność serc» i stwierdzenie «wszyscy musicie się ugiąć» [Zobacz np. 2.06.87.] jest sprzedawaniem Prawdy?

Jeśli ktoś przypisuje Vassuli Ryden wzywanie do jedności Kościoła bez przyjęcia całej nauki Jezusa [Zob. Prawdziwe Życie... 30.10.87 oraz 27.10.87.] – włącznie z prymatem Papieża, uznaniem Maryi za Matkę Bożą i naszą, realnej obecności Chrystusa w Eucharystii i Jego stałej ofiary, sakramentu pojednania itp. – ten dowodzi, że zupełnie nie zna treści jej pism.

14. Przedrzeźnianie Dzienniczka s. Faustyny?

I taki argument został skierowany pod adresem Vassuli Ryden, choć – jak sama stwierdziła, będąc w Polsce – nigdy nie czytała i nie zna Dzienniczka bł. Faustyny. Oryginalny zarzut tak ją jednak zaciekawił, że postanowiła – jak powiedziała – przeczytać Dzienniczek w najbliższym czasie, jeśli Chrystus pozostawi jej trochę czasu.

Wiele osób znających Dzienniczek s. Faustyny i pisma Vassuli Ryden faktycznie stwierdza duchowe podobieństwa zachodzące między dwoma dziełami. Czy nie wskazuje to zatem na tego samego Autora, który posłużył się dwoma różnymi «narzędziami»?

15. Brak zachęty do pokuty i spowiedzi?

Wysuwanie tego zarzutu również dowodzi kompletnej nieznajomości pism Vassuli, wielokrotnie nawołującej do częstego przystępowania do sakramentu pokuty [Zob. przypis red. do Orędzia z 15.02.87.] i wynagradzania Bogu za grzechy. Sama daje zresztą przykład, spowiadając się przynajmniej raz w miesiącu i poszcząc o chlebie i wodzie dwa razy w tygodniu.

16. «Erotyzm» pism Vassuli Ryden

Zaskakujący wydaje się zarzut intymności czy wręcz erotyzmu orędzi przekazanych przez Vassulę. [Zob. “Zbytnia intymność przesłania” w: Spotkanie ks. prof. R. Laurentina z Vassulą (Prawdziwe Życie... tom I), a także przypisy do Orędzi z 23.01.87; 30.01.88.] Wysuwanie tego zarzutu wykazuje nieznajomość dzieł mistyków uznanych przez Kościół i kanonizowanych, a nawet nieznajomość samego Pisma św. Język pism Vassuli nie jest językiem erotycznym, lecz językiem Pisma św. i mistyków. Wiedzą o tym i dostrzegają to ci, którzy znają Pieśń nad Pieśniami oraz księgi prorockie, pisma św. Małgorzaty Marii Alacoque, św. Jana od Krzyża, św. Teresy od Jezusa, św. Teresy od Dzieciątka Jezus, usiłujące ludzkim językiem przedstawić to, co niewyrażalne: spotkanie z Bogiem-Miłością.

Oskarżanie Vassuli o erotyzm rodzi jeszcze ogólniejsze pytanie: czy tego rodzaju zarzuty nie biorą się stąd, że nasza epoka – ulegając być może szerzącej się pornografii – utraciła pojęcie prawdziwej, czystej miłości?

Kilka wniosków

Na zakończenie chciałbym podzielić się kilkoma osobistymi spostrzeżeniami, dokonanymi w ciągu ostatnich lat w związku z podchodzeniem do książki «Prawdziwe Życie w Bogu». Zadziwiała mnie zawsze agresja, z jaką odnoszono się do niej, i brak rzeczowej dyskusji. Z podobną sytuacją w różnych krajach spotkał się ks. prof. R. Laurentin. Zauważył on, że przeciwnicy Vassuli wszędzie posługują się nieustannie tymi samymi «argumentami». «Dziś – pisze w swojej książce [R. Laurentin, Dz. cyt. s. 76.] – dzięki faxom nieustannie przebiegają świat sztucznie stworzone argumenty, które nowi inkwizytorzy rozszerzają bez skrupułów. Motywują i pobudzają w ten sposób innych inkwizytorów, którzy wymieniają i chwytają te argumenty jak dzieci, które wyrywają sobie wzajemnie gumę do żucia i żują ją po kolei.»

Ks. R. Laurentin porównał osoby atakujące Vassulę do żołnierzy, którym w czasie pokoju brakuje wojny, dlatego – choć nie ma ku temu żadnego powodu – tworzą i upowszechniają «sztuczną wojnę».

Niektórzy atakujący tworzą sobie swoje kryteria rozpoznawania objawień i według nich dokonują oceny, np. objawienie nie jest prawdziwe, bo ciało Vassuli w czasie ekstaz jest bardzo ciężkie. Utworzone przez faryzeuszów ich własne kryteria rozpoznawania proroków spowodowały, że odrzucili Chrystusa. Uważali np., że żaden prorok nie może powstać w Galilei, o czym z uporem przekonywali uczciwego Nikodema, usiłującego obronić Jezusa: «Odezwał się do nich jeden spośród nich, Nikodem, ten, który przedtem przyszedł do Niego: Czy Prawo nasze potępia człowieka, zanim go wpierw przesłucha, i zbada, co czyni? Odpowiedzieli mu: Czy i ty jesteś z Galilei? Zbadaj, zobacz, że żaden prorok nie powstaje z Galilei» (J 7,50-52).

Przeciwnicy «Prawdziwego Życia w Bogu» – jeśli nie posunęli się jeszcze do zakazanego przez Jezusa osądzania samej Vassuli, co niestety także miało miejsce – zazwyczaj łamali co najmniej jedną, a często wszystkie zasady właściwej interpretacji tekstu. Czynili to najczęściej przez wyrywanie zdań z kontekstu i nadawanie im dowolnego znaczenia. Jak dotąd nie spotkałem ani razu atakującego człowieka, który znałby dobrze wszystkie tomy «Prawdziwego Życia w Bogu». Kiedy osoba wysuwająca różne zarzuty miała je dokładnie uzasadnić, podać stronice z książki Vassuli zawierające rzekome błędy, zazwyczaj tłumaczyła mi się: «Ja właściwie nie czytałem wszystkiego... tak trochę przeglądnąłem... Czytałem tylko jeden tom...» Czy nie lepiej byłoby w tym wypadku milczeć? Przecież nie przynosi nam żadnej ujmy niewypowiadanie się na temat milionów istniejących książek, których nie mieliśmy możliwości przeczytać. [Spójrzmy przy okazji, czym wypełnione są obecnie wystawy księgarskie: seks, pornografia, podręczniki wiedzy tajemnej, encyklopedie okultyzmu. Czy przeciwnicy Vassuli walczą z taką samą zażartością z zalewającymi nasz kraj fałszywymi prorokami źle rozumianej wolności i oświecenia?]

Osoby atakujące «Prawdziwe Życie w Bogu» bez dokładnego przeczytania całości postępują podobnie do tych, którzy po przeczytaniu kilku stron Pisma św. lub jednej jego księgi uważają, że wiedzą wszystko, roszczą sobie prawo do oceny całości, wdają się w dyskusje, a może nawet piszą recenzje.

Osoby – które nie przeczytały w całości, a mimo to atakują orędzie przekazane przez Vassulę – najczęściej opierają się na różnych opublikowanych artykułach, zasłyszanych opiniach. Zakłada się przy tym, że wszystkie te materiały głoszą prawdę i tylko prawdę. Tymczasem nie zawsze tak jest, o czym świadczą np. publikacje dotyczące Ojca Świętego. Ponadto i tutaj ujawnia się zazwyczaj stronniczość, wybiera się bowiem tylko jeden rodzaj publikacji: to co atakuje, a nierzadko oczernia autorkę i jej dzieło. Jeśli już ktoś nie ma ochoty na przeczytanie długiego orędzia, a «musi» się wypowiadać w oparciu o różne artykuły, które je omawiają, to powinien zestawić wszystkie opracowania dzieł Vassuli, a więc zarówno negatywne, jak i pozytywne.

Jeśli ktoś chce dokładnie poznać myśli zawarte w jakiejś książce, powinien – w miarę możności – spotkać się z jej autorem. Tymczasem w Polsce wielu, krytykując Vassulę i jej pisma, odrzuciło z góry możliwość spotkania z nią i zadania jej pytań w celu lepszego poznania jej poglądów lub wyjaśnienia czegoś niezrozumiałego. Słusznie zauważył ks. prof. Laurentin, że dzisiejsi «inkwizytorzy» gorsi są od dawnych, «którzy mieli już ducha systemu, lecz troszczyli się o drobiazgowe wypytanie swych ofiar zanim postawili je pod pręgierzem albo spowodowali ich skazanie przez świeckie ramię sprawiedliwości.» [R. Laurentin, Dz. cyt. s. 87.]

W kontekście zmasowanych ataków na Vassulę, jej pisma i formy działalności, jak wielka przestroga brzmi wypowiedź Soboru Watykańskiego II, ostrzegającego przed niszczeniem dobrych dzieł dokonywanych zarówno przez katolików jak i braci odłączonych:

«Święty Sobór wyraża naglące życzenie, by poczynania synów Kościoła katolickiego zespolone z poczynaniami braci odłączonych posuwały się naprzód bez stwarzania jakichkolwiek przeszkód na drogach Opatrzności i bez uprzedzeń co do przyszłych podniet Ducha Świętego...» (DE 24).

Ks. Michał Kaszowski

(Autor jest wykładowcą teologii dogmatycznej w Wyższym Śląskim Seminarium Duchownym w Katowicach oraz w kilku innych uczelniach)

Wykaz skrótów: AAS – Acta Apostolicae Sedis; Dokumenty Soboru Watykańskiego II: DE – Dekret o ekumenizmie; DKW – Dekret o Kościołach Wschodnich Katolickich; KK – Konstytucja dogmatyczna o Kościele; KPK – Kodeks Prawa Kanonicznego


[powrót do strony głównej] [mapa całej witryny] [pełna oferta książek i kaset] [nowości] [czasopismo"Vox Domini"] [ostatnie zmiany] [czytelnia on line i nie tylko] [ewangelia na niedziele i święta] [archiwum plików 'zip'] [nasze plany] [mirror site strony polskiej Międzynarodowego Stowarzyszenia 'Prawdziwe Życie w Bogu'] [prawdy wiary Kościoła Katolickiego] [przeszukiwanie witryny "Vox Domini"] [ciekawe linki] [e-mail] [kilka słów o Wydawnictwie]